08.09.2023, 18:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2023, 18:23 przez Brenna Longbottom.)
Najwyraźniej wampirzyca była Francuzką.
Ta niedorzeczna myśl przeszła Brennie przez głowę, kiedy ostrze dziabnęło Dolores, a sama Dolores dziabnęła Brennę. I chociaż kobieta celowo osłoniła się przedramieniem, z dwojga złego woląc skończyć z pogryzioną ręką niż rozszarpanym gardłem to naprawdę kurewsko bolało.
Bolało i osłabiało, choć to drugie teraz, pod wpływem adrenaliny i wściekłości, nie w pełni do Brenny docierało. Chciała znów dźgnąć wampirzycę, nie zdążyła jednak - na całe szczęście dopadł ich wreszcie Steward, absolutnie zignorowany przez ich przeciwniczkę. Z ust Brenny mimowolnie wyrwał się okrzyk bólu, bo wyrwanie wampirzych kłów z ciała zabolało chyba jeszcze bardziej niż ich w bicie. Uwolniona od ciężaru natychmiast jednak sięgnęła po różdżkę.
Bo w tej chwili walczyli na śmierć i życie, i w takiej walce nie było miejsca na skulenie się w kącie i skamlanie z bólu.
Nie próbowała rzucać zaklęć - za duże ryzyko, że trafiłaby Patricka, który cisnął Dolores, zresztą skomplikowane gesty różdżką w tej chwili mogłyby zwyczajnie Brennie nie wyjść. Czuła, jak ciepła krew przesiąka rozerwaną bluzę, a dłoń zdradziecko drżała, kiedy Brenna mocno zacisnęła palce na gładkim drewnie.
Mimo to spróbowała się przemienić.
Wiedziała, że rana nie zniknie – łapa będzie bolała równie mocno, jak teraz ręka. Ale w tej drugiej postaci ostatecznie miała przynajmniej zęby, a obecnie jako człowiek stała się dość bezużyteczna.
Ta niedorzeczna myśl przeszła Brennie przez głowę, kiedy ostrze dziabnęło Dolores, a sama Dolores dziabnęła Brennę. I chociaż kobieta celowo osłoniła się przedramieniem, z dwojga złego woląc skończyć z pogryzioną ręką niż rozszarpanym gardłem to naprawdę kurewsko bolało.
Bolało i osłabiało, choć to drugie teraz, pod wpływem adrenaliny i wściekłości, nie w pełni do Brenny docierało. Chciała znów dźgnąć wampirzycę, nie zdążyła jednak - na całe szczęście dopadł ich wreszcie Steward, absolutnie zignorowany przez ich przeciwniczkę. Z ust Brenny mimowolnie wyrwał się okrzyk bólu, bo wyrwanie wampirzych kłów z ciała zabolało chyba jeszcze bardziej niż ich w bicie. Uwolniona od ciężaru natychmiast jednak sięgnęła po różdżkę.
Bo w tej chwili walczyli na śmierć i życie, i w takiej walce nie było miejsca na skulenie się w kącie i skamlanie z bólu.
Nie próbowała rzucać zaklęć - za duże ryzyko, że trafiłaby Patricka, który cisnął Dolores, zresztą skomplikowane gesty różdżką w tej chwili mogłyby zwyczajnie Brennie nie wyjść. Czuła, jak ciepła krew przesiąka rozerwaną bluzę, a dłoń zdradziecko drżała, kiedy Brenna mocno zacisnęła palce na gładkim drewnie.
Mimo to spróbowała się przemienić.
Wiedziała, że rana nie zniknie – łapa będzie bolała równie mocno, jak teraz ręka. Ale w tej drugiej postaci ostatecznie miała przynajmniej zęby, a obecnie jako człowiek stała się dość bezużyteczna.
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 98
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.