Londyn, 26 kwietnia
Drogi bracie,
który to raz piszę Ci o mojej tęsknocie, chociaż nie mogę wiedzieć, czy którykolwiek z listów dotarł do Ciebie i czy Tyś w ogóle zechciał otworzyć kopertę? Ostatnio coraz więcej o Tobie myślę i coraz więcej knuję - mogłabym przecież jakoś zamaskować to, że to wiadomość ode mnie, żebyś się złapał przynajmniej na spojrzenie na mój charakter pisma. Może to przypomniałoby Ci o tym, kogo zostawiłeś za sobą...
Kowen przyciąga coraz więcej nawróconych na drogę Matki. Wygląda na to, że religia pozwala im na odnalezienie spokoju w ciężkich czasach. Nie dziwię im się. Ostatnio, zawsze kiedy się boję, spoglądam na Nią. Wypatruję na niebie księżyca i wtedy pamiętam, o Niej i o Tobie, bo nieważne gdzie teraz jesteś, nieważne co robisz, to... wciąż spoglądamy na ten tę samą stronę księżyca. Chciałabym, żeby to wystarczyło, aby strach nie trawił mnie w takim stopniu jak teraz, ale to nic nie daje. Mijają dni, a ja wciąż się o Ciebie martwię. I zawsze kiedy otwierają się te przeklęte drzwi, a do środka sali wchodzą kolejni czarodzieje, rozpala się we mnie płomień nadziei, że którymś z nich będziesz Ty.
Jestem już zmęczona błaganiem o to, żebyś wrócił. Nie możesz po prostu dać mi znaku życia? Nie możesz... odwiedzić mnie chociaż raz?
Sarah
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.