Patrzyła z uwagą na przystojnego czarodzieja i czekała aż wszystko jej wyjaśni. Czuła z każdym jego słowem obawę w sercu, ale jednocześnie czuła się bezpieczna, że on tu był i chciał jej pomóc, że jej nie potępiał i nie oskarżał o zabieranie mu niepotrzebnie czasu. Stanley był dla niej coraz większym wzorem i odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Cieszyła się, że to on siedział przy jej niewielkim stoliku, maltretował ciasto i wyjaśniał całą sytuacje. Kiwała co jakiś czas energicznie głową przyswajając nowe informacje i próbując je analizować oraz zrozumieć, co to mogło być. Była tak zajęta słuchaniem, że spaliła w tym czasie nieświadomie pół papierosa, odłożyła go szybciutko do popielniczki, aby napić się herbaty i zjeść trochę ciasta. Słodycze były dobre na ukojenie zatroskanego serca kobiety i Elaine w tej kwestii nie różniła się niczym. Lubiła czekolady, ciastka, torty. Nie jadła ich za często, bo musiała dbać o swoją figurę by wykonywać swoje występy perfekcyjnie.
– Tak rozumiem to, sama czułam się głupio, gdy miałam cię o tej sytuacji poinformować. Słuchaj Stanley pojawił się u mnie facet z bronią, był to sen, ale nie do końca sen. – powiedziała lekko przerysowanym tonem głosu – No brzmi absurdalnie – napiła się herbaty i wróciła do spalania papierosa, aby pozbyć się nerwów. Sam proces ciągnięcia dymu i wydychania go potem był jak dobra kołysanka do snu. Gryzło, ale odwracało jej uwagę od rozkołatanego serca. – To jakaś klątwa? Albo może ktoś jest uwięziony w świecie snów? Nie wiem, może coś takiego istnieje? Nie ma niczego w książkach o takich sytuacjach? Albo w starych gazetach, może było już kiedyś coś takiego? Gdyby wiedziało się kiedy zaatakują, pojawią się znowu to by przygotował jakąś pułapkę. Może to są jakieś duchy i ich wspomnienia? – zapytała. Sama nigdy nie spotkała żadnego ducha, więc nie wiedziała jak one działają, ale może potrafią wchodzić do snów innych ludzi? – Albo może nowy rodzaj stwora? – wolała myśleć o rozwiązaniu, o tym, czym mogła być ta sytuacja niż o tym, że w jej domu był obcy facet. – To uczucie tego dnia śledzenia było naprawdę dziwne i nienaturalne, a obecność jego w domu również nie była przyjemna, ale nie wiem co to mogło być. Mam nadzieję, że nie będą się już pojawiać. – westchnęła. – Mocno się bałeś wtedy? – zapytała zatroskana łapiąc go mimowolnie za dłoń, aby dać mu trochę otuchy.