• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings

[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#25
15.11.2023, 00:32  ✶  

To było chyba życie, co? Życie, które dotykało nawet takich pojebanych dusz szukających zbawienia dla tego jeszcze bardziej pojebanego świata jak on. Miało pieskie ślepia zaczarowane w tych kurewsko smutnych oczach, które zawsze sprawiały, że chciał mu pomóc. Pokazywać każdy z kierunków światła palcem, jeśli trzeba, tłumaczyć wszystkie te głupio-mądre słowa, tworzyć masę innych albo dzielić się przeżyciem o tym, że właśnie dostali donos o ręce niesionej w zębach przez jakiegoś świrusa zaczarowanego, żeby uważał się za psa. Pojebane rzeczy? No tak, proszę bardzo - Cain był ich specjalistą do oglądania. Nie można było być od tego normalnym. I w końcu zapominałeś nawet, że jesteś również jednym z żyjących tutaj ludzi. Normalnie/ Ale z Flynnem było inaczej. Może dlatego, że sam wyłaniał się z tej pokrzaczonej, pozaginanej rzeczywistości? Ach, no tak, przecież przez to już przeszliśmy. Był z równie nierealnej rzeczywistości, gdzie pułapkami odbierało się ludzkie życie, bo tak zażyczyła sobie twoja kochanka. No tak... nikt inny nie mógłby budzić do życia Caina Bletchleya bardziej niż ten człowiek. Był jego życiem. W takim wypadku musiał być też jego klątwą. Taką, która nie pozwalała mu już normalnie spojrzeć na nikogo innego, ale w zasadzie Cain nigdy szczególnie się nie oglądał. Próbował muskać doświadczenia miłosne w Hogwarcie, ale to było za dużo. Nie, kiedy ty widziałeś za dużo. I nagle okazywało się, że wcale nie jesteś "kimś" w tym świecie, kiedy wszystko wiesz. Wręcz przeciwnie - strącą cię w najgłębszy kąt biblioteki, albo spadnij - gdzieś do otchłani. Bezpieczniej jest zniszczyć to, co wie za wiele niż trzymać przy sobie Puszkę Pandory. I potem przytrafiła się ta Wrona. Przytrafiła się i dziś. Okręcając go sobie wokół paluszka dokonywała tego, przed czym się wzbraniał. Kontrolowała go. Nie musiała się przy tym szczególnie mocno wysilać. Flynnowi wystarczyło parę gestów, parę słów, żeby wpłynąć na Bletchleya i ponieść jego ciało i myśli dokładnie tam, gdzie ten sobie życzył. Kurwa, Cain to uwielbiał. Puszczał wszystkie lejce kontroli, puszczał to całe pierdolone, dumne człowieczeństwo, puszczał całą tą otoczkę bycia spierdolenie miłym i poprawnym gościem, żeby nie musieć się wstydzić spoglądać ludziom w oczy i sobie w lustrze. Mógł się po tym wszystkim oglądać w oczach Flynna i odkrywał za każdym razem, że kochał tak samo mocno.

To musiało być życie. Jak niezainteresowane światem było teraz spojrzenie szarych oczu toczących swoje błyskawice z tych burzowych chmur. Jak nieskupione na niczym innym i nikim. Kurwa, mimo tego, jak był spostrzegawczą bestią nie zauważyłby, gdyby ktoś teraz ich podglądał. I całe starania utrzymania reputacji poszłyby się jebać... zupełnie tak, jak on właśnie poszedł się jebać z Fleamnontem. Bo tylko on istniał teraz w kręgu zainteresowania Bletchleya, którego policzki teraz też miały te zdrowe wypieki. Kurwa, TAK. I wszystkie myśli ulatywały, jakby człowiek stawał się tylko i wyłącznie ograniczony do zwierzęcia, które pragnęło, łaknęło, które potrzebowało i żądało. Wszystko, przed czym się wzbraniał i pilnował w codzienności puszczało. tak płynęła fala emocji, które nie były niczym filtrowane ani zatrzymywane. Nie miał nad tym kontroli. Nie miał nad sobą kontroli. I wcale nie chciał tej kontroli nie chciał. A jednak fantazje potrafiły chodzić po najróżniejszych drogach.

Dziś miały obraz klęczącego Edga na zielonej trawie.

- Co tam piszczysz? Huh? Suko, musiałbyś być głoośnieej. - Zacisnął mocniej palce na tych włosach, na tych absolutnie wspaniałych włosach, kiedy te ciche teraz słowa, bo wcale nie było żadnej potrzeby podnosić głosu, opuściły jego usta wraz ze smugą dymu. Ale wraz z tym dotykiem, ooooch. Rozpłynął się w swoich podstawach tak jak jednocześnie o wiele mocniej spięły się jego mięśnie. Odkrył na nowo, że je ma. Że to pożądanie w nim nie zniknęło. Może tylko czekało na odpowiedni moment... Na Crowa na kolanach, z rękoma z tyłu, z gorącymi ustami tuż przy nim. Widział świętość. Najpiękniejsze, co widział w swoim zjebanym życiu, najwspanialszy z piekielnych aniołów właśnie przy nim, patrzący mu w oczy. Przyjemność rozsadziła mu czaszkę. Nie zamierzał pozostać mu bierny. Brudnych, wulgarnych pieszczotach dokonywanych właśnie w takim miejscu. Pociągnął go w końcu za te włosy, żeby zmienić pozycję ich gry do pionu, odrzucić niedopałek, zająć dłonie nie jego włosami, a jego własnym paskiem od spodni, by pomóc się go pozbyć. Tymi niecierpliwymi, głodnymi ruchami. Więcej. Daj mi WSZYSTKO. To nie była prośba. To było pierdolone żądanie.

Fleamont był pieprzoną świętością. Kiedy ugryzł jego skórę smakował jak religia, jak poemat, jak sposób, w jaki na niego spoglądał. Chyba na tym to wszystko polegało - jak łatwo było pomylić zwykły popęd seksualny z miłością, huh? Ale on kochał - kochał i teraz dawał sobie wywrócić świat do góry nogami dopuszczając do czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Tańczył tak, jak Crow mu zagrał. Dowód za dowodem pokazywał, że jeśli kogoś kochasz - staje się twoim Bogiem. Nie możesz jednak kontrolować tego, jakim Bogiem się stanie. Boże mój, prowadź mnie. Bo masz tak zajebiste usta, że pozwoliłbym ci się prowadzić i przez ciernie róż.

Przed Bogiem jednak nie stanęli, a ich aniołowie musieli własnymi piórami zasłaniać swoje oczy.


Tak człowiek kończył jak zużyty, zgrzany pies - na wpół rozebrany, ze smakiem tytoniu mieszającym się ze smakiem skóry własnego Boga i z walącym jak szalonym sercem, które dopiero się uspakajało. Z zapisanym obrazem tak szalenie podniecającym, że przywołanie go przed oczy będzie skutkować jakimś koszmarnym obłędem. Jak i wiele innych z obrazów, jakie zdążył skolekcjonować w swojej głowie pod krótkim zapiskiem: Ukochana Wrona. Choć niestety - nie moja.

- Kurwa... - Nie, wystarczy Flynn. A jednak - kurwa. Cain wsunął spodnie na biodra i przycisnął dłonie do powiek, czując ciągle palenie skóry, przyśpieszony oddech i to absolutnie obezwładniające poczucie wspomnienia. To było dobre. I jednocześnie całkowicie złe. Dobre, bo zsuwające stres z ciała jak cięcie nożem. Całe to napięcie i frustracja, cała ta kontrola... Czuł się teraz nie tylko fizycznie, ale i mentalnie wydrylowany. Nie chciał, żeby to właśnie w nim przychodziły myśli. Zagadnienia na rzeczy, o których Flynn mówił, ale które zostały przerwane. Ba! Sam je przerwał. Więc - kto tu za tę kurwę robił?

Nie chciał tym bardziej, żeby uderzała w niego rzeczywistość.

Oczu niestety też wydrapać sobie nie mógł.

Albo nie chciał.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (19365), The Edge (14638)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 20:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 20.10.2023, 00:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 09:57
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.10.2023, 03:06
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 22.10.2023, 10:11
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 23.10.2023, 12:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 23.10.2023, 13:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.10.2023, 01:08
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 10:40
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.10.2023, 11:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 30.10.2023, 17:27
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 16:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 18:53
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 21:04
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 04.11.2023, 02:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 04.11.2023, 13:49
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 09.11.2023, 14:28
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 10.11.2023, 22:48
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 02:26
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 15:24
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 21:07
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 22:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 14.11.2023, 23:16
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 15.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 00:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 11:58
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 22:23
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 23:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 17.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 17.11.2023, 14:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 19.11.2023, 14:55
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 19.11.2023, 21:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.11.2023, 18:09
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 25.11.2023, 11:05
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.11.2023, 21:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 28.11.2023, 23:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.11.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa