• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc?

[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
29.12.2023, 21:57  ✶  
Byli skrajnie różni, ale pod pewnymi względami ich światy nie różniły się aż tak bardzo. Brenna też nawykła, że wiele rzeczy nie załatwia się oficjalnie, a idąc do odpowiednich osób, wyciągając sakiewkę pełną monet albo oferując przysługę czy po prostu szukając pomocy u przyjaciół. Wiele zostawiając w ciemnościach i niekoniecznie dbając o to, na ile to postępowanie jest zgodne z przepisami. Przecież nawet teraz już myślała o tych mniej legalnych drogach załatwienia sprawy Cattermole’a, gdyby oficjalne kanały zawiodły. Gdyby Brenna chciała być przykładnym stróżem prawa, musiałaby samą siebie aresztować – nawet jeżeli wierzyła, że działa w imię większego dobra.
Ale Rabastan też pewnie w to wierzył.
Nie odpowiedziała już na jego podziękowanie – ostatecznie nie znali się, i wypytywanie o jego prywatne sprawy albo ofiarowanie pomocy w czymś takim, byłoby natrętne. Za to jej dłoń zacisnęła się na ołówku, gdy notowała jego słowa, co jakiś czas ewentualnie dorzucając jakieś pytanie.
– Nie trzeba, zgłoszenie ustne wystarczy. To nie jest sprawa, która powinna wywołać jakieś wielkie poruszenie i czepianie się kwitków – stwierdziła. Gdyby mężczyzna był bogatszy, wyżej postawiony, znał naprawdę dobrych prawników… być może. W tej sytuacji „anonimowe zgłoszenie” jednak wystarczyło, tak długo, jak Brenna dokładnie sprawdzi je i wszystkie fakty. – W takim razie twoi rodzice o niczym się nie dowiedzą. Jakieś konkretne życzenia, co do sprawy, w jakiej się spotkaliśmy? – spytała, zerkając na niego, bo skoro przesłał jej matce obraz namalowany przez panią Lestrange, zapewne nie ukrywał, że nawiązał z nią kontakt. Mavelle, którą wciągnęła w to w ramach wsparcia, zamierzała powiedzieć prawdę – i przyznać, że była paranoiczną idiotką, dodając oczywiście, że następnym razem postąpi dokładnie tam samo – ale cała reszta miała usłyszeć jakąś gładką bajeczkę. Gdyby ktokolwiek o to pytał. Jej pytać raczej nie będą, ale kto wie, jak w przypadku Rabastana?
– Dam ci znać, co się dzieje, ale nawet pierwsze kroki zajmą parę dni. Muszę porozmawiać z sąsiadami, zebrać informacje o tym mężczyźnie, porozmawiać z Jenny, dużo zależy też od niej. Jeżeli nie będzie chciała pomocy, wszystko zajmie znacznie więcej czasu – powiedziała. Przy braku współpracy ze strony pani Cattermole będzie trzeba spróbować z obserwacją, prowokacją, czy paroma innymi rzeczami: w tej sprawie miała zdecydować dopiero, kiedy upewni się, że Lestrange się nie mylił, i kiedy zbierze więcej informacji. – Niestety, nie mogę tam po prostu wejść i skopać go do nieprzytomności. Zresztą, pewnie wtedy kolejnego dnia poszedłby się na niej wyżyć – oświadczyła Brenna, zamykając notatnik.
Czasem żałowała, że to nieoficjalne skopanie do nieprzytomności nie było dobrą opcją.
Nie to, że nie byłaby w stanie się do tego uciec w pewnych przypadkach.
– Pewnie tak. To dobre na początek – skwitowała, bo pieniądze zawsze przydawały się w takiej sytuacji. Choć przez „wsparcie” miała na myśli coś innego, ale tak naprawdę nie pojmowała, jaka relacja łączyła tę dwójkę: a była przecież znacznie bardziej skomplikowana i mniej bliska niż Brenna założyła na podstawie samej rozmowy. – Chcesz coś jeszcze dodać?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1804), Rabastan Lestrange (2511)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 12.12.2023, 22:53
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 14.12.2023, 17:59
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 14.12.2023, 20:23
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 21.12.2023, 21:04
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 24.12.2023, 10:52
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 29.12.2023, 21:15
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Brenna Longbottom - 29.12.2023, 21:57
RE: [08.07.72, po świcie] W czym mogę ci pomóc? - przez Rabastan Lestrange - 29.12.2023, 23:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa