14.09.2023, 20:43 ✶
- Ach, można wtedy ze mną robić niemal wszystko! Aby nie lubię, kiedy ktoś mnie wrzuca do wody - przyznałem niezrażony, bo na szczęście nierobiono tego za często. Gdyby robili to często, to pokusiłbym się o podrapanie delikwenta, bo jednk wolałem nie być podtapiany, szczególnie w zimnej albo - szczególnie - w lodowatej wodzie.
Chłonąłem oczarowany wypowiedzi Heather. Uwielbiałem poznawać nowych ludzi, bo mogłem poznać ich historie, ich charaktery i zwyczaje. Czasami też to, jaki alkohol lubili. Albo co myśleli na temat mleka. Ja bardzo uwielbiałem mleko, ale, cóż, nie każdy lubił, ale nie dyskryminowałem innych za to, tylko uważnie im się przyglądałem, kiedy dowiadywałem się, że nie lubią mleka.
- Powiem ci, że ja się nie boję, z reguły, ale też bywam nieodpowiedzialny i... niezwyciężony jest mój uśmiech akurat, ale myślę, że jak najbardziej rozważnie mogę rzec, że teraz będzie tylko lepiej - odparłem optymistycznie, wskazując jej ramię. - Czas leczy rany. Te ramię cię jeszcze boli? - zapytałem, bo widziałem gdzieś tam z tyłu głowy, że chyba się krzywiła. Tak się zastanowiłem, bo skoro była zapisana na rehabilitację, to raczej wszystko powinno być ok, chyba że ktoś czegoś tam nie dopilnował. Kto wie. Też sam nie byłem ekspertem, dopiero się uczyłem... Cóż, może się myliłem w tym przypadku, a może Heather miała ograniczenia we własnej psychice.
- Poćwiczmy trochę, żeby mnie z pracy nie wyrzucili... - rzuciłem do niej, zrywając się na równe nogi. - Wyciągnij rękę przed siebie. Tak jak ja, a teraz w górę, przed siebie, w dół... Czujesz coś niepokojącego? - poinstruowałem, dopytując. Czasami pacjenci narzekali za dużo, a czasami prawie nic nie mówili. Wolałem tę pierwszą grupę, bo więcej ploteczek miałem okazję usłyszeć.
Chłonąłem oczarowany wypowiedzi Heather. Uwielbiałem poznawać nowych ludzi, bo mogłem poznać ich historie, ich charaktery i zwyczaje. Czasami też to, jaki alkohol lubili. Albo co myśleli na temat mleka. Ja bardzo uwielbiałem mleko, ale, cóż, nie każdy lubił, ale nie dyskryminowałem innych za to, tylko uważnie im się przyglądałem, kiedy dowiadywałem się, że nie lubią mleka.
- Powiem ci, że ja się nie boję, z reguły, ale też bywam nieodpowiedzialny i... niezwyciężony jest mój uśmiech akurat, ale myślę, że jak najbardziej rozważnie mogę rzec, że teraz będzie tylko lepiej - odparłem optymistycznie, wskazując jej ramię. - Czas leczy rany. Te ramię cię jeszcze boli? - zapytałem, bo widziałem gdzieś tam z tyłu głowy, że chyba się krzywiła. Tak się zastanowiłem, bo skoro była zapisana na rehabilitację, to raczej wszystko powinno być ok, chyba że ktoś czegoś tam nie dopilnował. Kto wie. Też sam nie byłem ekspertem, dopiero się uczyłem... Cóż, może się myliłem w tym przypadku, a może Heather miała ograniczenia we własnej psychice.
- Poćwiczmy trochę, żeby mnie z pracy nie wyrzucili... - rzuciłem do niej, zrywając się na równe nogi. - Wyciągnij rękę przed siebie. Tak jak ja, a teraz w górę, przed siebie, w dół... Czujesz coś niepokojącego? - poinstruowałem, dopytując. Czasami pacjenci narzekali za dużo, a czasami prawie nic nie mówili. Wolałem tę pierwszą grupę, bo więcej ploteczek miałem okazję usłyszeć.