• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather

[06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#10
17.09.2023, 07:18  ✶  

Nie zamierzała odpuścić. Temat był dla niej dosyć delikatny, bo chodziło o jedną z najbardziej osobistych rzeczy, które posiadała. Znicza - zrobił specjalnie dla niej jej ojciec, który poświęcał tym miotłom naprawdę dużo uwagi. Nigdy by nie pomyślała, że tak szybko zostanie złamana. Nie można było lekceważyć umiejętności śmierciożerćów - tego była pewna.

- Mam wrażenie, że na łonie natury bym się rehabilitowała zdecydowanie szybciej. Te mury strasznie przybijają. - Miała na myśli oczywiście szpital, w którym nie czuła się dobrze, jakby została tu zamknięta za karę. Taka chatka w lesie w oczach Wood brzmiała zdecydowanie lepiej.

- Wiesz co, nie tylko to. Ona się mną zainteresowała i chce mnie nauczyć wszystkiego, co potrafi. Naprawdę nie spodziewałam się, że ktoś się mną tak zaopiekuje w pracy. - Miała pewne obawy, gdy zaczęła pracę w ministerstwie, jednak wszystkie zostały rozwiane już na samym początku. Jej partnerka okazała się wcale nie być taka straszna, jaką ją malują i złapały wspólny język. Heath czuła, że nie mogła lepiej trafić, patrzyła na Longbottom z ogromnym podziwem i wierzyła, że może się od niej naprawdę wiele nauczyć, a to było istotne - nie znosiła stagnacji.

- Tak, ale czy miłość nie jest silniejsza od magii? - Zdaniem Wood miłość właśnie była najsilniejszą i najczystszą postacią magii. W końcu przychodziła zupełnie naturalnie, łączyła ludzi jeśli dobrze trafili na całe życia, jakby byli sobie przeznaczeni. Nic nie mogło być trwalsze, nawet jeśli rzuciło się na to jakieś zaklęcie, bo zaklęcia przecież można było złamać. Może Voldemort chciał skorzystać z tej pradawnej siły? - Nawet nie chciałby, a wykorzystał i nas. - W końcu i oni brali udział w rytuale, może im trochę nie wyszło, no ale próbowali.

- Cameron, nie dopuściłabym do tego, żeby ktoś inny zrobił to za ciebie. Kiedy wreszcie to zrozumiesz? - Powiedziała dosyć stanowczo. Miała wrażenie, że nadal do niego nie dociera, że ona sama wybrała właśnie jego, nie musiał jej nic udowadniać, ani nikomu innemu, bo Wood wiedziała swoje.

Nie miała pojęcia, że aż tak się bał, że ktoś może się nią zainteresować, może powinna bardziej okazywać, że jej na nim zależy? Wpatrywała się w niego teraz bardzo uważnie, nie mówiąc ani słowa. Powinna zmienić swoje zachowanie, skoro czuł się tak niepewnie. Może robiła coś nie tak i właśnie przez to nie do końca się to wszystko układało. Po tym Beltane czuła, że chce czegoś więcej, że zawsze jej tego brakowało w życiu.

- Rubinowe zdobienia pasują do moich włosów. - Uśmiechnęła się, bo pomysł nawet jej się spodobał. - Może bardziej jakiś pierścień, mógłbyś mnie nosić zawsze na palcu i miał pewność, że mnie nie zgubiłeś po drodze. - Pierścionek był mniejszy od szkatułki i łatwiejszy w przenoszeniu. - Jako miotła? Musiałbyś mnie ciągle trzymać w ręku, bo ty przecież nie latasz, to byłoby zabawne. - Sama nie wiedziała, czy chciałaby być miotłą, jednak pomysł na pewno nie był wcale taki najgorszy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (3507), Heather Wood (2943)




Wiadomości w tym wątku
[06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 04.08.2023, 03:15
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Heather Wood - 04.08.2023, 08:52
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 14.08.2023, 00:09
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Heather Wood - 14.08.2023, 18:05
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 13.09.2023, 19:31
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Heather Wood - 14.09.2023, 11:08
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 14.09.2023, 16:14
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Heather Wood - 14.09.2023, 22:22
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 17.09.2023, 00:32
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Heather Wood - 17.09.2023, 07:18
RE: [06/05/1972] Kafeteria, Klinika magicznych chorób i urazów || Cameron & Heather - przez Cameron Lupin - 17.09.2023, 16:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa