08.09.2023, 21:45 ✶
Patrick oddychał ciężko. Czuł piekący ból w okolicach brzucha. Ale samo to, że stał, że mógł obserwować Dolores i zamienioną w wilka Brennę uświadamiał go, że rana, którą miał nie mogła być aż tak poważna jak mogłaby być w innej sytuacji. W ręku zaciskał pokrwawiony kołek, niemy znak, że posłuchał rady Florence.
W myślach powtarzał sobie, że jeszcze tylko musiał znaleźć jakiś punkt, takie miejsce, z którego będzie mógł rzucić się do ataku na wampirzycę. To nie mogło być aż tak trudne, a jednak – patrząc na to jak się poruszała, jak trzymała ich na dystans i jak próbowała ich okrążać wydawało mu się to wprost karkołomnym zadaniem.
Powoli i on zaczął obchodzić Dolores. Cały magnetyczny urok wampirzycy zniknął i teraz, co uświadomił sobie z pewnym zaskoczeniem (może to przez to miejsce, przez to że najwidoczniej sama ukochała starożytność i związaną z nią mitologię) uzmysłowił sobie, że wampirzyca wyglądała jak jedna z mitologicznych Erynii, Megajra. Wampirzyca miała ranę w policzku, ranę w ramieniu, ranę w brzuchu i ranę na nodze a jednak stała, jednak ciągle poruszała się jak w tańcu i chociaż miała więcej obrażeń niż oni, to ciągle było jakoś za mało, by ją wreszcie powstrzymać.
Patrick powinien myśleć o wzięciu jej żywcem, o związaniu i o dostarczeniu do Ministerstwa Magii, gdzie mogłaby odpowiedzieć za swoje zbrodnie. Ale teraz jakoś o tym nie myślał, nie zastanawiał się nad tym, żeby ją tylko pojmać. Myślał o tym, że była groźna, okrutna, wyrachowana, że nie liczyła się z niczyim życiem a jej słodkie słówka nie oznaczały niczego poza: chcę cię pożreć, wyssać do ostatniej kropli a potem zniknąć w mroku nocy. I jeszcze, że jeśli jej nie powstrzymają to ona im nie zapomni, to każde kolejne zabójstwo które popełni, będzie nosiło na sobie piętno ich winy. Tą myślą rażony, zacisnął usta w cienką linię i rzucił się ku Dolores z zamiarem jej zaatakowania kołkiem.
Aktywność fizyczna, atak:
W myślach powtarzał sobie, że jeszcze tylko musiał znaleźć jakiś punkt, takie miejsce, z którego będzie mógł rzucić się do ataku na wampirzycę. To nie mogło być aż tak trudne, a jednak – patrząc na to jak się poruszała, jak trzymała ich na dystans i jak próbowała ich okrążać wydawało mu się to wprost karkołomnym zadaniem.
Powoli i on zaczął obchodzić Dolores. Cały magnetyczny urok wampirzycy zniknął i teraz, co uświadomił sobie z pewnym zaskoczeniem (może to przez to miejsce, przez to że najwidoczniej sama ukochała starożytność i związaną z nią mitologię) uzmysłowił sobie, że wampirzyca wyglądała jak jedna z mitologicznych Erynii, Megajra. Wampirzyca miała ranę w policzku, ranę w ramieniu, ranę w brzuchu i ranę na nodze a jednak stała, jednak ciągle poruszała się jak w tańcu i chociaż miała więcej obrażeń niż oni, to ciągle było jakoś za mało, by ją wreszcie powstrzymać.
Patrick powinien myśleć o wzięciu jej żywcem, o związaniu i o dostarczeniu do Ministerstwa Magii, gdzie mogłaby odpowiedzieć za swoje zbrodnie. Ale teraz jakoś o tym nie myślał, nie zastanawiał się nad tym, żeby ją tylko pojmać. Myślał o tym, że była groźna, okrutna, wyrachowana, że nie liczyła się z niczyim życiem a jej słodkie słówka nie oznaczały niczego poza: chcę cię pożreć, wyssać do ostatniej kropli a potem zniknąć w mroku nocy. I jeszcze, że jeśli jej nie powstrzymają to ona im nie zapomni, to każde kolejne zabójstwo które popełni, będzie nosiło na sobie piętno ich winy. Tą myślą rażony, zacisnął usta w cienką linię i rzucił się ku Dolores z zamiarem jej zaatakowania kołkiem.
Aktywność fizyczna, atak:
Rzut N 1d100 - 16
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 48
Slaby sukces...
Slaby sukces...