31.08.2023, 04:47 ✶
Było coś pokrzepiającego w tym, że zarówno jej, jak i towarzyszącemu jej jegomościowi udało się z powodzeniem rzucić zaklęcia przywołujące wnyki. A potem, w jakimś upiornym pochodzie, ruszyli dalej. Było w tym wszystkim coś groteskowego i Dora była absolutnie przekonana, że gdyby ktoś ich tak zobaczył, z tymi unoszącymi się za nimi wnykami, to mogliby spowodować u kogoś zawał, o ile czarodzieje mogli w ogóle cierpieć na takie przypadłości. Z drugiej strony, jakkolwiek nie wyglądało to dziwacznie dla osób trzecich, to przecież robili coś dobrego - zapobiegali ewentualnym dalszym wypadkom i za to powinno się ich chwalić.
- Niech się pan nie przejmuje, trafimy. - zapewniła go gorliwie, posyłając mu kolejny pokrzepiający uśmiech. Martwiła się o niego, a raczej o jego nogę, ale nie chciała dać tego tak zwyczajnie po sobie poznać. Ruszyła więc obok niego, dostosowując do niego swoje tempo i w razie czego służąc mu pomocną dłonią, widząc jednak że wydaje się niechętnie nastawiony do wszelkiej fizycznej pomocy, zamierzała go wesprzeć tylko, jeśli zaraz miałby jej się tutaj przewrócić na twarz. Koncentrowała się więc bardziej na nim niż na drodze, którą powinni wracać, a kiedy zatrzymał się, wyraźnie się zmartwiła.
- Proszę pana... to niedaleko. A tam pomogą panu profesjonaliści... - wierzyła w niego, że da radę. - Ale zawsze możemy pana... przelewitować?
!F5
- Niech się pan nie przejmuje, trafimy. - zapewniła go gorliwie, posyłając mu kolejny pokrzepiający uśmiech. Martwiła się o niego, a raczej o jego nogę, ale nie chciała dać tego tak zwyczajnie po sobie poznać. Ruszyła więc obok niego, dostosowując do niego swoje tempo i w razie czego służąc mu pomocną dłonią, widząc jednak że wydaje się niechętnie nastawiony do wszelkiej fizycznej pomocy, zamierzała go wesprzeć tylko, jeśli zaraz miałby jej się tutaj przewrócić na twarz. Koncentrowała się więc bardziej na nim niż na drodze, którą powinni wracać, a kiedy zatrzymał się, wyraźnie się zmartwiła.
- Proszę pana... to niedaleko. A tam pomogą panu profesjonaliści... - wierzyła w niego, że da radę. - Ale zawsze możemy pana... przelewitować?
!F5
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.