10.09.2023, 22:43 ✶
Ciężar ciemnych barw, w jakich urządzono gabinet, był dla Perseusa przytłaczający, obdzierał go z i tak nikłej pewności siebie oraz sprawiał, że czuł się zwyczajnie mały; co gorsza, wystrój przypominał pokoje na Grimmauld Place, przez co w pierwszej chwili, w tym żałosnym atawistycznym odruchu zapragnął się skulić, pochylić głowę i nie krzyżować spojrzenia ze swoim rozmówcą. Nawet jako dorosły mężczyzna drżał wciąż przez gniewem Polluxa, a wspomnienia jego bolesnych ciosów wylewały się z pamięci w najmniej oczekiwanych momentach - choćby teraz, gdy przekroczył próg gabinetu tak bardzo podobnego do ojcowskiego. Nawet zapach unoszący się w powietrzu wydawał się niemalże taki sam; w siedzibie rodowej Blacków migotała w nim jeszcze słodka woń stęchlizny, charakterystyczna dla starych kamienic.
Przełknął ślinę, po czym wysilił się na uśmiech. Nie mógł pozwolić, by strach porwał go w swoje szpony; nie teraz, gdy niebawem sam miał zostać ojcem, wziąć na siebie odpowiedzialność za Vesperę i rozwijające się w niej życie - dwa życia, ale o tym jeszcze nie wiedziało żadne z nich - i przestać się bać.
Uścisnął dłoń Chestera, a uścisk ten był zaskakująco mocny i pewny.
— Dziękuję. Z chęcią napiję się czegoś mocniejszego — odpowiedział — Właściwie, to sam przynoszę panu coś dobrego. Mam nadzieję, że trafiłem w pańskie gusta.
Mam nadzieję, że ojciec trafił, poprawił się w myślach. Ale Pollux wiedział, co robi - w końcu niejeden kieliszek wychylił z tym człowiekiem. Tak więc Perseus postawił na biurku butelkę złocistej whisky, po czym sam zajął wskazane mu miejsce. Fotel był przyjemnie miękki, czego nie spodziewał się po tak ponurym wystroju.
— Proszę wybaczyć mi bezpośredniość, ale nie chcę marnować pańskiego cennego czasu — zaczął, zaciskając mocniej dłoń na główce laski — Jakiś czas temu Vespera i ja zbliżyliśmy się do siebie, a w trakcie Beltane... Cóż, sam pan wie, jak działa magia Beltane — uśmiechnął się nerwowo — Nie chcę, aby pan zrozumiał mnie źle. Któregoś dnia i tak zjawiłbym się u pana z tym pytaniem, jednak teraz gonią nas pewne okoliczności, przez które konieczne jest jak najszybsze podjęcie dalszych kroków — sam Perseus musiał przyznać, było to chyba najbardziej niezręczne oznajmienie komuś, że zostanie dziadkiem w historii, ale kontynuował — W związku z tym chciałem prosić o rękę pańskiej córki.
Przełknął ślinę, po czym wysilił się na uśmiech. Nie mógł pozwolić, by strach porwał go w swoje szpony; nie teraz, gdy niebawem sam miał zostać ojcem, wziąć na siebie odpowiedzialność za Vesperę i rozwijające się w niej życie - dwa życia, ale o tym jeszcze nie wiedziało żadne z nich - i przestać się bać.
Uścisnął dłoń Chestera, a uścisk ten był zaskakująco mocny i pewny.
— Dziękuję. Z chęcią napiję się czegoś mocniejszego — odpowiedział — Właściwie, to sam przynoszę panu coś dobrego. Mam nadzieję, że trafiłem w pańskie gusta.
Mam nadzieję, że ojciec trafił, poprawił się w myślach. Ale Pollux wiedział, co robi - w końcu niejeden kieliszek wychylił z tym człowiekiem. Tak więc Perseus postawił na biurku butelkę złocistej whisky, po czym sam zajął wskazane mu miejsce. Fotel był przyjemnie miękki, czego nie spodziewał się po tak ponurym wystroju.
— Proszę wybaczyć mi bezpośredniość, ale nie chcę marnować pańskiego cennego czasu — zaczął, zaciskając mocniej dłoń na główce laski — Jakiś czas temu Vespera i ja zbliżyliśmy się do siebie, a w trakcie Beltane... Cóż, sam pan wie, jak działa magia Beltane — uśmiechnął się nerwowo — Nie chcę, aby pan zrozumiał mnie źle. Któregoś dnia i tak zjawiłbym się u pana z tym pytaniem, jednak teraz gonią nas pewne okoliczności, przez które konieczne jest jak najszybsze podjęcie dalszych kroków — sam Perseus musiał przyznać, było to chyba najbardziej niezręczne oznajmienie komuś, że zostanie dziadkiem w historii, ale kontynuował — W związku z tym chciałem prosić o rękę pańskiej córki.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory