09.02.2024, 14:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2024, 14:00 przez The Lightbringer.)
lipiec 1972, Londyn
Czcigodna Pani,
Proszę wybaczyć wszelkie uchybienia odnośnie właściwej Pani tytulatury: słyszałem, iż występuje Pani pod mianem Lady Macarii, a ja jestem, proszę wybaczyć, człowiekiem prostym i do oficjalnej tytulatury nienawykłym, więc serdecznie suplikuję o wyrozumiałość wobec mojego języka.
Obawiam się, że opętał mnie Zły Duch, a możliwe, że i nawet cały ich Legion. Do tej pory starałem się prowadzić życie ascetyczne i postępować zgodnie z przykazaniami wyznawanej wiary katolickiej, ale zwyczajne praktyki pokutne nie przynoszą już ulgi w moim duchowym cierpieniu. Prześladują mnie obsesyjne myśli, których straszliwej natury nie jestem w stanie oddać dostępnymi mi słowy; nocami z sennego letargu wybudzają mnie wizje równie przerażające, co piękne, a wszystko to wzięło swój początek po, jak sądzę, nieudanym egzorcyzmie, który przeprowadziłem w duchu obrządku rzymskokatolickiego, kierowany zapewne bardziej afektem aniżeli rozumem.
Tożsamość egzorcyzmowanej damy, która potrzebowała mojej pomocy - jako że jest to Pani o reputacji nieposzlakowanej i konstytucji nader wrażliwej - pragnąłbym jednak zachować w najgłębszym sekrecie, choćby to i miało egzorcyzm na mojej własnej duszy utrudnić; cenię bowiem jej prywatność ponad własny dobrostan. Przysięgam jednak na rany Chrystusa, że wciąż walczę, aby zgłosiła się po odpowiednią pomoc duchową.
Zdecydowałem się napisać z wyprzedzeniem, ponieważ muszę Pani wyznać, Lady Macario, że nie jestem człowiekiem majętnym, i zapewne nie będę w stanie jednorazowo uiścić standardowej opłaty za Pani usługi - oczywiście, jeżeli w ogóle zdecyduje się Pani podjąć próby uleczenia mojej duszy - mogę jednak obiecać, z ręką na Piśmie Świętym, że oddam co do knuta całą należność.
Jestem artystą, więc stan moich finansów jest dosyć płynny; dorywczo obracam jednak na rynku sztuki użytkowej i handluję obrazami, najczęściej spod pędzla mugolskich mistrzów. Czy preferuje Pani malarstwo sakralne czy bardziej świeckie przedstawienia? A może ma Pani ulubioną epokę twórczą?
Jeżeli taki skromny dar w postaci jednego z moich płócien satysfakcjonowałby Panią choć w niewielkim stopniu, natychmiast zorganizuję przesyłkę. Jeżeli finalnie dojdzie do naszego spotkania, pojawię się na miejscu z pierwszą ratą Pani wynagrodzenia, i, mam nadzieję, z większym wyborem obrazów, być może takich bardziej wpasowujących się w Pani gusta.
Pozostaję zobowiązany,
James Bell
gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić