11.03.2024, 19:32 ✶
Zaklęcie Heather zadziałało prawidłowo: zakłóciło działanie czaru, który miał odstraszyć każdą niepowołaną osobę, wchodzącą na teren posesji. Mogły bezpiecznie przejść przez furtkę do nieco zaniedbanego, zarośniętego ogródka. Gdyby ktoś teraz wyjrzał przez okno, wychodzące na tyły, zobaczyłby je pewnie, ale nie dostrzegły nikogo za przybrudzoną nieco firanką – chyba kuchenną. Drugie okienko było małe, prawdopodobnie umiejscowione w łazience. Chwilowo ich obecność nie została zauważona.
Wyglądało na to, że na zewnątrz nie ma jakichś innych, skomplikowanych zabezpieczeń, ale i to nie dziwiło. Atlas nie był bogaczem, niebezpieczne niespodzianki mogłyby mu sprowadzić na głowę Brygadę, a i polegał w dużej mierze na zaklęciach, które miały namierzyć potencjalnych gości i które bardzo trudni było złamać. Na całe szczęście - Dora ich łamać nie musiała. Kompletna nienamierzalność gwarantowała, że nie pojawi się na żadnej mapie, i zwiedzie większość zaklęć.
Z dużym prawdopodobieństwem mężczyzna był jednak w domu. Heather miała rację, że urządzenie zamieszania, które to sprawdzi, było dobrą strategią, zwłaszcza że sama nie mogła w środku niczego dotknąć. Mogłaby pozostawić ślady, które wskazałyby na to, że faktycznie doszło do włamania.
Do niej już należało, w jaki sposób to zrobi, ale znając opinię mężczyzny, który wściekał się nawet o zbieranie jabłek pod płotem, możliwości było sporo...
Wyglądało na to, że na zewnątrz nie ma jakichś innych, skomplikowanych zabezpieczeń, ale i to nie dziwiło. Atlas nie był bogaczem, niebezpieczne niespodzianki mogłyby mu sprowadzić na głowę Brygadę, a i polegał w dużej mierze na zaklęciach, które miały namierzyć potencjalnych gości i które bardzo trudni było złamać. Na całe szczęście - Dora ich łamać nie musiała. Kompletna nienamierzalność gwarantowała, że nie pojawi się na żadnej mapie, i zwiedzie większość zaklęć.
Z dużym prawdopodobieństwem mężczyzna był jednak w domu. Heather miała rację, że urządzenie zamieszania, które to sprawdzi, było dobrą strategią, zwłaszcza że sama nie mogła w środku niczego dotknąć. Mogłaby pozostawić ślady, które wskazałyby na to, że faktycznie doszło do włamania.
Do niej już należało, w jaki sposób to zrobi, ale znając opinię mężczyzny, który wściekał się nawet o zbieranie jabłek pod płotem, możliwości było sporo...