• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley

8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#8
08.01.2024, 01:55  ✶  

Bardzo wiele można było powiedzieć o Cynthii. W bardzo wielu aspektach opisywać ją w samych superlatywach. Bez problemu cenić ją za intelekt, kulturę czy obycie w towarzystwie albo chociażby też za walory jej urody. Prawdę mówiąc, Stanley, też przecież cenił ją za te rzeczy ale mimo wszystko miały się nijak do jej znaku rozpoznawczego. Tego, co pozwalało ją dostrzec w tłumie czy potwierdzić, że to jest właśnie ona. Było to trochę dziwne, a może wręcz niespotykane aby to właśnie ta rzecz była tym czymś... no ale jednak - tak już było.

Też miał rzucić? Nie przypominał sobie takiej obietnicy ale kto wie, może tak rzeczywiście było? Może lata temu zgodził się to zrobić ale jednostronnie zerwał umowę, skoro drugiej strony już nie było? Czuł się bezkarnie? Myślał, że jego grzechy nigdy nie zostaną zauważone, a on będzie mógł żyć w spokoju z myślą, że wszystko jest w porządku?

- I rzuciłem - odparł - Ale wróciłem do nich - dodał trochę ciszej. Na usta cisnęło się też jeszcze jedno - tak jak Ty wróciłaś. Nie powiedział tego jednak. Pozwolił aby zostało to pomiędzy nim samym - tak aby ta myśl gdzieś się zaszufladkowała w pamięci i tak aby nikt nie musiał jej poznawać, wszak nie miał zamiaru się nią z nikim dzielić. To była tylko i wyłącznie jego własność - ta myśl. Pozostawało tylko wierzyć, że mózg nie uzna jej za nic nie wartą wiadomość z tego dnia i nie skaże jej na trwałe wymazanie, bo to by była jedna, wielka szkoda.

Z perspektywy czasu papieros był tylko głupia zabawą, próbą zniszczenia porządnej dziewczyny - pilnej uczennicy. Wtedy, lata temu, nikt nie zwracał na to uwagi. Nie liczyło się nic więcej, niż dobra zabawa, nawet jeżeli odbywało to się czyimś kosztem, a takim właśnie była próba zniszczenia tego co budowała latami - swoją markę. Burzenie trwało zaledwie sekundę, ułamek tych ciężkich lat poświęceń i wyrzeczeń - Należą Ci się... - stwierdził cicho, zupełnie jakby przyćmiła go sobą i swoją aurą. Gdyby ktoś miał to odnieść do rozgrywki w szachu to bez problemu mógł by powiedzieć - szach dla białych. Dla Thii.

Miał ja oszukiwać? Kłamać? Mógł i najchętniej by to zrobił. W końcu to były jego decyzję, jego życie i jego problemy. Nie mógł wymagać na innych, że będą chcieli pomóc. Nie mógł im też zabronić rzucania kłód pod nogi. Mieli do tego pełnię praw - zarówno do pierwszego jak i drugiego.

Stanley mógł zamydlić oczy, a raczej spróbować ale pojawiał się problem - nie znali się od dziś. Nawet kiedy nie byli pewni o intencje drugiej strony, mogli się już domyślić i zapewne zrobiliby to dobrze, stawiając odpowiedni osąd sprawy. Może jednak nie chciał jej zawieść, chociaż pod tym względem? Tylko czy za próbę nie wtrącania jej w nie swoje problemy, mogłaby być zła?

Papieros palił się powoli, marnując kolejne miligramy nikotyny i co najmniej tuzina innych składników. Była to cena wysoka, lecz wymierna w tym momencie i nikt nie zdawał się tym jakkolwiek przejmować. Cel uświęcał środki. Borgin w porównaniu do Flint, nie miał takiej wprawy i przeniósł wzrok za swój nadgarstek, a później ramię aby zobaczyć co tam kombinuje. Jedno trzeba było przyznać - robiła to z chirurgiczną precyzją.

Ogołocona ze swojej tarczy ochronnej w postaci koszuli ręką, poddała się bez walki pociągnięciu w dół, pozwalając robić to na co żywnie miała ochotę. Jakby znowu stali przed wielkimi drzwiami do salonu w rezydencji Borginów, gdzie zaraz miał się rozpocząć poczęstunek z okazji imienin jego babci, a Cynthia poprawiała mu koszulę bo musi przecież wyglądać jak człowiek. Jakby znowu byli młodzi, chociaż tak naprawdę nie byli starzy. Jakby byli sobą, bez masek, bez kłamstw, bez niczego. Jakby... było tak jak kiedyś.

Wsłuchiwał się w jej słowa, obserwując jak Thia rysuje pewien znak, którego tu przecież nie było. Nie było na pierwszy rzut oka, wszak został ukryty czarem, bo nikt o zdrowych zmysłach, nie paradował z nim na wierzchu. We dwójkę jednak dobrze wiedzieli co tam było i nawet jeżeli ona mogła się tylko domyślać, to i tak miała rację - tam był znak Smierciożerców - Ma ale to nie jest ich problem. Oni... - zastygł na moment, wpatrując się w ruch tych małych i nieco zimnych dłoni - Mają swoje problemy i nie pozwolę aby zaprzątali sobie głowy z mojego powodu. Nie są mi niczego winni, a ja nie mogę nic od nich wymagać - zakończył kiedy podniosła ponownie swój wzrok. Dobrze, że nie zapytała i nie drążyła bo nie potrafiłby jej odpowiedzieć "dlaczego?". Bo tak należało? Bo chciał się sprawdzić? Bo to wszystko zaczęło się wtedy kiedy był zagubiony?

Stanley skorzystał ze swojej starej zagrywki i uznał, że nie słyszał jej słów bo tak było wygodniej. Nie powinni się zastanawiać nad tym czy powinni czy nie powinni. To już było nie ważne w tym momencie. Borgin po prostu przyglądał się jak Cynthia przegrała walkę z nałogiem i zaciągnęła się raz jeszcze. Nie zdziwił się - też przegrywał tę walkę.

Wraz ze zgodą na rozejście się po pomieszczeniu, udał się w kierunku kanapy ale zatrzymał się przy rozpalonym kominku, aby wyrzucić tam filtr od papierosa. Niby miał zaraz zawinąć się na pięcie, aby usiąść na kanapie ale pozostał nieopodal ognia, wpatrując się w niego i pewnie licząc, że może uda mu się pożyczyć jakiś jeden, zaginiony ognik aby znów zagościł w jego spojrzeniu. To jednak było marzenie ściętej głowy.

- Nie chcę - odparł, podziwiając ten zabójczy żywioł w swoim tańcu - Albo może jednak szklankę wódki jeśli masz - poprawił się po kilku sekundach. To była taka okazja, że należało jednak coś pod nią wypić, a nie tak siedzieć o suchym pysku i papierosach - Tylko pewnie się skurwie jak szmata, więc zachowaj się jak dama i pozwól mi się przespać na kanapie do rana - dodał, niejako prosząc o swego rodzaju łaskę i zrozumienie. Nigdy nie był wielkim fanem czystej, preferował rudą ale czuł w żyłach, że dzisiaj potrzebuje tego przezroczystego trunku. Czegoś co uśmierzy to co się tam tliło i pozwoli być sobą.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (7952), Stanley Andrew Borgin (5847)




Wiadomości w tym wątku
8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 02.11.2023, 02:40
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 02.11.2023, 13:12
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 28.12.2023, 22:51
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 29.12.2023, 00:23
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 05.01.2024, 00:23
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 07.01.2024, 01:38
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 07.01.2024, 02:24
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 08.01.2024, 01:55
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 22.01.2024, 00:32
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 04.02.2024, 22:43
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 18.02.2024, 20:59
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 28.02.2024, 23:44
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 07.04.2024, 22:25
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 21.05.2024, 21:32
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 21.05.2024, 22:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa