12.07.2023, 22:03 ✶
– O moja siostra ma na imię Danielle. To nie jest takie popularne imię - odpowiedziała Lucy, kiedy Philip wspomniał imię jej siostry, z którą przed chwilą się widziała i z którą na szczęście wszystko było dobrze.
– Mnie też Ciebie miło poznać Philipie. Nie sądziłam, że spotkam tutaj taką sławną osobę jaką jesteś. Będziesz przy mnie bezpieczny. Możesz mi zaufać - Lucy uśmiechnęła się lekko swoim życzliwym uśmiechem. Chociaż nie była teraz pora na takie pogawędki Lucy jak zawsze dla każdego starała się być życzliwa.
Odpowiedź Philipa o tym, że jest niby „wprawnym czarodziejem” odebrała rozumiejąc, że mężczyzna mówi z pewnym przekąsem. Poza tym, że był sławnym zawodnikiem Quidditcha, był teraz zwykłym cywilem i nie mogła od niego wymagać jakiejkolwiek wprawy w walce z ewentualnymi czarnoksiężnikami.
Kiedy, sytuacja ze Śmierciożercą okazała się fałszywym alarmem Lucy nie miała pretensji do Philipa o to jak się zachował. Był zwykłym człowiekiem i to, że się przestraszył było naturalne, zresztą, że i ona sama w pierwszej chwili myślała, że nadchodzi zagrożenie. Myślała przy tym w pierwszej kolejności, aby obronić swojego towarzysza, chociaż po chwili okazało się, że nie ma takiej potrzeby. Po wypowiedzi i mowie ciała mężczyzny Lucy poznała, że sytuacja mocno na niego wpłynęła
– Odwagi Philipie. Jestem przy Tobie. Razem przeszukamy ten las. - powiedziała mężczyźnie, aby dodać mu otuchy. Nie widziała potrzeby, aby odsyłać teraz Philipa a, ponieważ nie dało się ukryć, że był większy od niej gabarytami mógł się przydać podczas przechodzenia przez gęstwinę.
– Mnie też Ciebie miło poznać Philipie. Nie sądziłam, że spotkam tutaj taką sławną osobę jaką jesteś. Będziesz przy mnie bezpieczny. Możesz mi zaufać - Lucy uśmiechnęła się lekko swoim życzliwym uśmiechem. Chociaż nie była teraz pora na takie pogawędki Lucy jak zawsze dla każdego starała się być życzliwa.
Odpowiedź Philipa o tym, że jest niby „wprawnym czarodziejem” odebrała rozumiejąc, że mężczyzna mówi z pewnym przekąsem. Poza tym, że był sławnym zawodnikiem Quidditcha, był teraz zwykłym cywilem i nie mogła od niego wymagać jakiejkolwiek wprawy w walce z ewentualnymi czarnoksiężnikami.
Kiedy, sytuacja ze Śmierciożercą okazała się fałszywym alarmem Lucy nie miała pretensji do Philipa o to jak się zachował. Był zwykłym człowiekiem i to, że się przestraszył było naturalne, zresztą, że i ona sama w pierwszej chwili myślała, że nadchodzi zagrożenie. Myślała przy tym w pierwszej kolejności, aby obronić swojego towarzysza, chociaż po chwili okazało się, że nie ma takiej potrzeby. Po wypowiedzi i mowie ciała mężczyzny Lucy poznała, że sytuacja mocno na niego wpłynęła
– Odwagi Philipie. Jestem przy Tobie. Razem przeszukamy ten las. - powiedziała mężczyźnie, aby dodać mu otuchy. Nie widziała potrzeby, aby odsyłać teraz Philipa a, ponieważ nie dało się ukryć, że był większy od niej gabarytami mógł się przydać podczas przechodzenia przez gęstwinę.