• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
« Wstecz 1 2
1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny

1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#8
04.12.2023, 18:35  ✶  

Norka na pewno nie czuła się teraz tak pewnie jak Flynn. Nie była najlepsza w takich rozmowach, zdecydowanie brakowało jej doświadczenia i pewności siebie. Próbowała to ukryć, jednak wprawne oko byłoby w stanie wyłapać, że nie jest w swoim żywiole.

- Tak, jadę. Właściwie to jedziemy. - Zaakceptowała to, że spełni jedno ze swoim marzeń, może nie do końca tak, jakby chciała, bo zdecydowanie wolałaby tam pojechać z kimś ze swoich przyjaciół, jednak nie chciała odpuścić. Miała pojechać do Paryża, gdy skończyła edukację, dostała się na staż do jednego z najlepszych cukierników, jakich widziała Francja, tyle, że nie wyszło. Los spłatał jej wtedy ogromnego figla. Przez lata nawet nie śmiała wracać do tych marzeń, nie miała możliwości, żeby wyrwać się choć na chwilę. Teraz jednak się to zmieniło, mogła sobie pozwolić na chwilę wytchnienia. Towarzystwo obcego mężczyzny wydawało się być nie do końca rozsądne, ale może właśnie to spowoduje, że faktycznie da się ponieść? Nie będzie się musiała przejmować tym, że będzie ją oceniał w jakikolwiek sposób, bo nie podejrzewała, że chciałby się z nią spotkać po powrocie. Była prawdziwą optymistką.

- To nie tak. - Zaprzeczyła jego słowom. - Nie chodzi o to, że jesteś łatwy, po prostu nikt nie potrafi się im oprzeć. - Była śmiertelnie poważna. Mogłaby zachwalać swoje wypieki całymi dniami. Zauważyć można było też zmianę w jej zachowaniu, gdy przychodziło jej mówić o tym, co tworzyła. Zdecydowanie nie brakowało jej pewności siebie, jeśli chodzi o rzemiosło, którym się zajmowała. Może i łatwo ją było zawstydzić, jednak kiedy zaczynał się temat słodyczy to Norka zmieniała się z małego kociaka, w prawdziwego tygrysa. Nie sądziła jednak, żeby interesował go specjalnie ten temat. Skoro okazało się, że nie jest piekarzem, nie miała zamiaru go zanudzać. - Możesz się przekonać, jeśli nie sprostam twoim wymaganiom, to ci się odpłacę. - Wzięła sobie za punkt honoru, żeby zrobić na nim wrażenie, skoro już tak mu opowiadała o swoich wypiekach. Nie miała jeszcze pomysłu, w jaki sposób mogłaby mu się odpłacić, ale tym się będzie musiała martwić później, chociaż właściwie to nie sądziła, że nie trafi w jego gusta smakowe.

- Czyli musimy zostać przy wersji, że precel to ciastko? - Czy była w stanie to przeżyć? Być może. Nie trafiła,  spudłowała, no życie. Trzeba było przyjąć na klatę konsekwencje z tym związane, skoro już podeszła do tej zagadki.

- Czy zdradzisz mi tę ogromną tajemnicę, czy wolisz pozostawić to na później? - Była nawet trochę ciekawa, czym się zajmuje. Kiedy tak mu się przyglądała nie potrafiła dopasować go do żadnego standardowego zawodu, czuła, że odpowiedź może ją zaskoczyć.

Zastanawiała się nad tym, czy powinni coś jeszcze omówić. Czy był to odpowiedni moment, żeby wspomnieć o tym, że ma ośmioletnią córkę? Nigdy nie wiedziała, kiedy najlepiej było poruszyć ten temat. Miała wrażenie, że to od razu zmieniało spojrzenie ludzi na jej osobę. Zaczynali się wtedy nad nią litować, a ona nie znosiła tego uczucia, jakby coś w życiu jej nie wyszło. Może nie, może nigdy się tego nie dowie, nie było sensu poruszać tego tematu.

- Wydaje mi się, że nie. Powinniśmy ich najprawdopodobniej poinformować, kiedy zamierzamy tam jechać. - W końcu to organizatorzy byli odpowiedzialni za ten wyjazd, wypadałoby ich uprzedzić wcześniej o tym, kiedy chcą się wybrać na wycieczkę. Jednej rzeczy była pewna po tym wieczorze, nie zrezygnuje z tego niewielkiego marzenia, szczególnie, że znalazła się idealna okazja, aby je zrealizować.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (2675), The Edge (2542)




Wiadomości w tym wątku
1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 24.11.2023, 01:37
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 24.11.2023, 12:27
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 24.11.2023, 22:54
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 26.11.2023, 23:16
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 27.11.2023, 03:22
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 27.11.2023, 07:08
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 02.12.2023, 22:52
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 04.12.2023, 18:35
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 05.12.2023, 00:14
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 05.12.2023, 15:05
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 06.12.2023, 23:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa