21.11.2023, 21:57 ✶
- Jestem cyrkowcem. Muszę stwarzać pozory eterycznego, niematerialnego - zauważyłem jakże błyskotliwie, ciesząc się jak dziecko, kiedy Elaine w swej dobroci zaserwowała mi na powrót ciepłą zupkę. Uwielbiałem ją i uwielbiałem, kiedy to robiła. Jej nie trzeba było mówić, ona to po prostu wiedziała niczym takie typowe mamy z książek, ciepłe i gościnne, tylko tyle, że ona nie miała dzieci i była na nie zdecydowanie za młoda. Choć w sumie... Ja z Flynnem byliśmy trochę jak taka para dużych, przerośniętych dzieci.
Przez chwilę położyłem dłoń na jego dłoni, tak dla otuchy, ale też pokazania, że jestem obok, z nim. Wszyscy byliśmy zgraną ekipą, cały cyrk, taką, którą mógłbym sobie wymarzyć. O tak. Niestety, musiał mnie zrozumieć, że jednak tę rękę zabrałem, kiedy wjechały kolejne świeże bułeczki. Już czułem swoje przyszłe przejedzenie, ale póki byłem głodny, nie zamierzałem przejmować się przyszłością. Wgryzłem się w sukę. Niech ma za swoje, że zawracała mi głowę od osoby Flynna.
- Przepyszna ta zupa... Ja na twoim miejscu bym się nawet nie zastanawiał, Flynn - odparłem oczywiście znowu z pełną gębą, ale co ja poradzę na to, że najlepiej mi się myślało, kiedy jadłem, przeżuwałem i tak dalej. - A Elaine z patelnią w ręce... Nie ryzykowałbym tym bardziej. Tylko bądź dla niego w miarę delikatna... Potrzebna nam jego głowa w jednym kawałku - zwróciłem się wpierw do jednego, a potem do drugiego i wzruszyłem ramionami.
Zupa, taaak. Ciepła zupa - tyle było mi trzeba do osiągnięcia nieba. Aż sobie wyobrażałem w głowie, moją wyobraźnią widziałem, jak tańczę ja i ta moja miska zupy na jakimś naprawdę dziwnym przedstawieniu, tańczymy sobie, światło reflektorów na nas, a my tańczyliśmy. Może nawet na wysokości, której się tak bałem...? I, cholera, dałbym sobie rękę uciąć, że coś podobnego było. Kto wie? Może w moich snach?
- Powiedzcie mi lepiej, co my broimy po kolacji...? Karty czy jakaś inna gra? Opowieści o duchach odpadają - zagaiłem po chwili i też od razu uprzedziłem. Nie wiem, czy ten koleś był żywy czy martwy, czy to ze snami byłą prawdą, ale to, czego nie chciałem robić, to popadać w paranoję. I tak już w nią wpadałem, więc nie chciałem bardziej. Aż kusiło mnie by przypomnieć Flynnowi, żeby jutro ogarniał dalej te zabezpieczenia, ale przecież dosłownie chwilę temu przestaliśmy o tym mówić. Trzeba było się wyluzować.
@The Edge @Elaine Bell
Przez chwilę położyłem dłoń na jego dłoni, tak dla otuchy, ale też pokazania, że jestem obok, z nim. Wszyscy byliśmy zgraną ekipą, cały cyrk, taką, którą mógłbym sobie wymarzyć. O tak. Niestety, musiał mnie zrozumieć, że jednak tę rękę zabrałem, kiedy wjechały kolejne świeże bułeczki. Już czułem swoje przyszłe przejedzenie, ale póki byłem głodny, nie zamierzałem przejmować się przyszłością. Wgryzłem się w sukę. Niech ma za swoje, że zawracała mi głowę od osoby Flynna.
- Przepyszna ta zupa... Ja na twoim miejscu bym się nawet nie zastanawiał, Flynn - odparłem oczywiście znowu z pełną gębą, ale co ja poradzę na to, że najlepiej mi się myślało, kiedy jadłem, przeżuwałem i tak dalej. - A Elaine z patelnią w ręce... Nie ryzykowałbym tym bardziej. Tylko bądź dla niego w miarę delikatna... Potrzebna nam jego głowa w jednym kawałku - zwróciłem się wpierw do jednego, a potem do drugiego i wzruszyłem ramionami.
Zupa, taaak. Ciepła zupa - tyle było mi trzeba do osiągnięcia nieba. Aż sobie wyobrażałem w głowie, moją wyobraźnią widziałem, jak tańczę ja i ta moja miska zupy na jakimś naprawdę dziwnym przedstawieniu, tańczymy sobie, światło reflektorów na nas, a my tańczyliśmy. Może nawet na wysokości, której się tak bałem...? I, cholera, dałbym sobie rękę uciąć, że coś podobnego było. Kto wie? Może w moich snach?
- Powiedzcie mi lepiej, co my broimy po kolacji...? Karty czy jakaś inna gra? Opowieści o duchach odpadają - zagaiłem po chwili i też od razu uprzedziłem. Nie wiem, czy ten koleś był żywy czy martwy, czy to ze snami byłą prawdą, ale to, czego nie chciałem robić, to popadać w paranoję. I tak już w nią wpadałem, więc nie chciałem bardziej. Aż kusiło mnie by przypomnieć Flynnowi, żeby jutro ogarniał dalej te zabezpieczenia, ale przecież dosłownie chwilę temu przestaliśmy o tym mówić. Trzeba było się wyluzować.
@The Edge @Elaine Bell