09.07.2023, 21:06 ✶
Zależy co rozumiesz przez większe dobro, ale zakładam, że chodzi ci o czarodzieja na poziomie II.
Postać na poziomie I będzie chciała wroga unieruchomić, jej myślenie to nie jest w żadnym wypadku „jak go muszę zabić to chuj, strzelam”, dla takiej osoby to totalnie nie jest coś lekkiego. Czy byłaby w stanie kogoś zabić w takiej walce o życie? No jasne, bo ale to będzie dla niej ostateczność w jakiejś dramatycznej potyczce, a nie coś co tak po prostu przyjmie. Taki czarodziej w ogóle o tym nie pomyśli, nie będzie nigdy siedzieć i planować jak kogoś zabić, nie będzie planowała krwawej zemsty na swych wrogach, on zostanie wrzucony w dramatyczną sytuację i zrobi coś wbrew sobie, wbrew swojej naturze.
Postać na poziomie II to postać, która odnalazła już w sobie tyle agresji, smutku, rozczarowania, ogólnie negatywnych emocji, że chociaż niekoniecznie ciska czarnomagicznymi zaklęciami na prawo i lewo, to nosi w sobie potencjał do tego, aby stanąć w takiej walce naprzeciw wroga i pełna takiego gniewu cisnąć w niego czymś, co mu zada ból, albo pomyśli sobie: jakbym go miała teraz związywać i przekazywać Ministerstwu, to reszta Śmierciożerców mi ucieknie, lepiej mu tak przydzwonię żeby już nie wstał i pójdę za tamtymi.
Można powiedzieć, że poziom II to twój pierwszy schodek w stronę tego czarnomagicznego upadku, w którym czarna magia degraduje twoją duszę - bo skoro jesteś gotowy do skrzywdzenia kogoś bo tak będzie łatwiej, szybciej, bo mu się należy, bo jeszcze ucieknie i kogoś skrzywdzi, bo to mniejsze ryzyko... No to o wiele łatwiej ci sięgnąć po zaklęcia z takiego czarnomagicznego repertuaru, niż komuś kto tego pod uwagę nie bierze. Można powiedzieć: jakoś się już oswoiłeś z tą myślą... Mniej lub bardziej. Przemoc stała się dla ciebie jedną z opcji. Czy zawsze ją wybierasz? Niekoniecznie, ale widzisz ją wyraźnie.
Postać na poziomie I będzie chciała wroga unieruchomić, jej myślenie to nie jest w żadnym wypadku „jak go muszę zabić to chuj, strzelam”, dla takiej osoby to totalnie nie jest coś lekkiego. Czy byłaby w stanie kogoś zabić w takiej walce o życie? No jasne, bo ale to będzie dla niej ostateczność w jakiejś dramatycznej potyczce, a nie coś co tak po prostu przyjmie. Taki czarodziej w ogóle o tym nie pomyśli, nie będzie nigdy siedzieć i planować jak kogoś zabić, nie będzie planowała krwawej zemsty na swych wrogach, on zostanie wrzucony w dramatyczną sytuację i zrobi coś wbrew sobie, wbrew swojej naturze.
Postać na poziomie II to postać, która odnalazła już w sobie tyle agresji, smutku, rozczarowania, ogólnie negatywnych emocji, że chociaż niekoniecznie ciska czarnomagicznymi zaklęciami na prawo i lewo, to nosi w sobie potencjał do tego, aby stanąć w takiej walce naprzeciw wroga i pełna takiego gniewu cisnąć w niego czymś, co mu zada ból, albo pomyśli sobie: jakbym go miała teraz związywać i przekazywać Ministerstwu, to reszta Śmierciożerców mi ucieknie, lepiej mu tak przydzwonię żeby już nie wstał i pójdę za tamtymi.
Można powiedzieć, że poziom II to twój pierwszy schodek w stronę tego czarnomagicznego upadku, w którym czarna magia degraduje twoją duszę - bo skoro jesteś gotowy do skrzywdzenia kogoś bo tak będzie łatwiej, szybciej, bo mu się należy, bo jeszcze ucieknie i kogoś skrzywdzi, bo to mniejsze ryzyko... No to o wiele łatwiej ci sięgnąć po zaklęcia z takiego czarnomagicznego repertuaru, niż komuś kto tego pod uwagę nie bierze. Można powiedzieć: jakoś się już oswoiłeś z tą myślą... Mniej lub bardziej. Przemoc stała się dla ciebie jedną z opcji. Czy zawsze ją wybierasz? Niekoniecznie, ale widzisz ją wyraźnie.