Rada i wysłuchanie. Byłaś ostatnią osobą, która mogłaby dawać rady innym ludziom, ale miłość była twoim chlebem powszednim, wszak to ona ciebie i Hadesa połączyła w jedną całość, to miłością obdarzyłaś swoją córkę. Byłaś definicją miłości chorej, pożądliwej, zazdrosnej i cholernie bolesnej. Czułaś powinność, aby pomóc Stanleyowi w jego problemie. Musiał być szczęśliwy ze swoją miłością nawet jeśli ta dziewczyna była promykiem słońca, a on cieniem pośród drzew podczas księżycowej nocy. Przestałaś się w niego wpatrywać i ze szklanką z trunkiem zaczęłaś przemieszczać się po pomieszczeniu myśląc intensywnie, szukając rozwiązania, szukając czegoś, co wam pomoże.
– Czasu się nie cofnie, ale na wszystko można znaleźć rozwiązanie i nie musi ono być tragiczne w skutkach – odparłaś szybko, ale nad wyraz spokojnie. Tak jak zawsze mówiłaś. – Dokładnie o to chodzi mój drogi kuzynie. Musimy wymyślić właśnie sposób, aby w ogóle was w to wrzucić i sprawić, aby ona nie pamiętała tego snu – szybko szukaj w głowie rozwiązania, wiedźmo przebrzydła, jesteś odpowiednią osobą do tego, prawda? – HIPNOZA! – krzyknęłaś nagle odwracając się do niego gwałtownie. Na twoich ustach pojawił się chytry, cyniczny uśmiech. Czemu nie wpadłaś na to jeszcze szybciej. – Musisz znaleźć zaufanego hipnotyzera. Trzeba was wprowadzić równocześnie w sen, w krainie snów ty z nią porozmawiasz, a potem hipnotyzer po wybudzeniu się was wmówi dziewczynie, że nic nie pamięta, że śniła o jakichś słodkich kwiatkach – nie wiedziała, czy brzmiało to absurdalnie, ale Persephona nigdy nie działała w obszarze snów, mało kiedy się nimi zajmowała. Zwykle zsyłała na ludzi koszmary, przez które oni wariowali, ale żeby wprowadzić kogoś we wspólny, świadomy sen? – Musimy poszukać przedmiotów, informacji, ludzi, którzy zajmują się snami i hipnozą. Na pewno znasz kogoś kto ci pomoże – dodałaś jeszcze patrząc na niego uważnie – To jest akurat skomplikowane. Najprostsze będzie to, aby powiedzieć jej od razu, bezpośrednio. Jeśli zachowa się nieodpowiednio usuwasz jej pamięć, ale do tego przydałaby ci się odpowiednia osoba, potężna, która usunie jej tą pamięć bez snów, ale wtedy masz większe ryzyko, że ci ucieknie, że nie uda wam się jej usunąć tej pamięci – mówiłaś ostrożnie, dosyć chaotycznie, ale myśli kłębiły ci się w głowie, do pamięci przybywało coraz więcej informacji, więc miałaś znowu zaburzony umysł przez swoją chorobę.