27.11.2023, 13:03 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.11.2023, 15:09 przez Cathal Shafiq.)
Cathal Shafiq nie był wielbicielem miejsc zatłoczonych, głośnych i pełnych ludzi. Nie był też szczególnie wierzący - zbyt wiele widział ruin, które pozostały po starych ołtarzach, aby wierzył w boskie moce. Na Lithę przyciągnęły do jednak głównie miejsce, w którym ta wyjątkowo się odbywała: Stonehange, starożytne miejsce kultu, pobudzające wyobraźnię nie tylko mugoli, ale także czarodziejów. A poza tym istniała pewna ciekawość, jak obrzędy, odprawiane tutaj setki lat temu, przez od dawna martwych czarodziejów, będą wyglądać teraz - to było trochę jak echa dawnych głosów, wspomnienia wygasłych wieki temu ogni, sięgały na chwilę do teraźniejszości.
Prawdziwe przeznaczenie tego miejsca, skryte przed oczyma niemagicznych...
Nie wystroił się, bo Shafiq rzadko stroił się bez dobrego powodu. Koszula z krótkimi rękawami i materiałowe spodnie były jednak czyste i nieznoszone, w przeciwieństwie do ubrań, jakie często nosił na wykopaliskach. Chociaż opalenizna z Egiptu znikła już z twarzy i rąk, to pojawiła się nowa – angielska pogoda może i ich nie rozpieszczała, ale Shafiq spędzał na wolnym powietrzu tyle czasu, że jego skóra była ogorzała od słońca i wiatru, mocno kontrastując z jasnymi włosami, odziedziczonymi po Gauntach.
- Musiało ich sporo kosztować zabezpieczenie tego przed mugolami - stwierdził Shafiq, po dość długiej chwili milczenia, gdy szedł niby między stoiskami, ale pozostawał pogrążony w swoich myślach i jakby ślepy na wszystkie rzeczy, jakie pozostały na stoiskach. Porównywał to miejsce mimowolnie do Kniei, do magicznej puszczy, otaczającej Polanę pełną magii. Tu czuć było na karku oddech wieków, ale i dla niego nie było to nowe uczucie. - Sądziłem, że Ministerstwo odwoła sabat.
Czy bał się, że dziś dojdzie do kolejnego ataku? Chyba niezbyt. Głównie dlatego, że Rookwood pewnie wtedy poradziłby mu znaleźć sobie inne rozrywki na ten wieczór, jak zwykle nie wdając się w szczegóły, a Cathal - również jak zwykle - posłuchałby, nie zadając żadnych pytań.
Przystanął, spoglądając ku roztańczonym kapłankom, ku ustrojonym wstęgami kamiennym filarom. I ku płomieniom, w których przecież nie spodziewał się zobaczyć niczego poza ogniem – wszak Cathal Shafiq był z natury sceptykiem, i nawet jeżeli nie lekceważył zupełnie jasnowidzenia i wróżb, to nigdy nie przywiązywał do nich wielkiego znaczenia.
!płomienie
Prawdziwe przeznaczenie tego miejsca, skryte przed oczyma niemagicznych...
Nie wystroił się, bo Shafiq rzadko stroił się bez dobrego powodu. Koszula z krótkimi rękawami i materiałowe spodnie były jednak czyste i nieznoszone, w przeciwieństwie do ubrań, jakie często nosił na wykopaliskach. Chociaż opalenizna z Egiptu znikła już z twarzy i rąk, to pojawiła się nowa – angielska pogoda może i ich nie rozpieszczała, ale Shafiq spędzał na wolnym powietrzu tyle czasu, że jego skóra była ogorzała od słońca i wiatru, mocno kontrastując z jasnymi włosami, odziedziczonymi po Gauntach.
- Musiało ich sporo kosztować zabezpieczenie tego przed mugolami - stwierdził Shafiq, po dość długiej chwili milczenia, gdy szedł niby między stoiskami, ale pozostawał pogrążony w swoich myślach i jakby ślepy na wszystkie rzeczy, jakie pozostały na stoiskach. Porównywał to miejsce mimowolnie do Kniei, do magicznej puszczy, otaczającej Polanę pełną magii. Tu czuć było na karku oddech wieków, ale i dla niego nie było to nowe uczucie. - Sądziłem, że Ministerstwo odwoła sabat.
Czy bał się, że dziś dojdzie do kolejnego ataku? Chyba niezbyt. Głównie dlatego, że Rookwood pewnie wtedy poradziłby mu znaleźć sobie inne rozrywki na ten wieczór, jak zwykle nie wdając się w szczegóły, a Cathal - również jak zwykle - posłuchałby, nie zadając żadnych pytań.
Przystanął, spoglądając ku roztańczonym kapłankom, ku ustrojonym wstęgami kamiennym filarom. I ku płomieniom, w których przecież nie spodziewał się zobaczyć niczego poza ogniem – wszak Cathal Shafiq był z natury sceptykiem, i nawet jeżeli nie lekceważył zupełnie jasnowidzenia i wróżb, to nigdy nie przywiązywał do nich wielkiego znaczenia.
!płomienie