08.12.2023, 14:17 ✶
Panno Brenno,
mam nadzieję, że pisze pod właściwy adres. Możliwe, że mnie Pani nie kojarzy, ale ja znam Panią bardzo dobrze. Wprawdzie nie mieliśmy okazji porozmawiać osobiście, jednak moja matka parę razy mi o pani opowiadała. Na imię mi Rabastan Lestrange. Jestem synem Rosalie Potter, kuzynki Pani matki. Chociaż stosunki mej matki zresztą rodu nie są zbyt bliskie, tak jest dosyć dosyć dobrze zorientowana w tym do kogo warto się zwrócić... w przypadku kłopotów.
Longbottomowie słyną z tego, że nie znoszą niesprawiedliwości. Czy dlatego macie tak wielu ludzi w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów? To śmierdzi układami… Ja sam nie lubię się mieszać w sprawy, które mnie nie dotyczą, lecz nawet moje łagodne serce nie może przejść obojętnie obok pewnych wydarzeń. Byłem świadkiem rzeczy… aktów okrucieństwa… ludzkiej podłości… które nie dają mi spokoju.
W tych czasach takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Myślałem, że uda mi się zapomnieć o tym, co widziałem, lecz obawiam się, że to niemożliwe. Trzeba coś z tym zrobić. Zakończyć tę spiralę nienawiści, zanim będzie za późno i ktoś naprawdę ucierpi. To wrażliwa sprawa, dlatego proszę o zachowanie dyskrecji. Więcej informacji podam tylko osobiście. Rozumiem, że to nie jest najbardziej… zwyczajne wezwanie, lecz jako córka rodziny czystej krwi zapewne wie Pani, jak ważny w naszych kręgach jest prestiż i zachowanie odpowiednich pozorów.
PS. Mateczka prosiła o przekazanie drobnego upominku: do listu dołączona była paczka w której znajdował się mały obraz 30x40cm przedstawiający Londyn nocą widziany z okna rezydencji Lestrenge'ów.
mam nadzieję, że pisze pod właściwy adres. Możliwe, że mnie Pani nie kojarzy, ale ja znam Panią bardzo dobrze. Wprawdzie nie mieliśmy okazji porozmawiać osobiście, jednak moja matka parę razy mi o pani opowiadała. Na imię mi Rabastan Lestrange. Jestem synem Rosalie Potter, kuzynki Pani matki. Chociaż stosunki mej matki zresztą rodu nie są zbyt bliskie, tak jest dosyć dosyć dobrze zorientowana w tym do kogo warto się zwrócić... w przypadku kłopotów.
Longbottomowie słyną z tego, że nie znoszą niesprawiedliwości. Czy dlatego macie tak wielu ludzi w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów? To śmierdzi układami… Ja sam nie lubię się mieszać w sprawy, które mnie nie dotyczą, lecz nawet moje łagodne serce nie może przejść obojętnie obok pewnych wydarzeń. Byłem świadkiem rzeczy… aktów okrucieństwa… ludzkiej podłości… które nie dają mi spokoju.
W tych czasach takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Myślałem, że uda mi się zapomnieć o tym, co widziałem, lecz obawiam się, że to niemożliwe. Trzeba coś z tym zrobić. Zakończyć tę spiralę nienawiści, zanim będzie za późno i ktoś naprawdę ucierpi. To wrażliwa sprawa, dlatego proszę o zachowanie dyskrecji. Więcej informacji podam tylko osobiście. Rozumiem, że to nie jest najbardziej… zwyczajne wezwanie, lecz jako córka rodziny czystej krwi zapewne wie Pani, jak ważny w naszych kręgach jest prestiż i zachowanie odpowiednich pozorów.
Z gorącymi pozdrowieniami,
Rabastan Lestrange
PS. Mateczka prosiła o przekazanie drobnego upominku: do listu dołączona była paczka w której znajdował się mały obraz 30x40cm przedstawiający Londyn nocą widziany z okna rezydencji Lestrenge'ów.