30.08.2023, 01:25 ✶
Dora posłała swojemu towarzyszowi pełne powątpiewania spojrzenie, jej usta jednak nie poruszyły się wcale, uznając że nie będzie przecież sie tutaj szarpać z rannym, który chyba sam powinien być w stanie znać swoje możliwości. A nawet jeśli nie, to wtedy będzie miał pod ręką właśnie ją, prawda? Podniesie go wtedy zaklęciem i bezpiecznie przetransportuje do namiotu medycznego i tam zajmą się nim prawdziwi uzdrowiciele.
Jego propozycja natomiast, co do dalszego skupienia się na potencjalnych pułapkach w okolicy, wydała się całkiem sensowna. Podobnie do niego rzuciła zaklęcie, które miało na celu zrobienie dokładnie tego samego - powolnego przyciągnięcia do nich ewentualnych pułapek w postaci wnyków. Te znajdujące się zaraz przy nich zadrżały lekko pod wpływem już zaklęcia, dając znać że to działa. Dora poczekała chwile, aż czar się dopełni i wszelkie ewentualne niemiłe niespodzianki znajdą się w zasięgu ich wzroku, a kiedy już mieli pewność, że nic więcej im nie grozi (przynajmniej w najbliższej okolicy) pokiwała z zadowoleniem głową.
- Nie wygląda na to, żeby groziło nam coś więcej, przynajmniej ze strony wnyków - zaśmiała się niezręcznie, nie będąc pewną, czy właśnie powiedziany żart był w ogóle na miejscu. Po chwili zastanowienia - chyba nie. Odchrząknęła więc cicho. - To co... idziemy? - zapytała, uśmiechając się do Ururu leciutko, oferując mu też w razie czego ramię, gdyby miał zanadto kuleć.
translokacja x2
Jego propozycja natomiast, co do dalszego skupienia się na potencjalnych pułapkach w okolicy, wydała się całkiem sensowna. Podobnie do niego rzuciła zaklęcie, które miało na celu zrobienie dokładnie tego samego - powolnego przyciągnięcia do nich ewentualnych pułapek w postaci wnyków. Te znajdujące się zaraz przy nich zadrżały lekko pod wpływem już zaklęcia, dając znać że to działa. Dora poczekała chwile, aż czar się dopełni i wszelkie ewentualne niemiłe niespodzianki znajdą się w zasięgu ich wzroku, a kiedy już mieli pewność, że nic więcej im nie grozi (przynajmniej w najbliższej okolicy) pokiwała z zadowoleniem głową.
- Nie wygląda na to, żeby groziło nam coś więcej, przynajmniej ze strony wnyków - zaśmiała się niezręcznie, nie będąc pewną, czy właśnie powiedziany żart był w ogóle na miejscu. Po chwili zastanowienia - chyba nie. Odchrząknęła więc cicho. - To co... idziemy? - zapytała, uśmiechając się do Ururu leciutko, oferując mu też w razie czego ramię, gdyby miał zanadto kuleć.
translokacja x2
Rzut O 1d100 - 83
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.