• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [01/10/1972, domek na wybrzeżu] Oh, another world!

[01/10/1972, domek na wybrzeżu] Oh, another world!
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#11
12.03.2026, 17:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.03.2026, 17:06 przez Basilius Prewett.)  
Zirytowany zacisnął usta patrząc to na swojego szefa, to na dwójkę intruzów,  z którego jednego bardzo dobrze przecież znał. Która była godzina? Nie powinna być teraz na zajęciach w Mungu? Electra nie opuszczała zajęć. Doskonale że wyglądała dobrze i chyba dobrze się czuła, ale czy za dobrym poczuciem fizycznym jego siostry nie powinna też iść dobra kondycja psychiczną, której wyjątkowo z jakiegoś powodu jej zabrakło?

Ponownie spojrzał na Anthony'ego ledwie chamując frustrację w swoim głosie. Jakby to była jego wina, że Shafiq nie potrafił odpowiednio zabezpieczyć własnego domu.
– Zaraz się tym zajmę – odpowiedział i teraz spojrzał na Jessiego.
– Po pierwsze sugeruję wypowiadać się miłej zwłaszcza w waszej obecnej sytuacji. Po drugie to jakaś kolejna falą fanowskich wymysłów, tak? Teraz nazywacie pana Shafiqa wujek, a wczoraj to było t... Nie ważne. – Westchnął cicho. Nie chciał być aż tak nieprzyjemny wobec własnej siostry i jej znajomych, ale jednocześnie nie mógł pozwolić sobie na rozmiękłe zachowanie przy swoim pracodawcy, rodzeństwo czy też nie. Tylko, że to naprawdę było cholernie niepodobne do Electry. Jego młodsza, chorowita i wściekle inteligentna siostra nie robiła takich rzeczy, chyba że w jakimś wyższym celu niż pozyskanie autografu, który przecież mógłby jej zapewne załatwić, gdyby tylko go o to poprosiła. Nie, tu musiało chodzić o coś innego i może wcale nie o Shafiqa. I wtedy w jego oczach zabłysło zrozumienie o blasku niemalże graniczącym z wściekłością.
Szybko ruszyl w stronę Electry i stanowczo, ale jednak uważając aby jej nie skrzywdzić pociągnął ją nieco dalej od pozostałej dwójki.
– To twoja zemsta, tak? – wysyczał, na tyle cicho, aby słyszała go tylko ona. – Za tę sytuację z domkiem na wsi i matką? Na bogów, kurwa mać, już przecież ci tłumaczyłem Ellie, że to nie miało tak wyglądać. Matka pozwoliła mi zaprosić gości na weekend, sama przy tym byłaś, i gdybym wiedział, że wróci wcześniej nigdy bym nie pozwolił, aby znalazła tamtą dwójkę w moim łóżku. A i tak niech się cieszy, że oboje byli czystokrwiści. W każdym razie przestań proszę i daj mi pracować.
Zdecydowanie był dumny z tego, że nie podniósł ani raz głosu.
– Może po prostu zawołajcie swojego trzeciego towarzysza i odpuście cały temat – powiedział już tak aby słyszeli go wszyscy.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#12
22.03.2026, 00:49  ✶  
Będzie cudem, jeżeli po tym nie dostanie migreny.

Dom zmienił się niemal nie do poznania w ciągu sekundy. Wyglądał... paskudnie. Oczywiście, wcześniej Jessie może nie użyłby tego słowa - w końcu każdy miał swój gust odnośnie do wystroju wnętrz, a jeśli komuś pasował bałagan i wszędobylska żałość, to Jessie wcale nie musiał go odwiedzać - ale dodając do tego jeszcze tę karykaturę, która udawała jego wujka, faceta z wąsem, który niby był bratem Electry, to słowo samo cisnęło się na usta.

No właśnie... Anthony...

Jessie ogromnie szanował swojego wujka i nawet kiedy Shafiq pokazał mu się w swoim słabszym momencie, Jessie widział w nim człowieka silnego. Anthonego nie było łatwo złamać, a jedna chwila nie ważyła na całości, bo wuj zdołał się podnieść. Nie zamknął się w swoich czterech ścianach i nie otoczył się żałością i smutkiem.

Anthony, który wywyższał się teraz przed nimi... Jessie nie podejrzewał, że kiedykolwiek miałby wobec Shafiqa takie odczucia, ale w tym momencie miał ochotę mu przypierdolić. Może pięść w nos przywróciłaby klepki na swoje miejsce i polityk - czy tam muzyk, jeśli chce - przestanie się w końcu zachowywać, jak stary wampir z tandetnego romansu dla mugolskich nastolatek. Potem mógłby Anthonego przeprosić, jeśli to rozwiązanie by zadziałało.

-Electra! - zawołał, próbując złapać przyjaciółkę, ale jej pseudo-brat zdążył ją odciągnąć.

Zimna dłoń, przez którą jego kręgosłup przeszyła igła zimna, chwyciła jego brodę, zanim zdążył zrobić cokolwiek innego. Jessie zacisnął zęby, krzywiąc się na nieludzki chłód anthonowej skóry, a jego dłonie same zwinęły się w pięści.

-Przyjrzyj się dobrze. Jestem od Charlotty - syknął, kiedy Shafiq oglądał jego twarz z prawej i lewej strony, jak zwierzę na targu. -Jedyne kłamstwo, jakie ode mnie w tym momencie usłyszysz, to że pasują ci długie włosy.

Jego podbródek został uwolniony z uścisku zimnych palców i sam zaczął pocierać swoją skórę, żeby pozbyć się tego odczucia.

Co robić? Nie mogli tak po prostu wyjść - i to w piżamach - bez rozwiązania, jak przywrócić wszystko do normalności. Nie mogli zostać... Teoretycznie by mogli, ale Anthony i Basilius by im z pewnością nie pozwolili i gdyby Jessie był sam, to pewnie podjąłby ryzyko zapuszczenia się w głąb domu i zamknięcia się w pokoju, który zajmował od pożaru, ale był tu z Electrą i nie mógł pozwolić na to, żeby przez niego jej stała się krzywda. A niewątpliwie krzywda by się stała. Musiał pozbierać myśli, a tym momencie szło mu to gorzej, niż źle.

-Ta... Wyjdziemy stąd - chociaż nie do końca w sposób, w jaki od nich oczekiwano.

Zbliżył się do rodzeństwa Prewett, żeby złapać Electrę za nadgarstek i pociągnąć ją w stronę łazienki, z której dziewczyna wcześniej wyszła. Plan był prosty - wrócić do łazienki, zamknąć drzwi i w końcu pomyśleć.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
krawcowa w Domu Mody Rosier
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#13
24.03.2026, 00:59  ✶  
Trzeci? Myśli Electry najpierw powędrowały w stronę Hannibala, który również przebywał z nią i Jessiem w letniej rezydencji ostatniej nocy. Dopiero po chwili skojarzyła, że dziwny Anthony zareagował tak na wspomnienie o Jonathanie. Ale dlaczego zachowuje się jakby nie znał Selwyna? Nic tutaj się kupy nie trzyma. Stojąca przed nimi osoba może i przypominała Shafiqa z wyglądu, lecz zdawała się być pozbawiona wszystkich cech, które czyniły Anthony'ego Anthony'm.

Prewettówna i tak była już dość poirytowana obecną sytuacją, jednak miarka się przebrała gdy dziwny Shafiq położył łapy na jej przyjacielu. W tym momencie mężczyzna został w jej oczach skreślony, bez względu na to, czy był wujkiem Kelly'ego czy nie. Chciała przywalić mu w tę trupio bladą mordę, ale niespodziewanie została odciągnięta przez... Basila?! Electra była zaskoczona do tego stopnia, że nawet nie stawiała oporu. Brat, którego znała nigdy by czegoś takiego nie zrobił! Po pierwsze dlatego, że nie był skłonny do rękoczynów i po drugie dlatego, że przez włochatość serca był zwyczajnie za słaby. A jednak w uścisku ręki, która ją pociągnęła, wyraźnie czuć było siłę (nawet jeśli mężczyzna starał się to zrobić bezboleśnie). Czyżby Prewett nagle magicznie ozdrowiał i uzyskał ciało sportowca?

Nagłe zmiany w fizjonomii Basila nie były jednak aż tak szokujące, jak słowa, które następnie padły z jego ust.
– ŻE CO?! O czym ty do cholery gadasz? – wybuchła, nic sobie nie robiąc z przyciszonego tonu mężczyzny. Na brodę Merlina, Basil w trójkącie?! Przecież to najbardziej absurdalna rzecz jaka mogłaby się wydarzyć! Electra prędzej widziałaby siebie w takiej sytuacji, a nie swojego spokojnego brata. Zupełnie jakby zamienili się miejscami i to Basil stał się wyuzdany oraz kontrkulturowy. Świat musiał chyba stanąć na głowie! Zaraz... – Ach, no tak świat jest zupełnie inny... – kompletnie zignorowała dalsze słowa Prewetta, ponieważ (chyba) wreszcie zrozumiała, co się tutaj wydarzyło.

Kątem oka wychwyciła ruch ze strony Jessiego, więc gdy tylko Basil trochę się rozluźnił, wymsknęła się z uchwytu brata. Od razu załapała co planował przyjaciel, więc chwyciła go za rękę i również skierowała się w stronę łazienki.
– Już wiem, o co w tym wsztkim chodzi! Jakimś cudem rzeczywistość wokół nas musiała kompletnie się zmienić – w biegu przekazała Kelly'emu swoje obserwacje.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#14
03.04.2026, 14:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2026, 18:12 przez Anthony Shafiq.)  
W biegu? Jakim biegu? Dłoń o długich pianistycznych palcach zacisnęła się na ramieniu chłopaka, nie pozwalając mu tak łatwo się wyrwać. Ten Anthony był nieprzyjemnie silny i bezpośredni w okazywaniu pragnień swojego uniwersalnie apodyktycznego charakteru. Był w stanie uwierzyć, że dzieciak jest synem Parkinsonówny, nie żeby to było aż takie istotne, wobec kobiety, która zniknęła z jego życia ponad 20 lat temu jak z resztą… większość tych, z którymi miał okazję podejmować nauki w tej paskudnej szkockiej szkole.

Nie zdążył jednak wyciągnąć jakichkolwiek dalszych wniosków, gdy Electra ubiegła ich wszystkich, sprawiając, że na moment poczuł się nieco bardziej żywy niż w ostatnim czasie.

Rozrywka.

- Zmieniłem zdanie. Skoro już jesteście, rozgośćcie się proszę na kanapie. Prewett, zaserwuj młodzieży coś dobrego. Dla mnie lody, muszę się rozbudzić bo zapowiada się czas ciekawych opowieści. - zarządził, wracając do salonu i ciągnąć trzymanego wciąż za ramię chłoptasia. Tyle dobrego, że jego ton głosu zdradzał autentyczne zainteresowanie, prysła groźba i dekadenckie znerwicowanie. - Inny świat powiadacie, to byłoby rzeczywiście całkiem interesujące zjawisko. Inspirujące. Selwyn mi opowiadał ostatnio o tym, że spotkał mojego sobowtóra utrzymującego, że jest mną, choć wcale nie, skoro poddał się ojcowskiej presji i został nudziarzem w ministerialnych fatałaszkach. - podjął o wiele przyjemniejszym głosem, dużo bliższym do Anthony’ego, którego znali goście. Anthony’ego gawędziarza, Anthony’ego, który lubił historie. - Ja osobiście, nie widziałem Parkinsonówny od dwóch dekad, ale tamten gryzipiórek? Może nawet rozpoznałby Cię od razu chłopcze, jak myślisz? - Nawet się uśmiechnął. Blado. Trupio. - I inna Electra... widzisz Prewett, żadnych konsekwencji skoro to nie jest Twoja siostra. Nie to odbicie. - Czy im wierzył? To najście zdało mu się o wiele ciekawszą rzeczą, niż ostatnie jednakowo wyglądające noce. W końcu zwolnił uchwyt i rozsiadł się wygodniej na kanapie, nie dbając o to, że wyliniały szlafrok rozsunął się nieco odsłaniając zapadłą, pociągniętą pergaminową skórą klatkę piersiową. - Mówcie. Jestem ciekaw.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#15
13.04.2026, 21:14  ✶  
– No i po co jeszcze zachowujesz się jakbyś nie wiedziała o co chodzi? – prychnął zirytowany, bo przecież doskonale wiedział, że jego siostra orientowała się w tej całej aferze z matką, a naprawdę nie mówił znowu jakimś wielkim szyfrem, aby nie mogła odgadnąć do czego nawiązuje. Electra nie była przecież głupia. Tylko, że ta zdecydowanie mniej blada dziewczyna o kręconych włosach, w których nie widział Prewettówny od dawna i swobodniej ubrana pod wieloma względami nie przypominała jego siostry.

Jedno jednak stało się jasne. Nie ważne jak wyglądała jego siostra dalej była naprawdę inteligentna, bo gdy ta Electra w końcu rzuciła do swojego znajomego (chłopaka? Kochanka? Przyjaciela?) że otaczała ich inna rzeczywistość... Nagle wiele rzeczy stało się szalenie logiczne, a on sam nie mógł się powstrzymać, aby nie parsknąć śmiechem.
– No nie. Niesamowite – mruknął, jednocześnie czując ulgę, że jego prawdziwa siostra najwyraźniej kochała go na tyle aby nie robić mu takich odpałów. Nie powiedział jednak na razie nic więcej poza cichym zajebiste rzuconym gdy wychodził z pokoju do kuchni. Po chwili wrócił z poczęstunkiem, na który składał się soczyście wyglądający, czerwony lód dla Shafiqa i paczka czekoladowych ciastek dla tych bardziej śmiertelnych.
– To co? – spytał siadając na jednym z foteli. – Inny świat tak? – Chwycił jedno z ciastek po czym wskazał nim na Jessiego. – Rozumiem że w tym waszym świecie Shafiq jest jakimś twoim wujkiem i że ma inną fryzurę. – Nie do końca zakodował całą rozmowę pomiędzy nim a Abthonym, ale to akurat utkwiło mu w głowie z tego powodu, że wedłu niego Shafiq wyglądał w tych włosach cholernie atrakcyjnie. Domyślał się jednak, że przyzwyczajony do czegoś innego czarodziej mógł przeżyć szok. – A ty... – Tutaj skierował swój prowizoryczny wskaźnik na Electrę. – Rozumiem, że dowiedziałaś się o mnie najwyraźniej jakiejś szokującej rzeczy, ale ja o tobie nic nie wiem. Co się stało? Jesteś ze świata, w którym rzuciłaś studia w Mungu, postanowiłaś wyruszyć w podróż, aby odkryć siebie, zmieniłaś styl ubierania i przy okazji znalazłaś jakieś zioła na poprawę kondycji? Można przy tobie palić, czy też się wzdrygasz jak twój Basilius wyjmuje zapalniczkę?
Z tymi słowami wsadził sobie do ust ciastko i dla podkreślenia swoich słów wyjął z kieszenie swoją zapalniczkę.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#16
28.04.2026, 22:15  ✶  
Jakimś cudem rzeczywistość wokół nas musiała kompletnie się zmienić...

Kurwa...

-Cholerne lustra - mruknął do siebie i zaraz zwrócił się do Electry. -Kiedy ostatni raz znalazłem się w takim lustrzanym świecie, musieliśmy z Anthonym znaleźć handlarza i odkupić od niego klucz, żeby wrócić - czy w tym świecie było podobnie? A może tym razem rozwiązanie było zupełnie inne i bardziej męczące? A może wystarczy, jeśli po prostu znowu walną czołami w lustro?

W tamtym lustrzanym świecie ceną za powrót było wspomnienie. Dziura, na którą rzeczy dookoła zwracały twoją uwagę, ale ty nie byłeś w stanie przywołać obrazów. W tamtym momencie Jessie odwrócił się, kiedy Anthony dokonywał swojej zapłaty, ale nie wiedział, czy jego wuj również odwrócił wzrok. A może Anthony wiedział, które wspomnienie zapewniło Jasperowi powrót?

Zaciśnięte na jego ramieniu palce były... obrzydliwie zimne, mocne i tak bardzo niepodobne do palców jego wuja. Jessie próbował się wyrwać i z niepokojem dotarło do niego, że lustrzany Anthony mu na to nie pozwoli i sam nie da rady się wyswobodzić.

Ciągnięty do salonu, stawiał opór, nawet jeśli był on daremny. Nie rozmyślał za długo nad zmianą tonacji głosu pseudo-Anthony'wgo, ale kiedy padło nazwisko "Selwyn", na ułamek sekundy znieruchomiał. Czyli gdzieś tu był inny Jonathan? Powinien być, prawda?

Wątpliwości przyszły jednak szybciej niż zazwyczaj. Jeżeli Anthony w tym lustrzanym świecie był... taki... to jaki był Jonathan? Jak wielki kontrast stanowił dla Jonathana, którego Jessie znał? Co się działo z Hannibalem? Z Alice? Hestią? Henrym?

-Hej! - zawołał z oburzeniem. -Anthony nie jest nudziarzem! - wyciągnięty z mugolskiego, tandetnego wampirycznego romansidła pseudo-artysto!, dodał w myślach.

I była to na razie ostatnia rzecz, jaką powiedział. Trochę korciło go, żeby zapytać o Jonathana i o parę innych osób. Trochę bardziej korciło go, żeby zapytać o swoją matkę i ojca. Bo może w tym świecie Ned wciąż żył? Jeśli ten Anthony nazywał Charlotte Parkinsonówną to Charlotte i Ned nie wzięli tu ślubu? Nie uciekli do Ameryki? Nie mieli dzieci? A może Anthony nie wiedział o ślubie? Co się działo teraz z Charlotte? Co się działo z Morpheusem?

Zwolniony z zimnego uścisku cofnął się o dwa kroki, rozmasowując ramię. Pseudo-Anthony się rozsiadł na kanapie, Basilius na fotelu, z ciastkiem w ręku, ale Jessie do nich nie dołączył i nie odpowiadał. Częściej zerkał jednak na Electrę. Chciał ją stąd zabrać.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
krawcowa w Domu Mody Rosier
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#17
03.05.2026, 21:44  ✶  
– Zaraz, jak to ostatni raz? – cholerny Jasper, znowu nic jej nie mówił! Zapewne chciał w ten sposób oszczędzić jej zamartwiania się, ale dziewczyna tylko bardziej się potem frustrowała. Jak już uda im się wydostać z tej sytuacji, każe mu opowiedzieć wszystko!

Niestety, nie-Anthony i nie-Basil z jakiegoś powodu chcieli ich zatrzymać, więc brawurowa próba ucieczki młodych czarodziejów spełzła na niczym. Najwyraźniej rewelacja Electry, dotycząca natury tego świata, zaintrygowała dziwnych intruzów. Ech, przynajmniej teraz nie wyglądają, jakby mieli nam zrobić krzywdę, pomyślała Prewettówna, gdy została zaciągnięta z powrotem. Nie chciała się poddawać, ale istniała szansa, że jeśli ich dwójka się dostosuje, to zostaną wypuszczeni bez walki.

Potem czarnowłosy rozmówca powiedział coś, co łącznie z wcześniejszymi słowami Jessiego ponownie zmieniło jej obraz sytuacji. To nie rzeczywistość wokół nas się zmieniła, tylko my przeszliśmy do innej rzeczywistości! Electra nie była pewna, czy ta teoria przerażała ją bardziej od poprzedniej, ale z pewnością była intrygująca. Nagle sama nabrała ochoty dowiedzieć się więcej o miejscu, w którym się znaleźli. Jeśli wierzyć słowom nie-Shafiqa, Anthony z ich świata (albo przynajmniej z bardzo podobnego świata) również jakimś cudem tutaj trafił. Oznaczałoby to więc, że istnieje jakaś droga powrotna do ich oryginalnego świata. Ta świadomość trochę ją uspokoiła, nawet jeśli musiałaby szukać jakiegoś handlarza.

– Studia w Mungu?! Wow, Electra z tego świata musi mieć łeb do książek, nie to co ja. – postawa gospodarzy (bo przecież to ona i Kelly byli tutaj gośćmi) rozluźniła Prewettównę na tyle, że swobodnie odpowiedziała na pytania. W przeciwieństwie do Jessiego, który poza obroną charakteru wujka, wolał się nie odzywać. Dziewczyna cały czas stała obok przyjaciela, choć korciło ją, by sięgnąć po jedno z ciastek. – Nie, ja po skończeniu Hogwartu zaczęłam pracować jako modelka. Kondycję zawsze miałam dobrą, nawet grałam w drużynie quidditcha. A w ogóle, to czym wy się zajmujecie? – spytała, bo wnioskując z otoczenia, mogli należeć do jakiejś lokalnej bohemy artystycznej. –I tak, możecie palić na luzie. – koncept Basila z papierosem wydał jej się absurdalny, ale bardziej zaskakujący był sam wygląd zapalniczki. Ach, szkoda, że akurat nie miała przy sobie zapalniczki z gołą babą! Ten Prewett z pewnością doceniłby walor tego przedmiotu, skoro najwyraźniej podzielał jej zamiłowanie do kiczowatych gadżetów. Po chwili jednak dotarło do niej, co nie-brat mógł mieć na myśli mówiąc o "poprawie kondycji". Ta myśl sprawiła, że widocznie spoważniała. – Skoro ty wydajesz się zdrowy, to czy ja... Czy twoja siostra też ma włochatość serca? – w głosie Electry dało się usłyszeć niepokój, jakby bała się odpowiedzi i jednocześnie się jej domyślała. Gdy jej wzrok napotkał spojrzenie Kelly'ego, dała mu znać, że za chwilę mogą wracać. Musiała tylko poznać odpowiedź na zadane pytanie.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#18
07.05.2026, 23:18  ✶  
Zacietrzewienie Jessiego wywołało całkiem szczery uśmiech na twarzy bladego wampira.
- Dobrze wiedzieć, że ma chociaż jednego fana w swoim świecie - skomentował tylko, skupiając się na zimnym czerwonym sorbecie oraz następujących później słowach drugiego gościa. W pamięci próbował odnaleźć siostrę swojego agenta, ale ludzkie twarze tak bardzo nie miały już dla niego znaczenia. Świadomość własnego losu i ceny nieśmiertelności, którą była niekończąca się strata...

Westchnął ciężko, czując dojmujący ciężar w martwym już i całkiem milczącym sercu, uciekł na moment wzrokiem na bok, nie dbając za bardzo o to, czy trzymany w dwóch palcach patyczek z lodem, zaraz zacznie być rozpuszczonym lodem oblepiony. Dopiero wzmianka o chorobie sprowadziła znów jego uwagę do toczącej się rozmowy.
- Włochatość serca? Przecież to moja choroba. To znaczy... to była moja choroba, teraz z oczywistych powodów już nie jest moim losem. - zmarszczył brwi mocniej, przenosząc wzrok pustych srebrzystych ślepi na Basiliusa. - Twoja siostra jest chora? - wnioskowanie tej drugiej Electry było interesujące, Anthony nie dbał absolutnie o to, że swoim pytaniem zdradzi rażący brak wiedzy na temat prywatnego życia swojego agenta, który był mu obecnie w sumie najbliższym z żyjących ludzi, z racji zajmowania się wszystkimi sprawami, którymi Shafiq już nigdy nie zamierzał się zajmować. Na przykład dostarczeniem mu takich smacznych i pożywnych lodów.


Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#19
17.05.2026, 23:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.05.2026, 01:00 przez Basilius Prewett.)  
Słysząc słowa Jessie'ego, Basilius parsknął rozbawiony.
– Oh nie, Anthony zdecydowanie nudziarzem nie jest. No... Przynajmniej nie ten – powiedział zaczepnie patrząc to na wampira, to na młodego chłopaka. Czy kojarzył go z tego świata? Nie był pewny. Może? Niestety Electra nie chwaliła się raczej, aż tak swoimi przyjaciółmi, zwłaszcza że przecież nie mieszkali razem. Jego dorosłe sprawy potrzebowały zdecydowanie za dużo prywatności, aby dzielić przestrzeń z rodzeństwem. Uśmiechnął się zaczepnie.  – Ale myślę, Shafiq, że skoro tutaj twoja twarz cieszy się takim uznaniem, to tam na pewno znajdzie się przynajmniej kilka osób, które wzdychają do tej samej twarzy w ministerialnych ciuchach. Powiedz mi młody. Nikt nie wyrywa tam twojego wujka? Jak wy w ogóle jesteście spokrewnieni?

Ponownie przeniósł swoją uwagę na Electrę i chociaż nie dał tego po sobie poznać, to miał wrażenie, że coś ścisnęło mu serce. Kochał swoją siostrę i nie zamieniłby jej na żadną inną, nawet jeśli nie raz go irytowała swoim zachowaniem się, jakby to ona była starsza od niego, ale... Naprawdę chciał, aby miała w sobie tyle kolorów na twarzy co ta Electra. Dalej mogłaby być tak sztywna jak była i robić mu pretensje o trójkąt w domku matki, tylko gdyby nie była przy tym zawsze taka zmęczona. Westchnął cicho.
– Tak, zdecydowanie ma łeb do książek – potwierdził. – I w sumie to łeb do wszystkiego, ale kariera modelki brzmi zdecydowanie ciekawiej. Śmieszne, sam w twoim wieku trochę się w to bawiłem, ale jednak nie szczególnie mi to podpasowało na dłuższą metę. Wbrew pewnym plotkom, wolę pokazywać swoje zdjęcia w bieliźnie tylko wybranym osobom, a nie całej Wielkiej Brytanii. To z kim pracujesz? Rosierowie?
Na pytanie Shafiqa nieznacznie skinął głową.
– Tak, ma to samo co ty... Miałeś – powiedział, po czym dotarła do niego jego bardzo istotna rzecz. – Zaraz... – mruknął w stronę Electry. – Co miałaś na myśli mówiąc że ja wydaje się zdrowy? – spytał chociaż znał już odpowiedź. Mina Prewetta zrzędła, a sam złapał się za mostek nosa. – Nie mów, że ja... Kurwa.

Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#20
23.05.2026, 11:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.05.2026, 12:23 przez Jessie Kelly.)  
Skrzywił się, widząc rozbawienie nie-Basiliusa na swoje oburzenie. Nie, Anthony zdecydowanie nie był nudziarzem. Nie ten, którego Jessie nazywał wujkiem. Ten Anthony był skarbnicą wiedzy, ekspertem językowym, kimś, kogo Jessie darzył szacunkiem i wszystkim, go zdecydowanie oddalało go od definicji słowa nudziarz.

No i Anthony z ich świata nie dałby się tak stłamsić depresji i smutkowi, jak to najwidoczniej zrobiła ta wampirza podróbka. Antohony nawet w swoim najgorszym momencie, w jakim widział go Jasper, potrafił się uśmiechnąć uśmiechem, który nie był wymuszoną maską. Potrafił wytłumaczyć sytuację i uspokoić siostrzeńca i znaleźć punkt rozbawienia w fakcie, że czerwoną farbę miał mu pomóc zmyć z siebie ktoś, kto również nie widział tej barwy.

Bolało, że Anthony z tego świata był taki… TAKI.

-Wyrywa go Jonathan Selwyn z naszego świata - parsknął. -I są szczęśliwą parką, mieszkającą w dużym, kolorowym domu i wspólnie dbają o swój ogródek, a w grudniu biorą ślub i będę im niósł obrączki.

Mówienie zostawił Electrze, która najwidoczniej nie miała problemu z ciągnięciem rozmowy, chociaż Jessie wolałby, żeby nie mówiła za dużo o tym, jak wyglądał ich świat. Co prawda nie mieli nic do ukrycia - nie byli w końcu przestępcami - ale dzielenie się z tą dwójką szczegółami z ich świata sprawiało mu jakiś dyskomfort.

Nie mógł po prostu przetrawić tego, jaki w tym świecie był jego wujek. A patrząc na loda, którego nie-Anthony trzymał w palcach - nie było niczym trudnym domyślić się, jakiego koloru musiał on być - przez głowę przeszła mu myśl, czy ten Anthony również nie widział barwy czerwonej. Tego również nie powiedział na głos.

Natomiast trochę satysfakcji sprawiła mu mina nie-Basiliusa, kiedy dotarła do niego informacja, udzielona przez Electrę. Oczywiście, czyjaś choroba nie powinna nikomu sprawiać radości, ale sam fakt, że jakaś informacja z ich świata tak mu się nie spodobała, sprawił, że kącik jego ust nieznacznie się uniósł.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1696), Basilius Prewett (1670), Electra Prewett (2701), Jessie Kelly (2782)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa