• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[14.06.72, wieczór] Złamane więzi

[14.06.72, wieczór] Złamane więzi
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#12
13.09.2023, 20:06  ✶  

Nie przypominała sobie ogólnie, żeby Sauriel był kiedykolwiek TAK szczęśliwy. Bywał miły i pogodny (jak czuł się źle), ale to przecież nie było szczęście – po prostu przestawał na wszystko i wszystkich tak warczeć, jak to miewał w swoim zwyczaju na co dzień. Natomiast teraz… TERAZ – tryskał energią, entuzjazmem, radość się z niego wylewała na boki! To był zupełnie inny człowiek. I pomyśleć, że wystarczyło do tego rytuału miłosnego i odczuwanie niewygód z nim związanych, by pójście do lekarza i przełamanie „klątwy” wywołało euforię. Czasami by coś dostrzec… należało to stracić. A czasami by coś dostrzec, należało to odzyskać. Jak było w tym wypadku?

Victoria takiej ulgi nie odczuwała. Wiedziała, że pewnie będzie jej się lepiej żyło, bez tego poczucia zagrożenia co noc, albo co poranek. Bez ciągnącej zazdrości, że Sauriel flirtuje z kolejną kobietą – a z nią nigdy. Ale nie czuć tego to jedno, bo przez te półtora miesiąca Victoria poczuła tego smak. Mogła już nie czuć tego wszystkiego, co nie zmieniało faktu, że przecież na pewno nadal to będzie miało miejsce. I czy jej się to podobało? Ani, kurna, trochę. Natomiast fakt był taki, że faktycznie nie nakładała na Sauriela żadnych więzów – miał ich już aż za dużo od strony rodziny. Chciała mu pokazać, że można żyć inaczej, że nie trzeba nikogo do niczego zmuszać. Jedynym warunkiem tej relacji był szacunek. Jeśli Sauriel nie będzie jej szanował, to nie mają o czym rozmawiać. Chciała drugiej osobie, tej, z którą połączy ją węzeł małżeński, dać ciepło, którego nie zaznała w rodzinnym domu. I chciała też czuć to samo. Wielka miłość…? A czy ona w tym świecie w ogóle istnieje? Nigdy się nie zakochała, więc… nie wiedziała. Ale jeśli istniała… to oczywiste, że chciałaby ją poczuć. Kto by nie chciał? A Sauriel? Lubiła go. Naprawdę go lubiła, nie za to, jaki był, a pomimo tego.

Kiwnęła do Florence głową – sowa za dwa tygodnie – oczywiście. Jeśli mogło to pomóc innym, to była mała cena, tym bardziej, że skreślenie listu nie zajmowało Merlin wie ile czasu. A potem wywróciła oczami. Zostawiamy – znaczyło ni mniej nie więcej, że mogą zostawić, bo dla nich będą bezużyteczne, a mogą je sprzedać, albo złożyć w podziękowaniu za tak wprawnie przeprowadzone łamanie tej dziwacznej więzi. Ale prawda była też taka, że jak ci nie brakuje pieniędzy, bo masz ich stosy, to jakieś tam świeczki… No co ją obchodziło ile kosztują. Na pewno nie tyle co nowy dom. Jak Sauriel nie miał hajsu… to zawsze mógł ją poprosić. Pewnie nawet coś by mu dała.

– Choroba? – powtórzyła za Florence, nieco zdumiona. To mogło być tak źle, że ludzie od tego chorowali? Cholera… Mieli prawdziwe szczęście, że oboje przeszli to tak… łagodnie. A potem nieomal nie poczerwieniała, słysząc kolejne bzdury wyrzucane przez zupełnie lekki , bo najwyraźniej nagle pusty, łeb Sauriela.

– Oszalałeś? – rzuciła, ale Sauriel już uciekł przez drzwi. – Co za… – nie dokończyła. Ale cokolwiek miała na myśli – pokręciła głową i… uśmiechnęła się. – Najmocniej przepraszam. Do widzenia – zwróciła się do Florence i sama wyszła z gabinetu dość szybkim krokiem.

Bardzo chciała go dogonić, o ile rzeczywiście mieli iść na tę randkę.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1612), Sauriel Rookwood (2201), Victoria Lestrange (2143)




Wiadomości w tym wątku
[14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Florence Bulstrode - 07.09.2023, 20:42
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Sauriel Rookwood - 08.09.2023, 12:55
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Victoria Lestrange - 08.09.2023, 21:01
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Florence Bulstrode - 09.09.2023, 12:13
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Sauriel Rookwood - 09.09.2023, 15:39
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Victoria Lestrange - 10.09.2023, 01:50
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Florence Bulstrode - 10.09.2023, 02:06
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Sauriel Rookwood - 10.09.2023, 15:06
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Victoria Lestrange - 10.09.2023, 16:17
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Florence Bulstrode - 10.09.2023, 18:31
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Sauriel Rookwood - 11.09.2023, 15:32
RE: [14.06.72, wieczór] Złamane więzi - przez Victoria Lestrange - 13.09.2023, 20:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa