adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz tajemnic IV
A macie pozwolenie na te zwierzaki?
Spotkaliście się tutaj z samego rana. O tak nieludzkiej godzinie, że nawet ptaki Atheny spały jeszcze i nie miały najmniejszej ochoty ćwierkać. W umówionym miejscu stawiła się brygadzistka Brenna Longbottom, mająca ostatecznie sprawdzić poprawność całej dokumentacji i dopiąć całość, zapewniając legalność pobytu Bellów na placu przy Charing Cross Road. Niestety, jak to w takich historiach bywa, nie wszystko poszło gładko. Niedawno w wozie pana zarządcy doszło do kłótni kochanków i jego chłopak zrzucił na podłogę całą dokumentację, jaką miał przedstawić dzisiaj przedstawicielce Ministerstwa. Fakt, że kartki były trochę wymiętolone to jeszcze nie koniec świata. Brud wyglądający wpierw na krew, po powąchaniu okazał się być sosem od kebaba, którego Edge wcinał na głodzie w środku nocy. Najbardziej ośmieszające okazał się być te rzeczy, których kompletnie nie powinno tam być - zawieruszona kartka z obliczeniami Flynna dot. takich durnoctw, jak ilość dynamitu potrzebnej do wysadzenia szaletu i koncepcja umiejscowienia go tak, żeby wyleciał w górę, albo statystyczna szansa na to, że Lord Voldemort otrzymawszy żarówkę z wąglikiem, rozbije ją i zdechnie raz na zawsze. Poza tym nie dało się nie zauważyć tego, że nie zgadzała się liczba zaklętych gołębi, tylko jak wytłumaczyć to, że te mnożyły się przy kichaniu i po kilku godzinach łączyły się znów w jednego ptaka?