• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Plac i stragany [22.03.72, wieczorem)] Brenna i Regina

[22.03.72, wieczorem)] Brenna i Regina
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
10.12.2022, 19:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.01.2023, 18:34 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna, zasadniczo, nie była na patrolu – na te od awansu na detektywa wychodziła niezbyt często. (Głównie wtedy, kiedy ktoś uznawał, że jeśli Brenna spędzi jeszcze pięć minut dłużej nad papierami w biurze, to jej współpracownicy oszaleją, więc trzeba ją wykopać, by się przewietrzyła.) Po dość... trudnym poranku, gdy rozpoczęła pracę (nieco później niż zwykle) wpadła jednak do mieszkania pewnego czarodzieja, oficjalnie przesłuchać go w sprawie Pewnego Podejrzanego Przedmiotu, który okazał się obłożony klątwą. Po przedstawieniu mu długiej listy potencjalnych zarzutów (do której w duchu dodawała: bycie niereformowalnym idiotą, za co nie skazywali, a chyba powinni, bo naprawdę tylko niereformowalny idiota podarowuje na licytację przeklęty przedmiot bezpośrednio w ręce Brygadzistki), wyszła z nazwiskiem i adresem na Nokturnie.
Longbottom wędrowała więc sobie radośnie ulicą, w pełnym mundurze Brygadzistki, a że jej służba oficjalnie skończyła się godzinę temu, myślami była już przy pączkach, po które zaraz wpadnie do kawiarni. Marzenia o nadzieniu budyniowym albo czekoladowym zostały jednak bardzo brutalnie uśmiercone przez okrzyk, który poniósł się nagle ulicą:
- PALI SIĘ!
Brenna, jak na zawołanie, wykonała nagły w tył zwrot. Przepchnęła się między ludźmi, pośród których niektórzy zatrzymywali się, zaintrygowani okrzykiem, a inni, ci przytomniejsi, usiłowali gwałtownie odmaszerować jak najdalej od potencjalnego źródła zagrożenia. Brenna w pędzie skręciła w uliczkę, z której dobiegł okrzyk, już z różdżką w ręku.
Może była paranoiczką, ale oczyma wyobraźni widziała atak śmierciożerców, strzelających na wszystkie strony ogniowymi zaklęciami. No dobrze. Na pewno była paranoiczką, bo musieliby być naprawdę bardzo, bardzo głupi, aby próbować podpalać Pokątną w biały dzień. Gdzieś przed sobą dostrzegła dym, choć nie była pewna, co płonie – nie wyglądało na to, aby zajął się budynek, prędzej jakiś… kosz na śmierci? Krzak? Materiał nad straganem? Nie mogła jeszcze zauważyć, zwłaszcza, że coś nagle uderzyło ją w klatkę piersiową.
Spanikowany smoczognik, prawdopodobnie winny całego zamieszania, może przestraszony krzykami i próbującymi uciekać ludzi, chyba starał się gdzieś schować – i w tej próbie zderzył z Brygadzistką, wypadającą zza zakrętu. Cofnęła się o krok na skutek impetu uderzenia, zdezorientowana wolną ręką odruchowo chcąc złapać dziwną jaszczurkę. Ktoś uciekając, może też w panice sądząc, że oto atak śmierciożerców, a nie „drobny wypadek przy pracy”, wcale nie nadzwyczajny na ulicy Pokątnej, gdzie przecież roiło się od nie zawsze ostrożnych czarodziei, popchnął ją, tak że razem ze smoczognikiem wylądowała na ziemi.
- Na różowe pantalony Merlina! – jęknęła Brenna, wypuszczając różdżkę i ręką starając się zgasić iskrę, która znikąd znalazła się na jej marynarce.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2486), Regina Rowle (1978)




Wiadomości w tym wątku
[22.03.72, wieczorem)] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 10.12.2022, 19:00
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 10.12.2022, 23:03
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 11.12.2022, 01:40
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 12.12.2022, 19:08
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 13.12.2022, 13:36
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 13.12.2022, 14:54
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 13.12.2022, 15:08
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 13.12.2022, 15:32
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 13.12.2022, 15:45
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 13.12.2022, 16:50
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 14.12.2022, 12:24
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 14.12.2022, 14:19
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Brenna Longbottom - 14.12.2022, 22:34
RE: [22.03.72] Brenna i Regina - przez Regina Rowle - 15.12.2022, 01:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa