31.08.2023, 19:53 ✶
Orion nie chciał opuszczać korytarza, który teraz stał się dla niego znanym i bezpiecznym miejscem i gdzie czuł się coraz pewniej. W gabinecie to Ezechiel miał przewagę, chłopiec jednak czuł silną potrzebę podążania za mężczyzną, tak aby zaspokoił jego ciekawość.
Zostawienie otwartych drzwi było dobrym pomysłem. Oron nie miał pewności, czy zaraz po wejściu nie zostaną zatrzaśnięte. Może gdyby miał więcej lat, taka myśl przeszłaby mu przez głowę. Na chwilę obecną nie myślał aż tak, o ewentualnych możliwościach i konsekwencjach.
Rozejrzał się jeszcze po korytarzu, szukając gdzieś wzrokiem rodziców, albo kogoś, kto mógłby jego rodzicom donieść. Nie widząc nikogo, zrobił parę kroków do przodu i znalazł się za progiem.
Ośmiolatek świdrował wzrokiem po pomieszczeniu, jego uwagę przykuwały różne eksponaty, których nie był wstanie opisać, ale Pan Lekarz z pewnością by mógł. Zaintrygowany wszedł trochę głębiej, tak aby nie spuszczać wzroku z Ezechiela, który nie kłamał z herbatką.
-Skąd Pan to wszystko ma?- zapytał, pokazując na modele anatomiczne o których wcześniej mu wspomniał.
Zostawienie otwartych drzwi było dobrym pomysłem. Oron nie miał pewności, czy zaraz po wejściu nie zostaną zatrzaśnięte. Może gdyby miał więcej lat, taka myśl przeszłaby mu przez głowę. Na chwilę obecną nie myślał aż tak, o ewentualnych możliwościach i konsekwencjach.
Rozejrzał się jeszcze po korytarzu, szukając gdzieś wzrokiem rodziców, albo kogoś, kto mógłby jego rodzicom donieść. Nie widząc nikogo, zrobił parę kroków do przodu i znalazł się za progiem.
Ośmiolatek świdrował wzrokiem po pomieszczeniu, jego uwagę przykuwały różne eksponaty, których nie był wstanie opisać, ale Pan Lekarz z pewnością by mógł. Zaintrygowany wszedł trochę głębiej, tak aby nie spuszczać wzroku z Ezechiela, który nie kłamał z herbatką.
-Skąd Pan to wszystko ma?- zapytał, pokazując na modele anatomiczne o których wcześniej mu wspomniał.