27.03.2023, 12:07 ✶
- Nie wiem tego, ale mogę się dowiedzieć i przesłać informację oraz próbkę papieru pocztą.
Florence bardzo skupiała się na szczegółach i zwracała uwagę na porządek, ale nie była aż tak szalona, aby kontrolować zaopatrzenie szpitala w papier. Jeśli w coś ingerowała, to raczej w rzeczy dotyczące zasobów używanych w procesie leczenia – potrafiła rozpętać prawdziwe piekło, jeśli z fiolkami na eliksiry było coś nie tak. Nie było jednak dużym problemem spytanie tego i owego, skąd pochodzi papier w Mungu i wysłanie Mulloyowi kilku karteczek, jeśli życzył sobie na nie popatrzeć.
Nie wdawała się w opisy, co robi w domu, czy gdzie chodzi z przyjaciółmi, głównie dlatego, że o to nie dopytywał. Różne domy czystokrwistych albo miejsca wielkich fet, szpital, własne mieszkanie, Pokątna – otrzymał lokalizacje. Mogła się też domyśleć, że najwyraźniej podejrzewał, że „obserwuje cię” było rzucone bardzo na serio w lustrze… choć Florence wciąż miała nadzieję, że to jednak naprawdę jakiś głupi dowcip.
- W takim wypadku czekam na pierwszy raport – oświadczyła krótko. Poczekała aż i on podpisze umowę, a potem zabrała swój egzemplarz, najpierw bardzo starannie go wkładając, a potem umieszczając w odpowiedniej przegródce. Kenny słusznie postąpił, nie paląc w jej obecności, bo na pewno najmniej obrzuciłaby go nieprzyjemnym spojrzeniem.
- Do zobaczenia – powiedziała, kierując się w stronę wyjścia. Po chwili znikła za drzwiami.
Florence bardzo skupiała się na szczegółach i zwracała uwagę na porządek, ale nie była aż tak szalona, aby kontrolować zaopatrzenie szpitala w papier. Jeśli w coś ingerowała, to raczej w rzeczy dotyczące zasobów używanych w procesie leczenia – potrafiła rozpętać prawdziwe piekło, jeśli z fiolkami na eliksiry było coś nie tak. Nie było jednak dużym problemem spytanie tego i owego, skąd pochodzi papier w Mungu i wysłanie Mulloyowi kilku karteczek, jeśli życzył sobie na nie popatrzeć.
Nie wdawała się w opisy, co robi w domu, czy gdzie chodzi z przyjaciółmi, głównie dlatego, że o to nie dopytywał. Różne domy czystokrwistych albo miejsca wielkich fet, szpital, własne mieszkanie, Pokątna – otrzymał lokalizacje. Mogła się też domyśleć, że najwyraźniej podejrzewał, że „obserwuje cię” było rzucone bardzo na serio w lustrze… choć Florence wciąż miała nadzieję, że to jednak naprawdę jakiś głupi dowcip.
- W takim wypadku czekam na pierwszy raport – oświadczyła krótko. Poczekała aż i on podpisze umowę, a potem zabrała swój egzemplarz, najpierw bardzo starannie go wkładając, a potem umieszczając w odpowiedniej przegródce. Kenny słusznie postąpił, nie paląc w jej obecności, bo na pewno najmniej obrzuciłaby go nieprzyjemnym spojrzeniem.
- Do zobaczenia – powiedziała, kierując się w stronę wyjścia. Po chwili znikła za drzwiami.
Koniec sesji