Nie dało się nie zauważyć nadejścia Harvina. Pewnie nawet, gdyby bardzo się starał to ciężko byłoby mu się skradać. Bądź, co bądź był okazały, czasem jej się wydawało, że gdy stąpał tuż obok, to ziemia zaczynała drżeć, a może były to tylko pozory? Zabawne, że ten olbrzym skrywał w sobie bardzo duże pokłady wrażliwości, z pozoru mogło się bowiem wydawać, że jest wręcz przeciwnie.
Uniosła głowę, kiedy się do niej odezwał. Nie miała jak się teraz ukryć, chociaż wolałaby, aby nikt nie widział jej w takim stanie. Przetarła rękawem swetra oczy, które były czerwone od łez. Jego słowa potwierdziły to, że zauważył, że coś nie tak, cóż, po tym cichym szlochu, jaki z siebie wydawała to pewnie nawet i ślepy by dostrzegł, że coś nieprzyjemnego jej się przytrafiło. Starała się uspokoić, niestety nie do końca jej się to udało, głos jej drżał, kiedy się odezwała. - Dlaczego jestem taka beznadziejna? - Rzuciła pytanie nie do końca odpowiadając na to, które zadał jej mężczyzna.
Przyjęła jego zaproszenie, mimo, że chwilę wcześniej chciała się zapaść pod ziemię. Zeskoczyła ze skrzyni, przyjęła ciasto, które było jeszcze ciepłe. Zapach skusił ją do tego, aby je szybko spróbować. Zresztą, czy słodkości nie były lekarstwem na każde troski? Uważała, że coś w tym było, dawały chwilowe ukojenie i spokój, a tego w tej chwili potrzebowała.
Nieco utykała na stopę, kiedy szła do przyczepy mężczyzny. Rana była jeszcze świeża i nie dawała o sobie zapomnieć, Lisek miał dosyć ostre zęby, wiedziała o tym, aczkolwiek dawno nie było dane jej poczuć tego na własnej skórze.
Przyczepa Berga za każdym razem robiła na niej ogromne wrażenie. Wnętrze było piękne, zdecydowanie włożył sporo pracy, aby tak wyglądała. Zupełnie nie przeszkadzał jej nieład panujący w środku. Zajęła miejsce, które jej wskazał, łóżko okazało się być całkiem wygodne. Urwała sobie kolejny kawałek ciasta, nie do końca wiedziała, w jaki sposób powinna zacząć rozmowę, więc głośno westchnęła próbując zebrać myśli w słowa. - Nic mi się ostatnio nie udaje, mam wrażenie, że wszystko psuję. - Nadal nie wytłumaczyła mu do końca, co właściwie się wydarzyło, zdecydowanie łatwiej przychodziło jej wylewanie żali na temat swojej osoby.