05.03.2024, 15:15 ✶
Cala ta wyprawa na zakupy była właśnie przerwana i bardzo możliwe, że odłożona w czasie na dzień następny z powodu tego, że trafili na salon tatuażu. Zaiste ciekawym było jak szybko dali się rozproszyć nową rzeczą i porzucili swój pierwotny plan spędzenia czasu.
Zajęty był rozglądaniem się po wnętrzu tego miejsca i oczekiwaniu na odpowiedź tatuażysty dlatego też pytanie siostry złapało go zupełnie nieprzygotowanego.
- Co? - zapytał jakże elokwentnie zanim do niego dotarło o co pytała Nora. Podrapał się po brodzie udawała zamyślenie. Ale widząc podekscytowanie i nadzieję, nie miał serca się z nią droczyć. Szczególnie, że granie na zwłokę mogłoby się skończyć na tym, że żadne z nich nie dostałoby tego "ciastka".
- Tak, myślę, że koty jak najbardziej do nas pasują - wyszczerzył się kiwając ochoczo głową. W sumie to już wiedział jakiego kota by chciał mieć wytatuowanego, ale przecież nie będzie się wcinał przed szereg, to był pomysł Nory. - Ty pierwsza, ja poczekam - zaoferował się, że będzie drugi, przecież nie spieszyli się aż tak bardzo prawda? Wszystkie te kramy na nich poczekają, żaden sprzedawca nie zwinie się w godzinę, do zmierzchu jeszcze daleko. Poza tym w Chinatown i po zmroku kwitło życie i handel.
Zajęty był rozglądaniem się po wnętrzu tego miejsca i oczekiwaniu na odpowiedź tatuażysty dlatego też pytanie siostry złapało go zupełnie nieprzygotowanego.
- Co? - zapytał jakże elokwentnie zanim do niego dotarło o co pytała Nora. Podrapał się po brodzie udawała zamyślenie. Ale widząc podekscytowanie i nadzieję, nie miał serca się z nią droczyć. Szczególnie, że granie na zwłokę mogłoby się skończyć na tym, że żadne z nich nie dostałoby tego "ciastka".
- Tak, myślę, że koty jak najbardziej do nas pasują - wyszczerzył się kiwając ochoczo głową. W sumie to już wiedział jakiego kota by chciał mieć wytatuowanego, ale przecież nie będzie się wcinał przed szereg, to był pomysł Nory. - Ty pierwsza, ja poczekam - zaoferował się, że będzie drugi, przecież nie spieszyli się aż tak bardzo prawda? Wszystkie te kramy na nich poczekają, żaden sprzedawca nie zwinie się w godzinę, do zmierzchu jeszcze daleko. Poza tym w Chinatown i po zmroku kwitło życie i handel.