20.01.2024, 17:10 ✶
Trochę się wpakowałem z tą grą, bo to wyrzucenie mnie z baru miało drugie dno, o którym to z kolei nie zamierzałem opowiadać. Przynajmniej nie w obecności Flynna, bo Elaine to mogła się co nieco orientować, w jakim okresie mojego życia mogło to mieć miejsce, więc... Huh. Miałem nadzieję, że chociaż ona przemilczy dodatkowe pytania w tym temacie, a tu jednak nie obeszło się bez echa ani u jednego, ani u drugiego.
Podrapałem się po głowie. Może lepiej było skłamać i nie zginać tego palca?
- Po prostu za dużo wypiłem... Nic wielkiego - stwierdziłem, choć to jednak nie było dla mnie nic wielkiego. Pamiętałem to, jak gdyby miało miejsce wczoraj, a jednak sporo się od tamtego czasu zmieniło. Przede wszystkim Flynn był na powrót z nami. Powinienem się tej myśli trzymać, ale jednak wspomnienia zalały mój umysł wraz z tym podłym uczuciem straty, którą wtedy w sobie czułem. Wielka wyrwa w środku mojej piersi. A jeszcze dochodził do tego kac, ból z rozciętej brwi i bura od Tully’ego, a jak Tully się wkurwił, to naprawdę bywało ostro, więc to jednak było sporo. Kłamcą nie byłem dobrym, więc po prostu uciąłem temat. - Drobna rozróba. Jak to w barach...
Spojrzałem na okno zamyślony, obawiając się powrotu tamtego Alexa. Wtedy gubiłem się gdzieś w swoich emocjach. Może nie na co dzień, ale bywały te gorsze dni, gdzie nie radziłem sobie z niczym kompletnie, a ze sobą to już w ogóle.
Westchnąłem ciężko i zaraz też zgiąłem dwa kolejne palce, bo jednak rozróżniałem kolory i niejednokrotnie miałem okazję czytać samej Elaine przepisy, a jeszcze dochodziła do tego prowadzona przeze mnie dokumentacja cyrku, a też czasami jakieś książki, jeśli akurat coś ciekawego wpadło mi w palce. Zresztą, napisy były niemalże wszędzie.
- Nigdy przenigdy nie byłem poza wyspami - odparłem, bo nie miałem ciekawszego pomysłu. Obstawiałem, że żadne z nas nie miało okazji być poza Anglią czy Szkocją, ale... kto wie? - Jak tak dalej pójdzie, to mi pierwszemu skończą się palce. Zostały mi cztery - zauważyłem, uśmiechając się delikatnie. Może to nawet lepiej? Smutno by było ograć zarówno Flynna, jak i Elkę, więc... Zobaczymy jak to się potoczy.
4
Podrapałem się po głowie. Może lepiej było skłamać i nie zginać tego palca?
- Po prostu za dużo wypiłem... Nic wielkiego - stwierdziłem, choć to jednak nie było dla mnie nic wielkiego. Pamiętałem to, jak gdyby miało miejsce wczoraj, a jednak sporo się od tamtego czasu zmieniło. Przede wszystkim Flynn był na powrót z nami. Powinienem się tej myśli trzymać, ale jednak wspomnienia zalały mój umysł wraz z tym podłym uczuciem straty, którą wtedy w sobie czułem. Wielka wyrwa w środku mojej piersi. A jeszcze dochodził do tego kac, ból z rozciętej brwi i bura od Tully’ego, a jak Tully się wkurwił, to naprawdę bywało ostro, więc to jednak było sporo. Kłamcą nie byłem dobrym, więc po prostu uciąłem temat. - Drobna rozróba. Jak to w barach...
Spojrzałem na okno zamyślony, obawiając się powrotu tamtego Alexa. Wtedy gubiłem się gdzieś w swoich emocjach. Może nie na co dzień, ale bywały te gorsze dni, gdzie nie radziłem sobie z niczym kompletnie, a ze sobą to już w ogóle.
Westchnąłem ciężko i zaraz też zgiąłem dwa kolejne palce, bo jednak rozróżniałem kolory i niejednokrotnie miałem okazję czytać samej Elaine przepisy, a jeszcze dochodziła do tego prowadzona przeze mnie dokumentacja cyrku, a też czasami jakieś książki, jeśli akurat coś ciekawego wpadło mi w palce. Zresztą, napisy były niemalże wszędzie.
- Nigdy przenigdy nie byłem poza wyspami - odparłem, bo nie miałem ciekawszego pomysłu. Obstawiałem, że żadne z nas nie miało okazji być poza Anglią czy Szkocją, ale... kto wie? - Jak tak dalej pójdzie, to mi pierwszemu skończą się palce. Zostały mi cztery - zauważyłem, uśmiechając się delikatnie. Może to nawet lepiej? Smutno by było ograć zarówno Flynna, jak i Elkę, więc... Zobaczymy jak to się potoczy.
4