13.03.2024, 00:47 ✶
Londyn 17.08.1972
Droga Gerry,
Wcale nie marudzę
Miło wiedzieć, że ktoś się martwił
Będę czytał każde słowa, które do mnie napiszesz, nawet jeśli miałby, cóż, dość prawdziwie określać moją głupotę.
Cieszę się, że napisałaś.
Inaczej pewnie nie miałbym odwagi odezwać się po takim czasie. Myślałem, że mnie kompletnie nienawidzisz.
Trochę wątpię, że choć przez chwilę nie chciałaś wprowadzić swojego planu w życie, zresztą, byłbym prawdopodobnie bardzo dorodnym celem. Znaczy, jabłko by był. Oczywiście.
Pamiętam o wycieczce, mieliśmy ruszyć na łono natury, wiszę ci do tego grzane wino. Choć przy tej pogodzie może jakiegoś dobrego drinka? Cokolwiek będziesz chciała, muszę w końcu zacząć swoje próby udobruchania cię.
Daj znać, jeśli ta opcja nadal cię interesuje, a ja załatwię całą resztę. Tak w ramach przeprosin.
Zasługujesz na coś naprawdę ekstra,
Nadal Ten Palant Thomas