15.03.2024, 08:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2024, 11:14 przez Brenna Longbottom.)
- Nie chodzi o to, że nie życzę sobie konkretnie jego sobie w moim towarzystwie, bo nie, tak naprawdę nie podejrzewam go o bycie śmierciożercą, ale że zastanawiam się, dlaczego mój brat postanowił nie tylko mnie swatać, ale jeszcze wybrał kogoś, kto tak szybko znudził się taką Elaine czy Ludovicką?
Nie, żeby sama słuchała głosu rozsądku pod tym względem i trzymała się z dala, chociaż zapewne powinna. I tak słyszał od niej tak, mimo wszystkich plotek o rozstaniu z Nottówną, zdaniem niektórych spowodowanym tym, że przegrał ją w karty, zdaniem innych – że wciąż kochał Lorraine Malfoy i Ludovicka dowiedziała się o tym przy okazji jakiegoś przyjęcia. Ale brat Brenny nie miał namieszane w głowie, jemu nic nie powinno przyćmiewać osądu, prawda?
- Na pewno świetnie bawił się z Victorią i jest ci wdzięczny za tę przestrzeń – skwitowała..
Brennie w tej rozmowie nie chodziło konkretnie o Atreusa, ale o cholerną zasadę. A cholerna zasada głosiła, że ona i Erik nie wtrącają się sobie nawzajem, nie próbują pchać tego drugiego do związków i małżeństwa, i nie robią tego wszystkiego, co robią inne rody czystej krwi. W tym konkretnym przypadku pewnie powinna być mu wdzięczna, chociaż pewne rzeczy wolałaby uświadomić sobie nie otoczona przez prawie wszystkich przyjaciół i kilku krewnych, ogólnie rzecz biorąc jednak wolała się upewnić, że nie będzie kolejnych obiektów eksperymentalnych. Kto wie, na kogo padłby wybór jej brata kolejnym razem? Gdyby chodziło o dowolnego innego chłopaka, i tak przyszłaby ochrzanić brata.
- Ale ja chcę, żebyś nie próbował takich sztuczek nigdy więcej. Z nikim. Nie chodzi o niego, a ogół, Erik. Jak bardzo byłbyś wkurzony, gdybym nagle ja zaczęła tak kombinować wobec ciebie? Jeżeli tak ci zależy, żebym się stąd wyniosła, mogę się spakować i wyprowadzić w ciągu dwóch dni.
W końcu miała nawet dokąd. Wprawdzie w Kniei i domu Mildred nie było bezpiecznie, a kamienica w Londynie wciąż była w remoncie, ale i w jednym, i w drugim miejscu na upartego dało się zamieszkać.
- "Miałem wrażenie” to dobre określenie. Wrażenia bywają mylne.
Nie, żeby sama słuchała głosu rozsądku pod tym względem i trzymała się z dala, chociaż zapewne powinna. I tak słyszał od niej tak, mimo wszystkich plotek o rozstaniu z Nottówną, zdaniem niektórych spowodowanym tym, że przegrał ją w karty, zdaniem innych – że wciąż kochał Lorraine Malfoy i Ludovicka dowiedziała się o tym przy okazji jakiegoś przyjęcia. Ale brat Brenny nie miał namieszane w głowie, jemu nic nie powinno przyćmiewać osądu, prawda?
- Na pewno świetnie bawił się z Victorią i jest ci wdzięczny za tę przestrzeń – skwitowała..
Brennie w tej rozmowie nie chodziło konkretnie o Atreusa, ale o cholerną zasadę. A cholerna zasada głosiła, że ona i Erik nie wtrącają się sobie nawzajem, nie próbują pchać tego drugiego do związków i małżeństwa, i nie robią tego wszystkiego, co robią inne rody czystej krwi. W tym konkretnym przypadku pewnie powinna być mu wdzięczna, chociaż pewne rzeczy wolałaby uświadomić sobie nie otoczona przez prawie wszystkich przyjaciół i kilku krewnych, ogólnie rzecz biorąc jednak wolała się upewnić, że nie będzie kolejnych obiektów eksperymentalnych. Kto wie, na kogo padłby wybór jej brata kolejnym razem? Gdyby chodziło o dowolnego innego chłopaka, i tak przyszłaby ochrzanić brata.
- Ale ja chcę, żebyś nie próbował takich sztuczek nigdy więcej. Z nikim. Nie chodzi o niego, a ogół, Erik. Jak bardzo byłbyś wkurzony, gdybym nagle ja zaczęła tak kombinować wobec ciebie? Jeżeli tak ci zależy, żebym się stąd wyniosła, mogę się spakować i wyprowadzić w ciągu dwóch dni.
W końcu miała nawet dokąd. Wprawdzie w Kniei i domu Mildred nie było bezpiecznie, a kamienica w Londynie wciąż była w remoncie, ale i w jednym, i w drugim miejscu na upartego dało się zamieszkać.
- "Miałem wrażenie” to dobre określenie. Wrażenia bywają mylne.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.