• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses

[2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses
Cień Swojego Ojca
Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrząc na niego z daleka widzisz schludnego, nienagannie ubranego mężczyznę. Mierzy około 180 cm wzrostu. Jest szczupły. Nieszczególnie umięśniony. Ma ciemne włosy i jasne, niebieskie oczy. Z bliska okazuje się, że natura obdarzyła go wydatnym nosem i często zaciska usta w cienką linię. Rzadko się uśmiecha. Nie żartuje. Jest spięty. Ma pedantyczne ruchy. Aż do bólu opanowany i kontrolujący.

Ulysses Rookwood
#5
10.03.2024, 00:39  ✶  
Więc postanowione. Mozaika wylatywała z kuchni. Ulysses dalej tylko nie był pewien, czy na jej miejscu powinien pojawić się pasek zielonej farby, czysta biel, czy też może boazeria.
- Zasłania widok na rozwalającą się stodołę. Tam na horyzoncie – odpowiedział Cathalowi, teraz również zawieszając wzrok na zasłonce w złote węże. Bywały takie dni, gdy Rookwood poważnie rozważał pójście do właściciela gospodarstwa, zahipnotyzowanie go a potem zmuszenie albo do rozbiórki, albo do gruntownego remontu budynku. – Wyrzucimy ją po remoncie.
Chociaż Ulysses rzeczywiście często zachowywał się tak, jakby między wierszami przepraszał za swoje pojawienie się, w przypadku domu Cathala chodziło tylko i wyłącznie o to, że był to… no cóż, dom Cathala. Shafiq nigdy nie powiedział mu, że jest w nim gościem, ba – pozwolił mu na zmiany, na które w rodzinnej rezydencji nigdy nie zezwoliłby jego własny ojciec, ale wciąż w umyśle młodego Rookwooda to Cathal miał podejmować ostateczną decyzję w sprawach tak kluczowych jak kolory ścian, rodzaj podłogi czy typ mebli.
Znowu sięgnął po filiżankę z herbatą. Zapatrzył się na stół i na liczbę krzeseł przy nim. Nie dostrzegał tu żadnej wielkiej prawidłowości numerologicznej. Odruchowo założył także, że nadmiar krzeseł był kolejnym przejawem zbieractwa, które rozkwitło w umyśle matki przyjaciela.
- Ty, ja, Leta, Nell – zaczął wyliczać. Danielle, dodał w myślach, ale tylko w myślach. Nawet jeśli Danielle pojawi się w tym domu, raczej nie będzie w nim wtedy Cathala. A jeśli będzie Cathal to raczej nie będzie albo Lety, albo Nell. Nadal wystarczą cztery krzesła. – Zastanawiam się ile osób maksymalnie usiądzie przy nowym stole – wyjaśnił, skąd wcześniejsza wyliczanka. – Chyba, że kogoś pomijam. Ginewra albo Sebastian? Wtedy sześć.
Jakoś tak odruchowo Ulysses bardziej liczył za rodzinę Cathala członków grupy archeologicznej niż kogoś spokrewnionego z nim krwią. A przecież Shafiqów trochę było w czarodziejskim świecie.
- Właściwie to możemy w ogóle go usunąć. Zyskamy dodatkowe miejsce. No i zamiast pieca, można by kupić kuchenkę. – Znowu zerknął na twarz przyjaciela, jakby szukając w nim jakiejś reakcji, która pokazałaby mu, czy zmierza dobrym tropem. – Można by było ustawić tam miski dla naszego psa i leżankę. – A wtedy, być może, Cavall nie zniszczy kolejnego dywanu, który Ulysses kupi.
Dopił herbatę, zastanawiając się nad tym, czy czasem się nadto nie rozpędzał. Chwilami miał wrażenie, że czegokolwiek nie kupił dla ich psa, ten i tak wolał zajmować się przedmiotami, które należały do nich. Nawet z tym kocem ostatnio… kupił mu przecież specjalny kocyk, ale Cavall i tak wyciągnął skądś znoszoną kurtkę Shafiqa i to na niej próbował się wylegiwać. Ulysses mało nie dostał apopleksji, gdy to zobaczył.
- Dobrze – zgodził się co do królików. Oczyma wyobraźni widział to może trochę inaczej niż przyjaciel, bo wyobraził sobie całe sceny: gipsowe króliki czekające na koncert obok rozwalonego pianina, gipsowy królik z monoklem w zniszczonej bibliotece Gauntów, gipsowy królik w kuchni doglądający przerdzewiałej patelni, etc. Ciekawiło go, jakby zareagowali ci, którzy mieli prawo bywać w tym miejscu. – A wolałbyś, by był złoty? Z białego złota? Srebrny? – dopytał niewinnie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2140), Ulysses Rookwood (2137)




Wiadomości w tym wątku
[2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 08.03.2024, 04:01
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Cathal Shafiq - 08.03.2024, 16:15
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 09.03.2024, 17:31
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Cathal Shafiq - 09.03.2024, 18:47
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 10.03.2024, 00:39
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Cathal Shafiq - 11.03.2024, 19:15
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 14.03.2024, 01:29
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Cathal Shafiq - 14.03.2024, 20:35
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 19.03.2024, 02:26
RE: [2.07.72, dom Cathala Shafiqa] Nasz pies, nasza kuchnia - Cathal & Ulysses - przez Cathal Shafiq - 19.03.2024, 14:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa