8 czerwca 1972, Londyn
Leviathanie,
nie byłam do końca pewna, w jaki sposób rozpocząć ten list, przecież w gruncie rzeczy niewiele nas łączy poza układem naszych ojców, ale pozwoliłam sobie użyć Twojego imienia, wszak skoro oboje zgodziliśmy się z ich słowami, czeka nas najpewniej długa, wspólna droga. Zdaję sobie sprawę z tego, że w celu naszego zapoznania zostałeś zaproszony do Whitecroft, jednakże jeżeli znajdziesz czas, chciałabym poznać Cię wcześniej. W cztery oczy. Mam nadzieję, że nie proszę o wiele? Posiadam dom na wybrzeżu Pembrokeshire, zapisałam adres jego i najbliższego kominka na odwrocie koperty. Będę przebywała w nim przez pięć następnych dni, zanim wrócę do Londynu. Jeżeli opuścisz Snowdonię wcześniej, odwiedź mnie, mam do Ciebie wiele pytań.
Sarah Macmillan
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.