—13/08/1972—
Little Hangleton, Wzgórze Erika i Gerry
Erik Longbottom & Geraldine Yaxley
Nie spodziewała się, że Erik wybierze taki szybki termin. Nie, że jej to nie odpowiadało, tylko trochę zdziwiło, miała wrażenie, że jest ostatnio mocno zapracowany. Może jakaś resztka szczęścia pozostała jej jeszcze do wykorzystania.
Nie robiła nic cały dzień, znaczy nic w tym przypadku wiązało się z długim spacerem z psami i korzystaniem ze słonecznego dnia. Nie wyruszyła do lasu na łowy, odpoczywała sobie tak po prostu.
Wyleciała z Londynu jakoś chwilę po siedemnastej, aby zdążyć na umówioną godzinę. Wzięła ze sobą szpadę, skoro mieli dzisiaj ze sobą walczyć, musiała się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt. Wiedziała, że na pewno będzie to ciekawe starcie, strasznie się cieszyła, że miała jeszcze znajomych, którzy pielęgnowali tę już dosyć niemodną sztukę pojedynku, jaką była szermierka. Podróż minęła jej całkiem przyjemnie, na niebie nie było korków. Leciała bardzo spokojnie, nie myśląc o niczym.
Nadleciała do Little Hangleton od wschodu, tak jak zapowiedziała Longbottomowi. Nie do końca wiedziała, jak mu się wytłumaczy z tej propozycji, bo jej list brzmiał dosyć desperacko, miała nadzieję, że nie będzie jednak wypytywał za bardzo, a po prostu da jej wycisk fizyczny, bo tego w tej chwili najbardziej potrzebowała.
Gdy nadleciała blisko ziemi zeskoczyła z miotły i zwinnie wylądowała na dwóch nogach. Złapała ją w rękę i powoli wdrapywała się na wzgórze, rozgrzewka przyda się przed sparingiem.
Ger wyglądała zwyczajnie, wieczory robiły się już chłodne, więc postawiła na swoje ukochane skórzane spodnie, do tego zwyczajna flanelowa koszula z długim rękawem, podwinęła je jednak, bo póki co było ciepłe. Włosy zaplotła w warkocz, aby niesforne kosmyki nie przeszkadzały jej w treningu. Gdy wreszcie dotarła na szczyt oparła miotłę o jedyne drzewo, które znajdowało się na wzgórzu. Sama zaś przy nim przysiadła i odpaliła papierosa, czekała na swojego przyjaciela.
Dostrzegła zbliżającą się sylwetkę i zaczęła machać w jego kierunku na przywitanie, na pewno ją zauważył, była jedyną żywą istotą w tym miejscu.