29.09.2023, 10:14 ✶
Dolohov to osoba, dla której bycie popularnym jest niezwykle istotne, a tę popularność zdobył nie bez przyczyny - wróżbita wypowiada się w sposób czarujący, swoimi wypowiedziami porywa publikę od wielu lat. Nie odmówił sobie na pewno wielu lekcji emisji głosu, bo o głos należy dbać, a on musi mówić głośno i wyraźne przez długi okres czasu - takie rzeczy są męczące, a on nie może pozwolić sobie na chrypę - mówienie i pisanie to jego zawód i największa pasja. Dolohov mówi więc wyraźnie, ma donośny głos, rzadko mówi coś niesłyszalnie i zawsze robi to celowo, bo jest w zabawie głosem bardzo świadomy i doświadczony. Wypowiedzi uzupełnia stosowną gestykulacją. Nie należy do osób, które splatają palce, patrzą w dół, unikają kontaktu wzrokowego - zna zasady tej gry aż za dobrze i potrafi nawet takiego mniej doświadczonego rozmówcę zdominować już samym ułożeniem ciała, nie zahaczając jeszcze o sztukę retoryki. Posiada arsenał uśmiechów na każdą okazję. Nie używa żadnych charakterystycznych zwrotów, generalnie rzadko się powtarza, ale słownictwo, jakiego używa to zdecydowanie słownictwo osoby wykształconej (ale nie chodzi tu o pasję do literatury pięknej, tylko irytująco dobre zaznajomienie z takimi naukami ścisłymi i słownictwem z takich opasłych podręczników, które oprócz autora przeczytał pewnie tylko on). Kiedy się bardzo zdenerwuje, potrafi się opanować. Bo dobrze kłamie i dobrze występuje. No i ma na karku już tyle lat, że przez takie młodzieńcze bolączki już nie cierpi, ale... jak to zdenerwowanie robi się już naprawdę mocne, zdarza mu się przeczesywać palcami włosy. Głos mu nie drży. Wypowiada się inaczej w towarzystwie i prywatnie. W towarzystwie mocniej waży słowa, prywatnie (w szczególności w otoczeniu najbliższych) staje się bardziej wrednym i sarkastycznym sobą, budowanie idealnych wypowiedzi traci na znaczeniu. Chociaż Dolohov to nazwisko zagraniczne i jego rodzina pochodzi z Rosji, to on sam urodził się już na terenach UK i mówi z brytyjskim akcentem, w dzieciństwie mieszkał w Little Hangleton, później przeniósł się do Londynu i tam został. Jego głos to coś wypracowanego. Jest skłonny do długich monologów i nie lubi wcinania mu się w słowo. Sam zwykł wysłuchiwać całej wypowiedzi rozmówcy i odpowiadać dopiero wtedy. No, chyba że go ktoś niemożebnie wkurwi - wtedy mu przerwie, ale na pewno nie na antenie radia, bo się ktoś jeszcze dowie, że pan idealny wcale tak idealny nie jest. Nie powiedziałabym, że jest gadatliwy. No bo jak siedzi z Trelawneyem w pokoju, to potrafią przez osiem godzin milczeć, czytając jakieś książki, a potem sobie mówią, że wspaniale spędzili ten czas. Ale jak jest w towarzystwie, to ma wrażenie, że się po nim od-czasu do czasu jakiejś błyskotliwej wypowiedzi oczekuje, więc mówi. No a jak go zaproszą na konferencję, albo ktoś odwiedzi Prawa Czasu, to dosłownie płacą mu za mówienie, więc tym bardziej gada, gada i gada. Sam z siebie gadatliwy się staje, kiedy interesują go temat rozmowy, albo można się z kimś poprzepychać na słowa (on po prostu kocha się kłócić). I gwarantuję, że w tematach mu bliskich się go nie przegada, a potok słów lejący się w jego ust zawsze będzie konkretny i na temat.
with all due respect, which is none