Po całkiem udanej pierwszej części święta, Nordgersimowie, mieli okazję wziąć udział w drugiej części tegoż przedsięwzięcia. Prawdę mówiąc był to pierwszy raz dla Hjalmara kiedy mógł tutaj być i zobaczyć Stonehange na własne oczy. Z jednej strony mieszkali już dobre 2 lata w Anglii ale nigdy nie było czasu aby się tutaj zjawić, a szkoda - ten monument był zjawiskowy.
Oczekiwał w spokoju na rozpoczęcie, stojąc trochę na uboczu całej gromady, która się tutaj znajdowała. W ciszy i spokoju wysłuchał instrukcji przedstawionej przez jedną z kapłanek. Zgodnie z zalecieniem, podszedł bliżej. Dagur był pierwszym który otrzymał swój wianek i wyglądało to co najmniej śmiesznie - wszyscy inni mogli po prostu się pochylić, a ten musiał aż przyklęknąć. Ten jego gargantuiczny rozmiar to była zarówno zaleta jak i wada. Ciężko było stwierdzić czy wynikało z tego więcej pozytywów czy też nie.
Kiedy przyszła jego kolej, pochylił się, aby otrzymać swój wianek - Dziękuję - odparł bez zawahania, kiwając przy tym lekko głową. Młodszy z Nordgersimów czuł się gotowy na to co miało zostać im za moment ukazane. W końcu z tak przygotowanymi wiankami, nic nie mogło im przeszkodzić.