• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus

[29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#8
16.03.2024, 04:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2024, 11:01 przez Richard Mulciber.)  

Odpowiedź Roberta zaciekawiła Richarda, w jakiej sprawie zaczął działać. A skoro uznał, że to nie jest miejsce na ten temat, znaczyło to, że nie zamierzał chyba owego tematu poruszać przy pozostałych osobach. Richard przyjął to do wiadomości skinieniem głowy. Nie zdążywszy nawet udzielić odpowiedzi słownej, kiedy w pomieszczeniu pojawiła się jedna z oczekiwanych osób. Rodolphus. I jak on miał na jego widok zareagować? Westchnięciem? Skinął mu głową na powitanie. Nie wyrażając sobą nic. Zaakceptował fakt, że tutaj już był, bo raczej musiał, nie spóźnił się i usiadł sobie dalej od nich. Może to i lepiej?

Chwilę później zjawiła się kolejna wyczekiwana osoba. Stanley. Można było się tego spodziewać. Choć Robert mu nie powiedział tego wprost ostatnim razem, to jednak Richard był poinformowany o tym, że chłopak miał już zlecone zadanie, na którego raport także czekał.

Bratankowi Richard także skinął głową na powitanie, ledwo powstrzymując się od uśmiechu, widząc jak młody prowadził wewnątrz umysłową walkę rozpoznawczą. Który z nich to jego ojciec? Powiedział mu ostatnim razem, że różnice między nimi są widoczne. Akurat też w tym momencie się zaciągnął papierosem i strzepnął po chwili popiół do szklanki. Długo chłopakowi nie zajęło odgadnąć. Borgin podszedł do niego w celu oddania wręczonego mu wcześniej przedmiotu drogą listowną. Tutaj Richard uniósł brew ku górze, licząc że młody zachowa ten świstoklik na wszelki wypadek, jak mu napisał. Jego wola. Richard skinął głową i schował do kieszeni spodni mały przedmiot. Dzięki temu Stanley miał potwierdzenie, że podszedł do odpowiedniej osoby.

Robert odezwał się, zostawiając już te nieszczęsne notatki w spokoju, zapowiadając rozpoczęcie spotkania od złożenia raportów. Wyznaczył także kolejność wypowiadania się, zaczynając od Lestrange’a.

Uwaga została skupiona na Niewymownym, któremu widocznie przyszło zakręcić się wokół jednej z sekretarek z Biura Aurorów. Młodej dziewczynie, świeżo zatrudnionej. Szkoda, że Rodolphus nie miał jej zdjęcia. Dla uwagi byłoby warto zapamiętać jej twarz. Ważne, że udało mu się złapać z nią jakąś relację i to w miarę pozytywną. Cenne informacje i pomocne. Choćby dla niego. Niech to tylko utrzyma i nie spieprzy zadania. Richard wysłuchał go do końca i zauważył, że Lestrange, nie wspomniał nic o swoich postępach ze szpitalem. Czyżby pod jego nieobecność nastąpiła pewna zmiana planów w jego zadaniu? Czy ograniczony czas nie pozwolił mu podjąć odpowiednich kroków? Nie wnikał w to. Tutaj każdy rozlicza się ze swojego zdania tyle, ile zdołał zrobić. W trakcie słuchania Rodolphusa, Richard zdążył wypalić swojego papierosa.

Stanley postanowił wtrącić parę słów odnośnie tematu związanego z sekretarkami Biura Aurorów, wspominając o drugiej ale z nazwiskiem Nott. Z naciskiem o konkretną widocznie gałąź Nottów. Richard na te słowa kiwnął głową, że najwyraźniej zrozumiał, o kogo może chodzić. Akurat, jeżeli chodziło o Quidditcha, Richard ogarniał jeszcze drużyny i składy zespołów. Osobiście może jej brata Philipa nie znał, ale nazwisko przewijało się w rubrykach sportowej prasy, jak i jego zdjęcia. Obie kobiety były warte uwagi i od każdej można było coś wyciągnąć, uzyskać.
Kiedy Lestrange skończył składanie sprawozdania słownego, zadając pytanie jego bratu, zapewne Robert udzieliłby mu odpowiedzi.

Teraz zaś przyszła kolej na nich. Uwaga była skupiona na Borginie, który zapewne miał najwięcej do przekazania z ich dwojga. Pozwolił mu mówić. Richard słuchał go tak samo uważnie co Rodolphusa. Każda informacja była dla niego cenna. "Plany Ministerstwa i Biura Aurorów? Idealnie." – pomyślał, wzrok utkwiwszy przez krótki moment na tej kopercie. Na pewno je przestudiuje i dokładnie z nimi zapozna. Jeżeli rzeczywiście, przyjdzie mu tam pracować. O ile ten jeden upierdliwy problem rodzinny, zostanie w jakiś sposób rozwiązany. Bo na razie, miał związane ręce. I musiałby działać na około, nie od środka.

Młodszy z bliźniaków nie sięgał jeszcze po kopertę, ciekawym będąc drugiej części, która mogła być interesująca. Co jak się okazało, była zestawieniem pracowników Biura Aurorów i Brygadzistów. Znakomicie.

Przy tej całej prezentacji brygadzistów, Richard musiał przyznać, że bratanek miał całkiem interesujące podejście opisywania poszczególnych osób. "Wrzód", "Jebana", "Ma nie równo pod sufitem". Idealnie opisywało konkretne osoby. Aby lepiej móc się tym zdjęciom przyjrzeć, przysunął się bardziej do stołu i nawet o niego oparł, przesuwając niektóre fotografie na różne strony, jakby już na miejscu je klasyfikował. Starał tym samym zapamiętywać twarze. Longbottomy na jedną stronę, jako Ci, którymi nie warto sobie zawracać głowy o współpracę, ale bardziej mieć ich na oku? Pod obserwacją? Idąc dalej, jakaś Wood. Słabo ją kojarzył, skoro kariera zawodnika jej się nie udała, to nie istniała. Skoro to wspólniczka, to do tej samej kategorii. Przy Parkinsonie było ciekawiej. Skoro Stanley mu ufał, można by zaryzykować? Na drugą stronę przesunął zdjęcie. O tym, z kim będą się ostatecznie kontaktować, pozostawało też w decyzji Roberta.

Kolejny był McKinnon. Kolejny świeżak, jak tamta sekretarka Abbott. Nad nim się zastanowił, ale skoro Borgin zapewniał o dobrym kontakcie, to można i tutaj zaryzykować i przesunąć do kategorii z Parkinsonem. Bones, pozostała po środku. Skoro nie wiadomo było o niej zbyt wiele. Tak jakby, znak zapytania. Wychodziło na to, że z Brygadzistów, to byli Ci najważniejsi, z którymi Stanley miał styczność jakąkolwiek.

Teraz bardziej ważne, aurorzy. Kolejne rodzeństwo, tym razem Bulstrode. Jednego Stanley cenił, drugiego nie znał. A biorąc pod uwagę swoje doświadczenia, Richard stawiał, że rodzeństwa w większości przypadków, współpracują razem. Zatem tych dwoje przesunął na stronę z Longbottomami. A kiedy padły słowa o znanej im dwójce, Richard podniósł wzrok ze sterty zdjęć na Stanleya. Rookwoodowie. Kiedy wizerunki ich zdjęć opadły na blat stołu, Richard wziął w dłoń zdjęcie z Michaelem. Odtworzyło to jego wspomnienia z przeszłości. Ich relacji, dawnych kontaktów, wspólnych planów na przyszłość, w drodze do zostania aurami.

- Z Michaelem chodziliśmy razem do Hogwartu. Ten sam rocznik. Z Chesterem też się znamy.
Gdyby tylko jebany ojciec nie wycofał jego złożonych dokumentów, w tamtych latach, pewnie do teraz by pracował tutaj w Ministerstwie i był aurorem, a nie za granicą. Westchnął odkładając zdjęcie Michaela i z Chesterowym, przesunął na stronę pod obserwację. Nie miał ostatnio kontaktu z tym pierwszym. A drugiemu, to chętnie by strzelił w pysk, za grożenie jego bratu.
- Mów dalej.
Polecił. Bowiem nie chciał mu przerywać. A widać było, że chłopak naprawdę się postarał. Odwalił kawał dobrej roboty. To bardzo ułatwiało Richardowi rozeznać się wstępnie w pracownikach Biura Aurorów.

Kolejna osoba wydawała się być bardzo interesująca, nosząca nazwisko ich celu. Moody. To zasługiwało na osobną i kluczową kategorię. Więc znalazło się na nowej części stołu. Nad pozostałymi. Steward? Skoro też nie mogli liczyć na współpracę z nim, również poszedł na bok pod obserwację. Kiedy padło nazwisko Lestrange, to powinien się zainteresować tym ich kolega siedzący w drugiej części stołu. Jeżeli coś wiedział więcej na jej temat, byłoby miło, gdyby się podzielił.

Bletcheya także przesunął pod tych, co mogą nie zechcieć współpracować. Słabo to wyglądało ogólnie, jak tak spojrzeć z góry. I sama Harper Moody, wylądowała w kategorii z tym Alastorem. Tyle że, Richard pozwolił sobie przyjrzeć się jej dokładniej, uważniej. Jak zabójca oceniający cel do likwidacji.

- Przekazałeś dość istotne i cenne informacje.
Odezwał się Richard, spoglądając na to wszystko, co znajdowało się przed nimi.

Analizując, za mało mają wsparcia osób, które mogłyby im pomóc. Widział, że będzie ciężko. Miał już kilka pytań w tej sprawie, ale to postanowił zostawić sobie na później.
Do tego zestawienia, dodać trzeba także te dwie sekretarki, których zdjęć raczej nie mieli. O pozostałych pracownikach to sobie Richard w domu poczyta.

- Ze swojej strony powiem, że załatwiłem już rezygnację z pracy w Norweskim Ministerstwie Magii. Potrzebne dokumenty z rozwiązania umowy mam u siebie. Jeżeli tutejsza sytuacja nie pogorszy się bardziej niż jest obecnie i nie będę musiał działać okrężną drogą, mógłbym złożyć papiery o pracę. Ze Stanleyem już na ten temat rozmawialiśmy i nakierował mnie mniej więcej, co powinienem zrobić. Zanim się trochę pokomplikowały obecne sprawy, nie zarejestrowałem niczego niepokojącego w moim kierunku, kiedy pojawiłem się w tutejszym Ministerstwie.

Mówiąc to, wzrokowo spoglądał na każdego tu obecnego. Co mógł więcej dodać? Utknął. Robert o tym wiedział, przez co Richard musiał wstrzymać swoje działania i właśnie czekać na to, co obecnie przygotował Stanley. Bez tego nie mógł ruszyć. Niespodziewana sytuacja Juliusa Mulcibera stała się przeszkodą. Jak przez dziewięć lat spokoju, Ministerstwo niemal zapomniało o Mulciberach, to ten jeden idiota w rodzinie, musiał wszystko spierdolić. Nie pytał o to teraz, jak obecnie wygląda sprawa i czy coś dalej się wydarzyło poza ogłoszeniem rozpoczęcia procesu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (3056), Robert Mulciber (2693), Rodolphus Lestrange (1295), Stanley Andrew Borgin (2887)




Wiadomości w tym wątku
[29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Robert Mulciber - 11.03.2024, 23:04
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Richard Mulciber - 12.03.2024, 00:16
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 12.03.2024, 12:21
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 12.03.2024, 22:26
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Robert Mulciber - 13.03.2024, 12:38
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 13.03.2024, 13:13
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 15.03.2024, 22:46
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Richard Mulciber - 16.03.2024, 04:11
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Robert Mulciber - 16.03.2024, 18:30
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 16.03.2024, 18:51
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Richard Mulciber - 16.03.2024, 21:25
RE: [30 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 17.03.2024, 21:11
RE: [29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Robert Mulciber - 19.03.2024, 19:25
RE: [29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 20.03.2024, 20:32
RE: [29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Richard Mulciber - 21.03.2024, 00:33
RE: [29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 24.03.2024, 19:32
RE: [29 czerwca 1972] Kości zostały rzucone | Robert & Richard & Stanley & Rodolphus - przez Robert Mulciber - 24.03.2024, 23:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa