14.11.2022, 22:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.11.2022, 22:40 przez Brenna Longbottom.)
Licytacja ostatnich przedmiotów - na finale licytacja kolacji z Erikiem
Brenna zaledwie mrugnęła, gdy flesz Daisy błysnął jej prosto w twarz. Zdjęcia były niestety nieodłączoną częścią takich imprez, a pocieszała się, że na większości z nich i tak będzie królować Erik. W drugiej kolejności zaś co bardziej znani goście. Nie miała szansy dostrzec Martina, chociaż na pewno by go rozpoznała – miała niezłą pamięć do twarzy, a zwracanie uwagi na ludzi było konieczne i w jej pracy.
Waza, po krótkiej licytacji, trafiła do Giovanniego. Heather w końcu wygrała suknię – przy stu dwudziestu galeonach. Perseus zdobył spinkę, również za bardzo ładną kwotę, a po walce z Giovannim Eunice kupiła zegar.
Pierścionek zdobył Cedric, wraz z uśmiechem Brenny, która później zamierzała przekazać przedmiot nieco wcześniej niż nakazywały reguły. Drugi obraz Loretty został zakupiony przez samą Elise Longbottom, widać faktycznie chciała coś podobnego do pracowni.
– Wisiorek, stworzony w XIX wieku jako prezent ślubny na zamówienie Tezeusza Blacka dla Felicity z domu Gaunt, przez goblińskich rzemieślników. Został wykonany z czternastokaratowego złota i przekazany na licytację przez anonimowego darczyńcę. Cena wywoławcza pięćdziesiąt galeonów – powiedziała Brenna. Jednocześnie machała różdżką, tak że złoty wisiorek w kształcie węża obracał się w powietrzu i przemknął przez salę, by był lepiej widoczny.
– Suknia z atłasu oraz jedwabiu, z kolekcji Rosierów, inspirowana jedną z sukni Roweny Ravenclaw. Cena wywoławcza czterdzieści galeonów. – Kolejny fant został zaprezentowany publiczności.
– Najnowszy model miotły Nimbus 1972, uznawanej obecnie za najszybszą miotłę na rynku, podarowany przez rodzinę Woodów. Cena wywoławcza sześćdziesiąt galeonów. – Tym razem pojawiła się miotła: zawisła obok sceny, wypolerowana, ze starannie ułożonymi witkami.
Eden Malfoy poinformowała swoich rozmówców o pewnym drobnym fakcie, dotyczącym licytacji: często najbardziej wartościowe przedmioty, a przynajmniej te, które mogły zainteresować publikę. Te trzy zostawiono na finał…
…nie one miały być jednak gwoździem programu.
Brenna na finał przygotowała coś zupełnie innego. Machnęła różdżką, a w jej wolnej dłoni pojawił się… papierek?
– Rzecz jasna jako gospodarze, ja i mój brat również chcemy przyczynić się do tego, aby do skrytek fundacji wpłynęły pewne kwoty. Pora więc na naszą drobną cegiełkę do tego szczytnego celu. Oto karnet na dwudaniową kolację z deserem oraz dowolnie wybranym winem w jednej z najlepszych restauracji na ulicy Pokątnej, dla dwóch osób, sfinansowany przeze mnie. Oczywiście jednak… sam w sobie nie byłby aż tak interesujący, prawda? – spytała z promiennym uśmiechem – w czym pewnie miała sporo racji, bo chociaż przeznaczyła na tę kolację swoją tygodniówkę z Brygady, to wielu gości mogło tam po prostu pójść, kiedy zechciało. Dlatego panowała coś więcej. I w związku z tym teraz zdawała się cała promieniować, i ona, i jej aura, autentycznym rozbawieniem, prawdziwą radością. Po czym obróciła się nie ku licytującym potencjalnie gościom, a ku bratu. Tak, by widzieć jego minę.
Trochę wpychała go pod Błędnego Rycerza. Ale wszystko dla biednych dzieci z sierocińca, prawda? Siebie nie wystawiała tylko dlatego, że to nim ludzie będą bardziej zainteresowani! I to oczywiście dla jego popularności, bo póki był sławą, jego wilkołactwo traktowano raczej jak drobną niedogodność niż powód do wykluczenia.
Chociaż nie. Nie zdziwiłaby się ani trochę, gdyby po dzisiejszym wieczorze, Erik naprawdę spróbował wepchnąć ją pod jakiś autobus. Albo namówił dziadka, by ją wydziedziczono. Z drugiej strony nie powinien jej ciągle prowokować grożąc, że spróbuje coś sam ugotować, ryzykując wysadzenie kuchni…
– Dlatego w kolacji wziąć udział może jeden z dzisiejszych gości, a u jego boku zasiądzie mój brat, Erik Longbottom, który zawsze miał na sercu zapewnianie równego startu dzieciom z magicznego społeczeństwa. Cena wywoławcza kolacji z Erikiem to pięćdziesiąt galeonów.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.