07.09.2023, 13:11 ✶
Chłopiec stanął na przeciwko jednego z eksponatów, tego, który wydawał mu się najbardziej niepokojący. Spojrzał w oczy zszokowanej głowie w słoiku. Miał wrażenie , że nie pasuje do reszty modeli, ale nie miał odwagi, ani tupetu, aby o to pytać.
-Nie, mam osiem lat, do Hogwartu idzie się mając jedenaście.- Oznajmił, nie spuszczając oczu z głowy w słoju.
Na pytanie kim chce zostać, nieco się zawachał. Kim chciał zostać, a kim powinien zostać, to dwie różne rzeczy. Orion nie poszedł jeszcze do Hogwartu, więc jego świat był bardzo malutki. Sprowadzał się do magicznego Londynu i osób pracujących w różnych usługach. Nawet przez głowę mu nie przeszło, że mógłby być kimś więcej. Uzdrowicielem, profesjonalnym graczem Quidditcha czy nawet aurorem. W jego realiach miał większe szanse na zostanie przestępcą, lokalnym rzezimieszkiem czy, jeśli wybierze tą "prawą" drogę, sprzedawcą w sklepie na Pokątnej.
-Zostanę handlarzem, jak moi rodzice.- W końcu nazwisko go zobowiązywało do przejęcia rodzinnego biznesu, to jak bardzo nielegalnego, chłopiec jeszcze nie był świadom.
Czujność chłopca została uśpiona, przez pytania o Hogwart, czy o to kim chce zostać jak podrośnie. Jednak pytanie o miejsce zamieszkania sprawiło, że Orionowi zapaliła się lampka w głowie. Rodzice wyczulali go, aby nie rozmawiał na takie tematy z nieznajomymi.
Jeśli chłopiec wszedł za głęboko do gabinetu, to teraz zmniejszył dystans do drzwi, tak aby móc usłyszeć rodziców w razie czego.
-Jak ma Pan na imię?- zapytał, ignorując pytania mężczyzny. Nie miał zamiaru pić z obcym mężczyzną herbaty. Jeśli chciał, aby nieznajomy był bardziej znajomy, poznanie jego imienia było kluczowe.
-Nie, mam osiem lat, do Hogwartu idzie się mając jedenaście.- Oznajmił, nie spuszczając oczu z głowy w słoju.
Na pytanie kim chce zostać, nieco się zawachał. Kim chciał zostać, a kim powinien zostać, to dwie różne rzeczy. Orion nie poszedł jeszcze do Hogwartu, więc jego świat był bardzo malutki. Sprowadzał się do magicznego Londynu i osób pracujących w różnych usługach. Nawet przez głowę mu nie przeszło, że mógłby być kimś więcej. Uzdrowicielem, profesjonalnym graczem Quidditcha czy nawet aurorem. W jego realiach miał większe szanse na zostanie przestępcą, lokalnym rzezimieszkiem czy, jeśli wybierze tą "prawą" drogę, sprzedawcą w sklepie na Pokątnej.
-Zostanę handlarzem, jak moi rodzice.- W końcu nazwisko go zobowiązywało do przejęcia rodzinnego biznesu, to jak bardzo nielegalnego, chłopiec jeszcze nie był świadom.
Czujność chłopca została uśpiona, przez pytania o Hogwart, czy o to kim chce zostać jak podrośnie. Jednak pytanie o miejsce zamieszkania sprawiło, że Orionowi zapaliła się lampka w głowie. Rodzice wyczulali go, aby nie rozmawiał na takie tematy z nieznajomymi.
Jeśli chłopiec wszedł za głęboko do gabinetu, to teraz zmniejszył dystans do drzwi, tak aby móc usłyszeć rodziców w razie czego.
-Jak ma Pan na imię?- zapytał, ignorując pytania mężczyzny. Nie miał zamiaru pić z obcym mężczyzną herbaty. Jeśli chciał, aby nieznajomy był bardziej znajomy, poznanie jego imienia było kluczowe.