• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus

[25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#2
24.01.2024, 16:44  ✶  

Pomimo tego, że od czasu Beltane jego życie stało się bardziej skomplikowane i w chwili tego spotkania jedynym światełkiem w tunelu było to, że za pięć dni zostanie uwolniony od tego przekleństwa. Pomimo udzielonego mu wsparcia przez Laurenta wszystko nie stawało się prostsze. Może takie się stanie jak w końcu uwolni się od tego wszystkiego. Wycofanie się z życia publicznego na czas poukładania swojego życia prywatnego nie było żadnym rozwiązaniem i dlatego postanowił wziąć udział w tegorocznej Lithcie, na którą wybrał się wraz ze swoim starszym bratem i teraz spotkał się z Morpheusem. Wstępnie w planach miał też uświetnić obecnością jakiś bankiet.

Podczas tamtego Longbottom okazał się całkiem godnym oponentem i to, że udało mu się go pokonać tego nie zmieniało. Poza uznaniem zyskał także nowego znajomego, z którym mógł mu wychodzić na piwo albo nawet coś mocniejszego. Poza wypracowaną przez lata reputacją profesjonalnego zawodnika Quidditcha to nie stanowiło żadnej tajemnicy, że pozostawał znany ze swoich podbojów i romansów z pięknymi kobietami - w tym z Lorettą Lestrange. Ta niesamowicie seksowna kobieta o powierzchowności jadowitej tentakuli miała już na zawsze należeć do jego przeszłości i stać się zamkniętym rozdziałem w jego imponującej biografii.

W wieczór, w którym miał spotkać się z Morpheusem, przekroczył próg jednego ze swoich ulubionych pubów w Dolinie Godryka. Pod Drzewem Wierzby wyglądało tak samo jak podczas poprzedniego spotkania. Lubił klimat tego miejsca. Nie przeszkadzała mu też obecność mugoli w tym samym lokalu. Zdarzało mu się wypić piwo przy jednym stole z nimi i zamienić parę słów na niezobowiązujące tematy, o ile miał o nich pojęcie i nie miał towarzystwa w osobie czarodziejów. Stanowiło to stosunkowo rzadkie zjawisko, bo przez swoją popularność podchodzili do niego zupełnie obcy ludzie. Philip należał do ludzi, którzy rzadko przejmują się ceną - jako bogacz nie musiał liczyć każdego knuta. Ale tak - wyznawał zasadę: Piłeś? Nie wsiadaj na miotłę ani nie teleportuj się, jeśli nie chcesz rozszczepienia.

Posiadał znajomych z różnych środowisk. Morpheus pozostawał jego całkowitym przeciwieństwem. Na dobrą sprawę jedynym wspólnym mianownikiem mogłoby być ich odpowiednie pochodzenie, noszenie znanego najpewniej wszystkim czarodziejom nazwiska. Zdaniem Philipa miało to sporo plusów. Chciał widzieć w Morpheusie kogoś, kto nie utrzymuje z nim kontaktu wyłącznie z powodu cechującej go popularności, tego że jest gwiazdą sportu i posiadanych przez niego pieniędzy. Takich ludzi nie brakowało w jego życiu. Prawdziwa przyjaźń stanowiła towar deficytowy.

Skierował swoje kroki w stronę części przeznaczonej dla czarodziejów. Niósł ze sobą ozdobnie zapakowany flakon perfum dla mężczyzn - nie wiedział jak pachną, gdyż nie dokonał zakupu osobiście. Głównym kryterium była marka, cena oraz to, że czasem idąc obok Morpheusa wyczuwał woń kadzideł albo zbliżony do nich zapach. Swojego przyjaciela odnalazł siedzącego przy jednym ze stolików, już z kuflem piwa i pochylonego nad kilkumiesięcznym numerem Czarownicy.

— Cześć, Morpheus. — Przywitał swojego znajomego z rozbrajającym uśmiechem, zaznaczającym dołeczki w jego policzkach. W jego życiu mogło nie układać się najlepiej, nie po jego myśli, jednak wyznawał zasadę Jak cię widzą, tak cię piszą. Problemy osobiste nie zwalniały go z dbania o siebie i odpowiednią prezencję. — Nie spóźniłem się, więc zakładam że postanowiłeś przyjść wcześniej. — Wypowiadając te słowa ostrożnie ułożył na stole prezent dla swojego przyjaciela oraz siadając na identycznym skórzanym fotelu. Zamierzał zamówić dla siebie piwo oraz rybę z frytkami.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (2395), Philip Nott (2385)




Wiadomości w tym wątku
[25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 18.01.2024, 15:13
RE: [25 VI 1972] | Philip & Morpheus - przez Philip Nott - 24.01.2024, 16:44
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 30.01.2024, 13:00
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Philip Nott - 02.03.2024, 02:22
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 14.03.2024, 15:38
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Philip Nott - 24.03.2024, 20:30
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 27.03.2024, 22:44
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Philip Nott - 01.04.2024, 22:25
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 17.04.2024, 14:35
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Philip Nott - 07.05.2024, 21:03
RE: [25 VI 1972] So am I just like you | Philip & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 14.05.2024, 07:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa