• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina

1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina
broom broom
Throw me to the wolves and
I'll return leading the pack
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mavelle Bones
#5
06.02.2024, 22:22  ✶  
- Nie da się tego ukryć – przytaknęła, w pełni zgadzając się z Brenną – Marzymy o wielkiej i szczęśliwej miłości, a jednak to właśnie historie o tej nieszczęśliwej najmocniej trafiają do serc sprawiając, że… są bardziej zaangażowani w odbiór dzieła? – ni to spytała, ni to stwierdziła.
  Sztuka miała porywać, opowiadać swoje historie, wzbudzać różne emocje. A sielanka… hm, to nie tak, że była czymś złym; takie historie również dało się odnaleźć, jeśli dobrze się przyjrzeć, niemniej najlepiej zapamiętywało się coś, co rozdzierało serce…
  - Och, oczywiście że słyszałam. Z Romeo i Julią mam trochę problem, bo główni bohaterowie to w zasadzie dzieciaki, a z nastoletniej perspektywy kończy się świat nawet wtedy, gdy po prostu dostaniesz szlaban na wyjście... – parsknęła cicho i potrząsnęła głową – Sama nie wiem, Brennie. Jest miłość i miłość. Ma wiele twarzy i odcieni. Z jednej strony wydaje się, że można kochać za bardzo, tak bardzo, że naprawdę kończy się świat, a z drugiej… nie odnosisz czasem wrażenia, że nie ma czegoś takiego, jak za wiele miłości? Nawet zbyt dużo wydaje się być zbyt mało... – stwierdziła z zadumą w głosie.
  Dość pokrętne stwierdzenie, ale… coś w tym jednak było, czyż nie? Czasem miało się wrażenie, że ogrom miłości, jakim się kogoś obdarza, nie wystarcza. Czasem i tak dawało się siebie coraz więcej i więcej, jakby to uczucie nie miało żadnych granic… bo może i tak właśnie było?
  Czy da się w ogóle wyznaczyć jakiekolwiek granice dla uczuć?
  - Myślę, że to jest całkiem powszechne, dorabianie wszelkiej maści teorii do czegoś, co u źródła nie ma żadnego przesłania – zachichotała cicho. To trochę jak, chociażby, „niebieskie zasłony w tej scenie oznaczają samotność”, a tak naprawdę autor napisał o niebieskich, bo lubił ten kolor i pasowały mu do kompozycji wyimaginowanego pomieszczenia…
  Zerknęła z lekkim uśmiechem na kuzynkę, czując jej dotyk na ramieniu. Przez krótką chwilę dało się w jej spojrzeniu wyłapać coś na kształt… nostalgii? Zanim się rozmyła, gdy Bones ponownie zerknęła na rzeźbę.
  - Myślę, że trudno wyglądać na przyłapanego, gdy właśnie żegna się swoją ukochaną osobę… No tak, chyba o tym nie wspomniałam? Mignęło mi gdzieś, że ta rzeźba miała przedstawiać Paola i Franceskę, których historia została uwieczniona w „Boskiej komedii”. Ale czy na pewno patrzymy właśnie na tragicznych kochanków? Może to ewoluowało, skoro ostatecznie patrzymy na „Pocałunek”, a nie, powiedzmy, „Paolo i Franceska” czy „Ostatnie chwile kochanków”? – nie podążyła za Longbottom, a przynajmniej nie od razu; najpierw musiała po raz ostatni spojrzeć na splecioną w uścisku parę, jeszcze kilka kresek… - Nie mówię, że mam takie aspiracje, ale jak się zastanowić, to chyba bym świra dostała. Alegoria goniąca alegorię, multum możliwych interpretacji, chyba się nie nadaję do prezentowania światu takich rzeczy – uznała pół-żartem, pół-serio, ostatecznie kontynuując wędrówkę korytarzami muzeum i starając się może nie tyle dojrzeć, co wręcz zapamiętać jak najwięcej z tego, co widziała. Rzeźby. Obrazy. Szkice i fotografie. Tak, zdecydowanie miał zbyt mało czasu, jak na taki ogrom eksponatów.
  - A co powiesz na kolację przy świecach? Albo piknik pod rozgwieżdżonym niebem? Wspólne czytanie pod jednym kocem? To nie poezja, nie wzdychanie, a jak na moje oko, też się zalicza do romantyzmu – zauważyła, nawet nie próbując kryć rozbawienia. Rozkosznie nieświadoma, że Brenna pewien detal swojego życia jednak skrupulatnie przemilczała. I nie można powiedzieć, że Mav by się nie zdziwiła...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1615), Mavelle Bones (2011)




Wiadomości w tym wątku
1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Mavelle Bones - 05.02.2024, 00:21
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Brenna Longbottom - 05.02.2024, 08:52
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Mavelle Bones - 05.02.2024, 22:22
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 14:51
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Mavelle Bones - 06.02.2024, 22:22
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Brenna Longbottom - 09.02.2024, 15:43
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Mavelle Bones - 11.02.2024, 12:24
RE: 1972/lato/lipiec/5 - Muzeum Rodina - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 19:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa