Elaine nigdy nie myślała o związkach, o tym, aby z kimś łączyć się na poważnie, na dłużej. Raczej miała swoje miłostki pod postacią chłopców, którzy przyszli do cyrku i chcieli ją poznać. Czasami się z nimi całowała, czasami z nimi chodziła za rękę, ale nigdy nic więcej i zwykle szybko zbywała takie osoby, aby nie myśleli, że ona na poważnie się z nimi zwiąże. Z Felixem było tak, że on zawsze przy niej był i po prostu nie czuła potrzeby myślenia o nim jak o kimś z kim mogłaby się pocałować. Był częścią jej życia i nawet już nie pamiętała momentu, w którym do niej dołączył. Był prawdziwą stałą osobą w jej życiu, nie wyobrażała sobie nikogo innego teraz obok niej. Jego ramiona były przyjemne, jego głos usypiający, a serce przy nim zwalniało na taki bezpieczny, przyjemny rytm. Potrafił ją uspokoić i sprawić, że czuła się kochana. Usiadła w siadzie skrzyżnym nie zrzucając z siebie koca, napiła się ciepłej herbaty z pomrukiem przyjemności.
– Hej, powoli pij, ciepła jest – skarciła go widząc, że pochłonął herbatę jednym łykiem. Pokręciła głową z dezaprobatą. – Tak, Laurent. Prewett. Poznałam go na początku miesiąca, zajmuje się zwierzętami z New Forest – wyjaśniła uznając, ze Felix był ciekawy kim był jej nowy kolega. – Jest miły – dodała, a na jej usta wypłynął delikatny uśmiech na wspomnienie poprzedniego dnia. Nie wspomniała o tym, że się z nim całowała, bo odrobinę się wstydziła. Czuła, że Felix może powiedzieć jej, że była głupia ufając obcemu mężczyźnie, dlatego też nie wspomniała o tym, że wpakowała mu się do domu tego samego dnia jak tylko go poznała. Brzmiało to absurdalnie w jej głowie, więc co dopiero na głos. W prawdzie nie oszuka Felixa jeśli ten faktycznie zechce ją wypytać bardziej o tę znajomość, ale póki nie musiała nie mówiła za dużo.
Ugryzła kanapkę, a widząc jak Felix zjada swoją zmarszczyła brwi. Nie rozumiała o co chodziło chłopakowi, więc wyciągnęła do niego dłoń i położyła ją na jego kolano, aby zwrócił na nią uwagę.
– Jesteś zły? – zapytała przyglądając się mu uważnie. Nie wyglądał na szczęśliwego Felixa, raczej był teraz złym Felixem, a ona nie wiedziała o co chodziło.