04.12.2023, 20:32 ✶
Gdy Elaine się wynurzyła, odetchnął. Zaraz jednak ochlapał ją ze złością, wymalowaną na twarzy.
- Czasem mam ochotę cię utopić - powiedział, robiąc marsową minę. Ale zaraz się roześmiał, choć w oczach wciąż widać było przebłyski zmartwienia. Czasem Elaine naprawdę nie myślała. A przecież wszyscy ją kochali, wszyscy się o nią troszczyli. Nie powinna tak robić.
Gdy wyszła i owinęła się ręcznikiem, odetchnął po raz kolejny. Podpłynął do brzegu i chwycił ten, który był przeznaczony dla niego. Wytarł twarz, włosy i potem dopiero całe ciało. Nadal było mu zimno, a słońce mimo tego, że świeciło mocno, dość wolno ogrzewało jego skórę. Dziewczynie też było zimno, widział to po jej sinych ustach i gęsiej skórce.
- Chodź, rozgrzeję cię - powiedział, odrzucając mokry ręcznik na bok. W pierwszej chwili chciał ją nim po prostu przykryć, ale przecież był mokry, efekt byłby odwrotny od tego, co chciał osiągnąć. Położył się więc obok Elaine i przytulił ją mocno, bo chociaż też miał zimną skórę, to znane wszystkim prawo mówiło o tym, że podczas przytulania człowiek się rozgrzewa. A poza tym chciał przez chwilę być tak blisko niej, jak tylko się da, bo znając dziewczynę to zaraz wpadnie na kolejny genialny pomysł i będzie musiał za nią biec. Rzadko kiedy mogli tak po prostu leżeć bez ruchu, w spokoju, ich życie było niezwykle intensywne i pełne niespodzianek i po prostu adrenaliny, którą oboje uwielbiali. Ale chwila spokoju przyda się każdemu. - Mówiłaś że co masz w koszyku?
Zagaił, dyskretnie zaciągając się jej zapachem. Tak jakoś samo wyszło.
- Czasem mam ochotę cię utopić - powiedział, robiąc marsową minę. Ale zaraz się roześmiał, choć w oczach wciąż widać było przebłyski zmartwienia. Czasem Elaine naprawdę nie myślała. A przecież wszyscy ją kochali, wszyscy się o nią troszczyli. Nie powinna tak robić.
Gdy wyszła i owinęła się ręcznikiem, odetchnął po raz kolejny. Podpłynął do brzegu i chwycił ten, który był przeznaczony dla niego. Wytarł twarz, włosy i potem dopiero całe ciało. Nadal było mu zimno, a słońce mimo tego, że świeciło mocno, dość wolno ogrzewało jego skórę. Dziewczynie też było zimno, widział to po jej sinych ustach i gęsiej skórce.
- Chodź, rozgrzeję cię - powiedział, odrzucając mokry ręcznik na bok. W pierwszej chwili chciał ją nim po prostu przykryć, ale przecież był mokry, efekt byłby odwrotny od tego, co chciał osiągnąć. Położył się więc obok Elaine i przytulił ją mocno, bo chociaż też miał zimną skórę, to znane wszystkim prawo mówiło o tym, że podczas przytulania człowiek się rozgrzewa. A poza tym chciał przez chwilę być tak blisko niej, jak tylko się da, bo znając dziewczynę to zaraz wpadnie na kolejny genialny pomysł i będzie musiał za nią biec. Rzadko kiedy mogli tak po prostu leżeć bez ruchu, w spokoju, ich życie było niezwykle intensywne i pełne niespodzianek i po prostu adrenaliny, którą oboje uwielbiali. Ale chwila spokoju przyda się każdemu. - Mówiłaś że co masz w koszyku?
Zagaił, dyskretnie zaciągając się jej zapachem. Tak jakoś samo wyszło.