• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria

[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#17
03.07.2023, 21:18  ✶  

- Zależy co się pod tym kłamstwem kryje – jeśli jakaś brzydka maska była przykrywana ładną… to cóż, tak, było wtedy największą miłością, bo w ryzach trzymało się swoje demony. Ale świat nie był czarno-biały i to nie było takie proste. Wszystko należało wsadzić w ramy i spojrzeć na cały obrazek. - Ach no tak. Fergus. Cały czas się zastanawiałam dlaczego jego imię brzmiało znajomo, kiedy mówił o nim Sauriel – i w końcu zaklikało jej w głowie z czym jej się to kojarzyło i dlaczego momentami miała wrażenie, że zapomniała o czymś ważnym. Teraz miała już swoją odpowiedź i nawet przymknęła na chwilę oczy i pokręciła głową na swoją głupotę.

Towar z terminem ważności – brzmiało to tak piekielnie smutno i piekielnie prawdziwie. I aż zadrapało w serce Victorii, bo Cynthia tego nie wiedziała, ale ona swojego „obowiązku” nie wypełni tak czy siak. Dlatego nie rozumiała, po cholerę w ogóle była aranżacja tego małżeństwa, bo nie przedłużą w ten sposób żadnej krwi. Choć może po części powinna być wdzięczna… Ale to był trudny temat i w odpowiedzi Lestrange tylko parsknęła cicho, a potem lekko zacisnęła palce na kieliszku. Wyglądało to pewnie jakby denerwowała się, że są takim towarem z terminem ważności, który się kończy. I tak i nie. Sprawa była znacznie trudniejsza. Już pomijając to, że rodzice wydawali ją za kogoś, kto nie mógł mieć dzieci – to wydawali ją za wampira. I była p e w n a, że oni o tym doskonale wiedzą. W jakim świecie ta decyzja była dyktowana dobrem ich pierworodnego dziecka – nie wiedziała. I chociaż to jej nie przeszkadzało, to że Sauriel jest wampirem, to po prostu sama idea, co stało za planami rodziców, było dla niej całkowicie niezrozumiałe.

- Pewnie tak… Mam nadzieję, że kogokolwiek ci nie wymyśli, będzie dokładnie tym, kogo sobie sama wymarzysz. Ale zawsze możesz go ubiec i mu przedstawić jakiegoś odpowiedniego kawalera, może uzna, że to jednak lepszy pomysł? – znały swój los odkąd były małymi dziewczynkami, dlatego żadna z nich teraz nie siedziała tutaj i nie płakała, zmazując makijaż słonymi łzami. Chyba obie były na pewien sposób pogodzone ze swoim losem i z tym co mogłoby się stać, gdyby się jawnie sprzeciwiły. W tym społeczeństwie nie było zbyt wiele miejsca na wychodzenie przed szereg, jeśli chciało się wieść wygodne życie. A to, z pewnością, Victoria chciała.

- Dziękuję – to były tak naprawdę bardzo pocieszające słowa, to co powiedziała Cynthia. Może nawet nie zdawała sobie z tego sprawy… Ale brunetka uśmiechnęła się teraz do niej, rzeczywiście przypominając sobie o przekąskach. - Och… chociaż tyle mogę zrobić – odpowiedziała jej i nieco figlarnie przekrzywiła głowę na bok, posyłając przyjaciółce ciepły uśmiech.

- Myślę, że każdy związek jest po prostu inny. Jedne będą proste, jedne trudniejsze – a jeszcze inne okażą się prawdziwym wyzwaniem, największym w życiu. Jednak pewnie wszystko dało się jakoś wypracować, o ile dwie strony chciały w ogóle rozmawiać. I o ile sztuka kompromisu nie okazywała się jakąś wiedzą tajemną i czarną magią. - Ale czy każdy jest skazany na porażkę od startu? Tego bym nie powiedziała – chociaż może trochę zaklinała rzeczywistość, bo sama chciała w to wierzyć.

- W takim razie zastanów się na spokojnie i nie rób nic wbrew sobie – odpowiedziała Cynthii i znowu się uśmiechnęła, unosząc nieco kieliszek, jakby chciała powiedzieć „twoje zdrowie”.

- Po prostu zaczęłam częściej wychodzić z domu – roześmiała się, ale akurat sama zauważyła, że jakoś… częściej przytrafiają jej się dziwne sytuacje. Póki co jednak chciała się łudzić, że to faktycznie chodziło o znacznie częstsze wybywanie z domu. Nie podejrzewała Sauriela o to, że przynosił pecha, raczej po prostu… czasy stawały się coraz mniej spokojne. Widziała to w pracy. - No kłócili się jak stare dobre małżeństwo i przekrzykiwali wzajemnie. Nic ciekawego. Opowiedzieli dosłownie całą historię swojego nudnego życia, a my siedzieliśmy tam sobie w ciszy i… popijaliśmy sobie… Jak już dali nam spokój to byłam trochę wstawiona – Victoria skrzywiła się trochę, ale fakt był taki, że wysłuchiwanie tych duchów to było coś, co trudno było wykonać na trzeźwo. 

Słuchała opowieści Cynthii wpatrzona w nią, opierając twarz na swojej dłoni i uśmiechając się doń tajemniczo. Brzmiało to co najmniej jak opowieść nastolatek, które właśnie przeżywały swoją pierwszą fascynację, robiąc coś, co absolutnie wypychało je z ich strefy komfortu. Tylko, że Cynthia nie była już nastolatką i miała swoje jasne zasady… które łamała w obecności mężczyzny. Jeśli to nic nie znaczyło, to Victorii powinien wyrosnąć na dłoni kaktus.

- Fascynuje cię to, że jest starszy? Bardziej doświadczony? Że sprawia, że robisz rzeczy, których normalnie byś nie zrobiła? – niektórzy mężczyźni byli charyzmatyczni, mieli jakiś taki swój urok… Grunt to nie przegrać tej walki i nie wyjść z ranami, które mogły człowieka poskładać. Miała nadzieję, ze ten cały Cathal nie skrzywdzi Flintówny. - Oby taki faktycznie był – zanotowała cechy Cathala i znowu nieco zaskoczyło ją pytanie o Sauriela. - To nie powinno być żadne usprawiedliwienie – stwierdziła, niezbyt zadowolona, bo denerwowało ją to ciche przyzwolenie na to, by mężczyźni robili co chcieli i z kim chcieli, a kobiety… wiadomo. - Sauriel jest humorzasty. W jednej chwili żartuje, a w drugiej jest odwrót do góry nogami. Ale przy tym jest naprawdę inteligentny – wspominała już, że nie jest głupi, ale jej opinia szła dalej. No i… Nie nudziła się przy nim, to na pewno.

- Nie wiem. Obawiam się, że to musi działać na dwie strony, a nie wydaje mi się, żebym ja była w jego typie – nigdy jej czegoś takiego nie powiedział, skąd. Pomijając pewną oczywistą niemoc wampirów, to po prostu widziała jak zachowywał się w stosunku do obcej dziewczyny w (nawiedzonym) domu, a jak traktował ją samą. Może przemawiała teraz przez nią gorycz i złość z dzisiaj, ale ach – takie coś ubzdurała sobie już jakiś czas temu i teraz wiele rzeczy jakie dostrzegała, pasowało jej pod tezę. Może błędną. Ale tak się właśnie czuła.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (10257), Victoria Lestrange (8661)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.05.2023, 22:13
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 10:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.05.2023, 12:32
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 27.05.2023, 13:39
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.05.2023, 00:55
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 29.05.2023, 20:31
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.05.2023, 22:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 23:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.06.2023, 01:06
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 22:25
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.06.2023, 14:29
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 11.06.2023, 19:03
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.06.2023, 00:02
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 18.06.2023, 01:23
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.06.2023, 20:04
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 02.07.2023, 00:34
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.07.2023, 21:18
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 23.07.2023, 22:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.08.2023, 09:46
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 14.08.2023, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa