• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[11/06/1972] Opowieści duchów

[11/06/1972] Opowieści duchów
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
01.02.2024, 10:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.02.2024, 10:32 przez Brenna Longbottom.)  
Rzuty - czyli zawsze mam szczęście poza sesjami z MG

– Właściwie to zwykle go nie wołałam, tylko próbowałam przepłoszyć. Wtedy używałam zdań w rodzaju „Krwawy Baron dostał ode mnie wczoraj wielką, popsutą rybę, jeśli nie zostawisz pierwszorocznych, to poproszę go o pomoc” albo „ Zostaw ten żyrandol, do diaska”. To pierwsze działało, to drugie niezbyt… – przyznała Brenna z rozbawieniem. Był to swego rodzaju paradoks, ale w Hogwarcie pełniła funkcję prefekta i zdarzało się jej bronić przed zakusami Irytka innych uczniów. Jej nominacja z jednej strony zdawała się absurdalna, bo Brenna miała w sobie pewną… pogardę wobec reguł i skłonności do pakowania się w kłopoty. Z drugiej jednak dziewczyna miała też w zwyczaju troszczyć się o innych uczniów i zbierała dobre oceny.
– Mówisz, że mnie nie lubi? To przykre. Miałam nadzieję, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi, adoptuję go i ruszymy wspólnie siać chaos i zagładę. Przydałby mi się taki własny, oswojony poltergeist… – westchnęła, a potem odruchowo poruszyła się, choć pocisk pod postacią książki nie został wycelowany w nią.
Kiwnęła z pewnym uznaniem, gdy kurz zaczął wirować. Zwykłe duchy były niematerialne, ale poltergeisty różniły się od nich: Irytek, który mógł strącać przedmioty, ciągnąć ludzi za nosy, sam jednak też bywał podatny na zaklęcia, stanowił doskonały przykład. Poltergeisty nie były w końcu duchami – a raczej… swego rodzaju manifestacją chaosu? Ten tutaj zaś był manifestacją wyjątkowo złośliwą, skoro zamierzał wypuścić na świat masę duchów.
Zaklęcie Sebastiana przetoczyło się przez salon, a potem rozległo się kichnięcie i w powietrzu zmaterializował się… kształt. Brenna nie czekała: postanowiła sprawdzić, czy skoro nauczyciel mógł wystrzelić gumę do żucia w nos Irytka, to ona mogła schwytać poltergeista. Łańcuchy wyczarowane jej zaklęciem pomknęły ku istocie, a czar był na tyle potężny, że zdołał ją skrępować.
A potem…
Brenna nie była pewna, co właściwie się stało.
Próbowała po prostu rozproszyć magię poltergeista, sprawić, że ten stanie się trochę mniej groźny. Na ducha by to oczywiście nie podziałało – nie mogła takiego odesłać do limbo, bo nie była egzorcystką. Ale ten byt przecież był stworzony z magii, nie zamierzała wysyłać go do żadnych zaświatów, prawda? O ile jednak czasem zaklęcia Brenny po prostu nie chciały działać i kończyła na przykład z uszkodzoną ręką…
…tak zdarzało się, że trochę przesadzała z mocą i odnosiła niespodziewany sukces.
W ich uszach zawibrował krzyk, który zdawał się odbijać od ścian, wprawił w drżenie szyby w oknach, sprawił, że coś pękło w kuchni. A potem pękł i sam poltergeist: a raczej rozpadł się na ich oczach, zawirował razem z kurzem, kiedy tworząca go magia została rozproszona.
Brenna zamrugała i bardzo, bardzo powoli opuściła różdżkę.
Ten byt musiał być dużo słabszy od Irytka, prawda…? Inaczej ktoś już dawno by się go pozbył.
– Ehem, tak… co ja właściwie zrobiłam? On dalej tu jest? – spytała powoli, bo przecież to Sebastian był egzorcystą! Ona nie miała doświadczenia z takimi istotami!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3886), Sebastian Macmillan (5155)




Wiadomości w tym wątku
[11/06/1972] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 20.01.2024, 15:03
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 24.01.2024, 21:38
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 24.01.2024, 22:20
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 28.01.2024, 03:30
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 28.01.2024, 13:07
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 01.02.2024, 03:49
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 01.02.2024, 10:31
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 03.02.2024, 20:17
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 03.02.2024, 23:06
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 07.02.2024, 01:45
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 07.02.2024, 16:36
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 07.02.2024, 22:39
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 22:33
RE: [Lato 72] Opowieści duchów - przez Sebastian Macmillan - 09.02.2024, 01:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa