19.04.2023, 12:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.04.2023, 10:38 przez Brenna Longbottom.)
Ślizgoni tradycyjnie słynęli jako „ci źli”. Brenna jeszcze niedawno nie miała żadnych uprzedzeń w ich względzie, i to mimo tego, że z paroma Ślizgonami zdarzyło się jej w życiu kłócić czy nawet pobić. Być może teraz gdzieś w jej głowie obijała się ta myśl… że Voldemort był Ślizgonem… ale rzadko dawała to po sobie poznać. Głównie wtedy, kiedy ktoś dosłownie miał wypisane na czole „jestem nieprzyjemnym facetem i nienawidzę mugolaków, uważam się za lepszego od całego świata”. Miewała w takich sytuacjach trudności z utrzymaniem nerwów na wodzy, mimo tego, że zwykle była spokojna.
Geraldine jednak nie była tym przypadkiem.
- Cóż, zobaczymy, czy los się do mnie uśmiechnie – stwierdziła, sama uśmiechając się zawadiacko.
Jej własny atak był całkiem przyzwoity, ale Geraldine dość ładnie go sparowała, w efekcie broń Brenny zaledwie ją musnęła i starsza kobieta pewnie nawet nie miała możliwości tego poczuć. Kiedy Yaxley wyprowadziła kontrę, Brygadzistka odskoczyła z szybkością błyskawicy, i ostrze nawet jej nie tknęło. Uśmiechnęła się szeroko: nawet nie z zadowolenia z powodzenia odskoku, a dlatego, że od razu wiedziała – to była zupełnie inna walka od tych, jakie zwykle toczyła z bratem, i to mimo tego, że Ger była podobnej do niego postury i najwyraźniej miała podobną siłę do Erika.
Brenna postanowiła polegać na szybkości – i błyskawicznie spróbowała zaatakować, by dźgnąć lekko Geraldine w okolicy klatki piersiowej, co w „prawdziwej” walce w razie powodzenia mogłoby zakończyć starcie (a tu oczywiście co najwyżej by odrobinę zabolało, bo broń zabezpieczono).
Obrona:
Atak:
Atak Brenny z poprzedniego posta:
58 – (41+10) = 58 – 52 = trafienie za 6, więc uznaję, że poleciało po ubraniu
Atak Geraldine: (12+10) – 97 = - 75: atak nieudany
Atak Brenny z tego posta: 85 - ???
Geraldine jednak nie była tym przypadkiem.
- Cóż, zobaczymy, czy los się do mnie uśmiechnie – stwierdziła, sama uśmiechając się zawadiacko.
Jej własny atak był całkiem przyzwoity, ale Geraldine dość ładnie go sparowała, w efekcie broń Brenny zaledwie ją musnęła i starsza kobieta pewnie nawet nie miała możliwości tego poczuć. Kiedy Yaxley wyprowadziła kontrę, Brygadzistka odskoczyła z szybkością błyskawicy, i ostrze nawet jej nie tknęło. Uśmiechnęła się szeroko: nawet nie z zadowolenia z powodzenia odskoku, a dlatego, że od razu wiedziała – to była zupełnie inna walka od tych, jakie zwykle toczyła z bratem, i to mimo tego, że Ger była podobnej do niego postury i najwyraźniej miała podobną siłę do Erika.
Brenna postanowiła polegać na szybkości – i błyskawicznie spróbowała zaatakować, by dźgnąć lekko Geraldine w okolicy klatki piersiowej, co w „prawdziwej” walce w razie powodzenia mogłoby zakończyć starcie (a tu oczywiście co najwyżej by odrobinę zabolało, bo broń zabezpieczono).
Obrona:
Rzut 1d100 - 97
Atak:
Rzut 1d100 - 85
Atak Brenny z poprzedniego posta:
58 – (41+10) = 58 – 52 = trafienie za 6, więc uznaję, że poleciało po ubraniu
Atak Geraldine: (12+10) – 97 = - 75: atak nieudany
Atak Brenny z tego posta: 85 - ???
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.