Norka niezmiernie cieszyła się, że Zakon postanowił skorzystać z jej pomocy. Nigdy nie wydawało się jej, żeby umiejętności, które posiada były jakieś wybitne, jednak jak widać zdarzały się sytuacje, w których okazywało się, że sens miało siedzenie nocami i oglądanie atlasów roślin. Zawsze ją fascynowały. Natura dawała im od siebie tyle dobrego, tyle, że nie wszyscy potrafili z tego korzystać. Może to i lepiej, znając ludzi mogła się spodziewać, że bardzo szybko te dobra zostaną zniszczone. Niewiele osób szanowało naturę.
Nie miała problemu z porannym wstawianiem, przyzwyczajona była do tego, że budziła się przed pierwszymi promieniami słońca. Pączki same się nie zrobią. Przygotowała się do wyprawy z Brenną naprawdę bardzo sumiennie. Zadbała o to, aby cukiernia znalazła się pod opowiednią opieką (Thomas, Wendy i Lady nie powinni chyba pozwolić jej spłonąć), spakowała plecak, w którym znalazło się trochę jedzenia, woda i atlas roślin, gdyby jednak musiały się upewnić, chociaż znała ten temat naprawdę wybitnie. Figg wyglądała dzisiaj zupełnie inaczej niż zwykle. Włosy związała nad karkiem i zaplątała z nich koka, żeby nie wpadały jej do oczu, gdy będą przemierzały las. Nie ubrała też sukienki, a wyciągnęła z głębi szafy jedyną parę spodni, którą posiadała. Jako, że było wcześnie, a słońce nie zdążyło do końca jeszcze się rozbudzić, to narzuciła sobie na ramiona sweter. Na stopach nie miała butów na obcasie, a ciężkie trapery. Brenna mogła sobie przypomnieć, jak niska faktycznie jest panna Figg, musiała bowiem przy przyjaciółce wyglądać, jak dziecko.
Humor jej dopisywał, słuchała uważnie tego, co miała jej do powiedzenia Longbottom. - Tak, słyszałam o tych jaskiniach, znaczy - czytałam. - Gdy dostała list zorientowała się w temacie, więc wiedziała, gdzie powinny szukać tej wyjątkowej rośliny. - Ochronię cię przed tentakulami moja droga, na pewno mi nie umkną. - Cieszyło ją nawet to, że jej umiejętności wreszcie, faktycznie mogą się przydać. Zazwyczaj to Brenna broniła ją przed całym złem tego świata, a tym razem to ona mogła się wykazać.
Zakazany Las wzbudzał w niej raczej mieszane uczucia. Wiedziała, że jest pełen niebezieczeństw, a Norka nie lubiła takich atrakcji. Wolała swoją bezpieczną kuchnię - zdecydowanie. - Zdajesz sobie sprawę, że w moim przypadku biegnij, to też nie jest takie łatwe polecenie? - Nie ukrywała, że jest pierdołą, zresztą Brenna na pewno bardzo dobrze o tym wiedziała, postanowiła jej to tylko przypomnieć, w razie ewentualności, które mogły się pojawić.