• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro

[08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#8
26.02.2024, 12:47  ✶  

Dorosły człowiek mógł wytrzymać średnio trzy dni bez wody. Tyle zapewne zajęło to w przypadku snu Alistaira. Morpheus jednak nawet gdyby byłby bardziej wysportowany, miał dużo mniej czasu. Codziennie walczył z krwią, która zmieniała się kwas, pożerając jego wnętrzności i spalając ciało w okrutnym cierpieniu, przez niedostatek hormonów kontrolujących poziom cukru. Z każdym rokiem było gorzej, ale on już przyzwyczaił się do swojej choroby. Strzykawka z ampułkami zawsze znajdowała się w jego ekwipunku, tak samo jak kilka cukierków, gdyby jego cukier spadł zbyt mocno. Problemem nie był jednak brak zasobów, a fakt, że śni i musiał zakładać, że inni również, nawet jeśli Brenna i Erik wiedzieli, co muszą zrobić. Zgodnie z prawami w snach, domniemanymi i liczonymi z różnych teorii, czas we śnie powinien biec wolniej, niż w rzeczywistości, ale Longbottom znał się z czasem za dobrze, aby uznać to za fakt. Musiał zbudzić się ze snu, z czaru, z magii, która zabiła latarnika, zanim hipoglikemia wtrąci go w śpiączkę cukrzycową. Wtedy może już nigdy się nie obudzi.


Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Ostrożnie stąpał ku jądru ciemności, oczekując niemal jaja, a w nim mrocznego homunkulusa, unoszącego się w tej przestrzeni, antymaterię, epitom ciemności. Jednocześnie czuł się realnie, jak zwykle, oraz absolutnie nierealnie. Był w miejscu, gdzie nie było góry i dołu, nie było wschodu i zachodu, jak na początku świata, zanim cała materia rozsypała się i cała energia pękła, niczym skórka doskonale dojrzałej brzoskwini pod zębami bogów, tworząc wszechświat. Zupełnie, jakby znajdował się przed tym momentem, tak bardzo cofnął się w czasie, że teraz nasłuchiwał słowa, które miało wzbudzić kreację. Chciał usłyszeć boga. Może, może to właśnie on miał nim być? Stwórcą. Eli. Aton. Bóg Słońce.

Może świat został stworzony ze szkła przepowiedni oraz krwi Morpheusa Longbottoma? Z materii i przeznaczenia. Dlatego w ciele ludzkim znajdowały się te same składniki, co w ciałach gwiazd, w planetach, w Ziemi. Wypełnił grotę swoim własnym śmiechem, panicznym i bezbrzeżnie radosnym, jakby chciał swoją radością rozproszyć mrok. Wielokrotnie mówił, że bogowie byli szaleni; może tak było, bo on był szalony.


Szaleni słońce chwytający w locie,
Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

Mierzył się spojrzeniem z nożem, który emanował czernią tak gęstą, że oczy oszukiwały i doszukiwały się w niej bieli, jaśniejącej niczym otoczka, tworząc jego zarys. Serce w jego piersi dudniło, jak dzwon, który zapowiada koniec świata. Mało osób tak jak on rozumiało, że nie należało patrzeć na Departament Tajemnic komnatami, ponieważ one były nierozdzielne w sposób trudny do pojęcia; Morpheus uważał, że wielu samych Niewymownych nie rozumiało delikatnych połączeń pomiędzy wszystkimi dziedzinami. Artefaktów się nie dotyka, zbiera się je, zamyka i odstawia na półki. Nie tym razem jednak. Musiał pokonać wszelkie swoje instynkty, aby ująć w dłoń broń. Czuł jej opór, nie należała do niego, nie powinien jej dzierżyć, ale mógł. I nie zginął przy tym. Broń krwawiła w jego sercu mrokiem. Dzierżył mrok, ale ta potęga nie była dla niego. Musiał ją tylko ukryć przed poplecznikami Voldemorta.


Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.*

Objął mocno rękojeść długimi palcami i przyłożył nóż do swojej piersi, jakby chciał go przytulić. Musiał teraz tylko się obudzić. Jednym ze sposobów było zabicie się tutaj, ale czy to na pewno był sen? Nie mógł być tego pewien, a wbijanie w siebie samego, nawet z nałożoną pochwą, czegoś, co jest przesiąknięte mrokiem, nawet we śnie, nie jest dobrym pomysłem. Spojrzał na swoją dłoń, w którą wbite były fragmenty szkła, na krew, którą rozmazał na swojej różdżce. Ból również nie stanowił remedium, którego sprawi, że powróci do rzeczywistości. Zacisnął oczy. Obudź się, obudź się, obudź się.

— Błagam cię, o stróżu Snu, rozpal płomień mej świadomości, bym mógł zrzucić z siebie zasłonę snu, która mnie otacza. Ty, którego imię noszę, daj mi siłę i jasność myśli, bym mógł przebudzić się ze snu, by znowu stąpać po ziemi, pełen życia i radości. Wspieraj mnie, gdy stawiam pierwszy krok w kierunku jawy, niech twe światło prowadzi mnie przez labirynty marzeń. O, Boże Snu, obudź mnie teraz, zanurz mnie w rzeczywistości, bym mógł znów doświadczać świtu, nowego dnia i nadziei.

A jeśli to nie zadziałało, pozostały jeszcze dwie rzeczy. Próba rozproszenia albo teleportacji do korytarza, kilka metrów przed ciałem Alistaira. Czas płynął, bez względu na to, czy był prawdziwy, czy nie.



*Fragmenty wiersza Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy Dylana Thomasa


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1579), Morpheus Longbottom (1688)




Wiadomości w tym wątku
[08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Bard Beedle - 19.02.2024, 12:51
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Morpheus Longbottom - 19.02.2024, 16:06
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Bard Beedle - 21.02.2024, 19:19
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Morpheus Longbottom - 22.02.2024, 10:55
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Bard Beedle - 24.02.2024, 17:22
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Morpheus Longbottom - 25.02.2024, 10:32
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Bard Beedle - 26.02.2024, 10:04
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Morpheus Longbottom - 26.02.2024, 12:47
RE: [08.08.72. Tropem przepowiedni. Sen] Przejdź przez lustro - przez Bard Beedle - 27.02.2024, 22:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa