Zauważyła, że publika nieco się ożywiła. Mogli się zaangażować w to, co działo się na scenie. Nawet była ciekawa, jak rozłożą się ich głosy, czy ci obcy ludzie, którzy na nią spoglądali czuli to co ona? Może będą mieli inny pomysł na to, kogo powinna wybrać. Na pewno weźmie to pod uwagę. Zobaczyła zielony płomień, który Erik wypuścił ze swej różdżki, cóż byli wyjątkowo zgodni tym razem, a różnie z tym bywało w ich przypadku.
- Wydaje mi się, iż najdalej mi do pana numer cztery, mam nadzieję, że nie będzie żywić urazy, jednak czuję, że więcej nas dzieli niż łączy. - Skoro prowadząca już ją o to zapytała, to postanowiła udzielić odpowiedzi na to pytanie.
Norka myślała, że to koniec, że będzie musiała w tym momencie wybrać, jak widać się przeliczyła. Prowadząca nie zamierzała jeszcze jej odpuścić. Jedyne, co ją pocieszało, że runda, która miała nadejść była tą ostatnią. Jeszcze chwila i będzie mogła zejść ze sceny i dopaść swojego najlepszego przyjaciela. Czekała na to.
Eliksir prawdy brzmiał dosyć poważnie. Figg nie chciałaby przypadkiem uderzyć w jakieś wrażliwe wspomnienia siedzących niedaleko panów. Musiała się skupić, aby znaleźć pytania, które nie byłyby dla nich zbyt prywatne. Mimo wszystko nie chciała też, żeby oni poczuli się niekomfortowo, być może ich też ktoś tutaj sprowadził zupełnie przypadkiem, i nie mieli wyboru.
- Panie numer jeden, co miała w sobie takiego pana pierwsza dziewczyna, że się pan w niej zakochał? - Wydawało jej się, że wybrała całkiem neutralny grunt i nie powinien być na nią zły za to pytanie.
- Pan numer dwa. Hmm. - Pozwoliła sobie na moment zawahania. - Gdyby mógł pan opowiedzieć o swoim najlepiej spędzonym dniu z którąś z poprzednich wybranek. - Zakładała dosyć śmiało, że miał ich już kilka.
- Jeśli chodzi o pana numer trzy, to co by pan w tym momencie chciał powiedzieć swojej ostatniej byłej dziewczynie. - Nie pytała o chłopaków, co może było nie do końca przemyślane.
- Pan numer cztery, gdyby mógł pan cofnąć czas, to czy zmieniłby coś w swojej ostatniej relacji? - Miała nadzieję, że pytania, które zadała nie były specjalnie niewygodne, teraz już się mogła dziać wola Merlina. Byli na finiszu tego przedstawienia.